• Odbierz prezent
Nasze państwo wyemitowało bezkosztowe obligacje

Kraje powszechnie emitują obligacje, czyli zaciągają dług na rynku. Te instrumenty dłużne mogą kupować osoby fizyczne, fundusze, banki komercyjne, inne instytucje finansowe, a nawet banki centralne. Dług publiczny nikogo nie dziwi. Na próżno szukać krajów, generujących systematycznie nadwyżki budżetowe i tym samym wstrzymujących się od emisji obligacji. Nie powinno to wzbudzać zdziwienia, w końcu po co państwo miałoby gromadzić pieniądze? Państwo to narzędzie, mające służyć obywatelom, dlatego bogate państwo czy akumulacja majątku Skarbu Państwa nie jest i nie powinno być celem samym w sobie. Jednak wielu zadaje sobie pytanie, czy zadłużenie publiczne nie wymyka się spod kontroli. Długi rosną, a koszty ich obsługi spadają, przez co odsetki stają się mniej kosztowne. Wiele krajów nie płaci dziś praktycznie żadnych odsetek od swoich obligacji, a do ich grona w lutym dołączyła Polska.

Polska dołącza do grona „0 procent”

4 lutego, po raz pierwszy w historii, Ministerstwu Finansów udało się uplasować na aukcji obligacje z oprocentowaniem równym 0%. Rentowność można utożsamiać z kosztem obsługi długu. Porównując, to tak jakby zaciągnąć kredyt w banku na 0%, bez opłat i prowizji.

Jak podało MF: „Dziś sprzedano obligacje o wartości 4,5 mld zł, w tym 0,54 mld zł serii OK0423 z ceną równą wartości nominalnej. To wydarzenie bez precedensu, jeśli chodzi o instrumenty dłużne, oferowane przez MF na rynku krajowym".

Sam niski poziom rentowności nie jest wydarzeniem nowym. Już wcześniej udawało się osiągnąć takie wartości, a zdarzały się nawet ujemne:

W 2015 r., pierwszy raz uplasowano 3-letnie obligacje nominowane we frankach szwajcarskich o wartości nominalnej 580 mln CHF i rentowności -0,213%.

Po raz drugi, zagraniczne papiery skarbowe z ujemną rentownością wyemitowano (w euro)w 2016 r. Sprzedano wtedy 2-letnie obligacje skarbowe w formacie private placement (dla zamkniętej grupy inwestorów) o wartości nominalnej 250 mln euro i rentowności -0,06%.

W styczniu zeszłego roku, wyemitowano roczne obligacje w formacie private placement za 200 mln euro. Ich rentowność wyniosła -0,31%, przy rocznym kuponie wynoszącym 0%.

Przytoczone przykłady są emisjami zagranicznymi, gdzie kapitału jest więcej. Sukces z tego roku polega na emisji bezkosztowych obligacji skarbowych w naszej rodzimej walucie.

Można zadać pytanie: jak to możliwe, że rentowność na rynku pierwotnym może być ujemna? Nabywca kupuje obligacje, a potem sam płaci od nich odsetki? Nie działa to w ten sposób. Wygląda to tak, że emitent - w tym przypadku państwo, reprezentowane przez Ministerstwo Finansów - nie wypłaca odsetek. Mało tego, obligacje kupowane są na aukcji powyżej ceny nominalnej. Co oznacza, że można kupić obligację np. po 1 005 zł za sztukę, a jej wartość nominalna, czyli cena wykupienia przy zapadalności, wyniesie 1 000 zł. Przy założeniu braku odsetek, uzyskujemy więc ujemną rentowność.

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


dr Wojciech Świder

Pracownik naukowo-dydaktyczny w Katedrze Finansów Publicznych na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Autor 9 artykułów naukowych i ponad 50 artykułów popularnonaukowych i publicystycznych wydanych drukiem. Posiada licencję maklera papierów wartościowych (3034).

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk