• Sklep
  • Odbierz prezent
Sprawność instytucji Państwa
Z artykułu dowiesz się:

- o powodach wykluczenia akcji Petrolinvest z obrotu
- o działaniach instytucji państwowych w tej sprawie

Czy instytucje Państwa, w szczególności te związane z sektorem finansowym potrafią działać sprawnie? Gdy KNF podejmuje decyzje o wykluczeniu Petrolinvest z obrotu, zaczynam zastanawiać się nad tym, ile czasu może zająć wyśledzenie nieprawidłowości i zareagowanie na nie.

 

Kazus Petrolinvest S.A.

KNF poinformowała 26 maja br. o utrzymaniu decyzji związanej z wykluczeniem akcji Petrolinvest S.A. z obrotu oraz nałożeniu na spółkę kary finansowej. Więcej na ten temat możecie przeczytać w artykule, w którym informowaliśmy o tej sprawie.

 

Generalnie rzecz biorąc, KNF miała zastrzeżenia do spółki, w związku z nienależytym (zdaniem KNF) wypełnianiem obowiązków informacyjnych, które spoczywały na spółce. KNF podjęła działania - dlaczego więc ośmieliłem się w ogóle rozmyślać nad tym czy instytucje działają sprawnie?

 

Zastrzeżenia KNF sięgają sprawozdań za 2008 r. Spółka opublikowała swoje roczne sprawozdania finansowe (jednostkowe i skonsolidowane) 30 kwietnia 2009 r. Notowane spółki publikują sprawozdania finansowe razem z opinią i raportem biegłego rewidenta. W przypadku sprawozdań Petrolinvest S.A. za 2008 r., biegły rewident zauważył pewne problemy w związku z otrzymaniem przez spółkę pożyczek od głównego akcjonariusza. KNF również zgłosiła swoje zastrzeżenia m.in. do tych pożyczek.

 

2948 dni

KNF zgłosiła także zastrzeżenia do kolejnych sprawozdań finansowych, zarówno rocznych, jak i kwartalnych (przeczytaj o rodzajach sprawozdań finansowych), począwszy od sprawozdań za 2008, aż do sprawozdań za 2015 r. Decyzję o wykluczeniu spółki z obrotu KNF podjęła 19 lipca 2016 r. Pomiędzy tymi wydarzeniami minęło 2637 dni. Spółka złożyła wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy 24 sierpnia 2016 r. Sprawę ponownie rozpatrzono 26 maja 2017 r. To kolejne 311 dni od decyzji o wykluczeniu akcji spółki z obrotu. Łącznie 2948 dni od ogłoszenia pierwszych sprawozdań finansowych, do których KNF miała zastrzeżenia.

 

Nie twierdzę, że KNF powinna po pierwszym naruszeniu wyrzucić spółkę z obrotu. Miarkujmy sankcję do wagi przewinienia. Spółkę wyrzucono z Giełdy, ponieważ uchybienia pojawiały się zdaniem KNF w kolejnych sprawozdaniach.

 

Gdy biegły rewident odmawia wydania opinii - "Wiedz, że coś się dzieje"

To, że sprawozdawczość spółki budziła wątpliwość, naprawdę nie jest niczym nowym. Począwszy od sprawozdań finansowych za 2013 r. biegły rewident konsekwentnie odmawia wyrażenia opinii o sprawozdaniu spółki. Nie chcę tego szerzej opisywać, ale istnieją powody, dla których biegli rewidenci odmawiają wydani opinii tylko kiedy naprawdę są do tego zmuszeni. Odmowa wydania opinii jest więc sygnałem alarmowym.

 

Dlaczego tak mocny sygnał, w dodatku powtarzający się w kolejnych latach, nie dał organom państwowym odpowiednio wcześnie do myślenia? Dlaczego reakcja była tak późna? Rozumiem, że istnieją różne procedury. Nie jestem zwolennikiem wyciągania pochopnych wniosków, których będzie się później żałować. Ale czy naprawdę niemożliwym jest zareagowanie kilka lat wcześniej? Nie trzeba przecież od razu spółki wyrzucać z Giełdy. Można zareagować stanowczo, nie stosując od razu sankcji ostatecznych, a jednocześnie podjąć działania odpowiednio wcześnie.

 

"Wychowywanie" rynku

KNF pisze o podaniu do publicznej wiadomości swojej decyzji w sprawie Petroinvest S.A.:

"(…)spełnia  funkcję  kształtowania świadomości  prawnej  uczestników  rynku  kapitałowego. Informacja ta odzwierciedla  stopień naganności  zachowania Spółki w  związku  z  naruszeniem  zasad  funkcjonujących  na  rynku kapitałowym poprzez niezastosowanie przepisów ustawy o ofercie. Podanie do publicznej wiadomości informacji o naruszeniu przez Spółkę ustawy o ofercie ma na celu uświadomienie innym podmiotom nieuchronności sankcji administracyjnej, a tym  samym  nieopłacalności dopuszczania  się naruszeń  prawa.

Ma  stanowić  bodziec  dla  pozostałych uczestników  rynku  kapitałowego  do  dołożenia  należytej  staranności  przy  wykonywaniu ustawowych  obowiązków,  ugruntowując  jednocześnie  poczucie  obowiązywania prawa oraz zaufania do instytucji Państwa".

 

Nie zaprzeczam nieuchronności sankcji, jednak czy naprawdę podjęcie działań po kilku latach buduje zaufanie do instytucji Państwa? Czy ugruntowuje poczucie obowiązywania prawa? A może obywatele widzą, że Państwo nie potrafi reagować w czasie adekwatnym do wagi pojawiających się problemów? Wiele mówi się o tym, że to nieuchronność kary, a nie jej wymiar ma wpływ na powstrzymywanie się od łamania prawa. Jednak czy nie jest tak, że jeżeli społeczeństwo widzi jak długo instytucjom państwowym zajmuje podejmowanie działań, to zaczyna się kształtować przekonanie "Spróbuję, może się uda."? Czy dla pozostałych uczestników rynku bodziec do dołożenia należytej staranności stanowi fakt, że spółka, która w opinii KNF nie wykonywała należycie obowiązków informacyjnych nie spotkała się z sankcjami przez kilka lat?

 

Bardziej wychowawczym działaniem byłoby postaranie się o naprawę sytuacji przy użyciu bardziej koncyliacyjnych metod. Takie metody trzeba jednak zastosować odpowiednio wcześnie.

 

Jak usprawnić instytucje?

Nie można moim zdaniem zrzucać całej winy na KNF, czy GPW za niedopilnowanie sprawy. Nie wiadomo z resztą jakie spółka podejmie dalej kroki, w związku z decyzją o wykluczeniu. Nie chcę skupiać się nad tym co jest źle i kto zawinił. Tym chętnie zajmą się politycy pastwiący się nad Amber Gold, czy też SKOK-ami. Faktem jest jednak, że sprawność działania Państwa może mówiąc eufemistycznie budzić wątpliwości.

Cieszyłbym się jednak gdybyśmy wspólnie jako społeczeństwo wyciągali wnioski i zastanowili sie nad tym co zmienić, aby instytucje państwowe sprawniej wykrywały potencjalne problemy, szybciej na nie reagowały oraz informowały o nich obywateli. Potrzeba moim zdaniem szerokiej dyskusji nad kierunkami zmian, bo to, że są one konieczne wydaje mi się kwestią nieulegającą wątpliwości.

 

 

(źródło grafiki głównej: commons.wikimedia.org)


Kamil Marszycki

Analityk finansowy specjalizujący się w rynkach akcyjnych. Zainteresowany finansami behawioralnymi i wpływem rachunkowości na wycenę spółek. Wyznaje zasadę głoszącą, że nawet w najgorszych sytuacjach można odnaleźć perspektywę osiągnięcia sukcesu.

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk