• Odbierz prezent
Nasze państwo wyemitowało bezkosztowe obligacje
fot. freepik.com

Kraje powszechnie emitują obligacje, czyli zaciągają dług na rynku. Te instrumenty dłużne mogą kupować osoby fizyczne, fundusze, banki komercyjne, inne instytucje finansowe, a nawet banki centralne. Dług publiczny nikogo nie dziwi. Na próżno szukać krajów, generujących systematycznie nadwyżki budżetowe i tym samym wstrzymujących się od emisji obligacji. Nie powinno to wzbudzać zdziwienia, w końcu po co państwo miałoby gromadzić pieniądze? Państwo to narzędzie, mające służyć obywatelom, dlatego bogate państwo czy akumulacja majątku Skarbu Państwa nie jest i nie powinno być celem samym w sobie. Jednak wielu zadaje sobie pytanie, czy zadłużenie publiczne nie wymyka się spod kontroli. Długi rosną, a koszty ich obsługi spadają, przez co odsetki stają się mniej kosztowne. Wiele krajów nie płaci dziś praktycznie żadnych odsetek od swoich obligacji, a do ich grona w lutym dołączyła Polska.

Polska dołącza do grona „0 procent”

4 lutego, po raz pierwszy w historii, Ministerstwu Finansów udało się uplasować na aukcji obligacje z oprocentowaniem równym 0%. Rentowność można utożsamiać z kosztem obsługi długu. Porównując, to tak jakby zaciągnąć kredyt w banku na 0%, bez opłat i prowizji.

Jak podało MF: „Dziś sprzedano obligacje o wartości 4,5 mld zł, w tym 0,54 mld zł serii OK0423 z ceną równą wartości nominalnej. To wydarzenie bez precedensu, jeśli chodzi o instrumenty dłużne, oferowane przez MF na rynku krajowym".

Sam niski poziom rentowności nie jest wydarzeniem nowym. Już wcześniej udawało się osiągnąć takie wartości, a zdarzały się nawet ujemne:

W 2015 r., pierwszy raz uplasowano 3-letnie obligacje nominowane we frankach szwajcarskich o wartości nominalnej 580 mln CHF i rentowności -0,213%.

Po raz drugi, zagraniczne papiery skarbowe z ujemną rentownością wyemitowano (w euro)w 2016 r. Sprzedano wtedy 2-letnie obligacje skarbowe w formacie private placement (dla zamkniętej grupy inwestorów) o wartości nominalnej 250 mln euro i rentowności -0,06%.

W styczniu zeszłego roku, wyemitowano roczne obligacje w formacie private placement za 200 mln euro. Ich rentowność wyniosła -0,31%, przy rocznym kuponie wynoszącym 0%.

Przytoczone przykłady są emisjami zagranicznymi, gdzie kapitału jest więcej. Sukces z tego roku polega na emisji bezkosztowych obligacji skarbowych w naszej rodzimej walucie.

Można zadać pytanie: jak to możliwe, że rentowność na rynku pierwotnym może być ujemna? Nabywca kupuje obligacje, a potem sam płaci od nich odsetki? Nie działa to w ten sposób. Wygląda to tak, że emitent - w tym przypadku państwo, reprezentowane przez Ministerstwo Finansów - nie wypłaca odsetek. Mało tego, obligacje kupowane są na aukcji powyżej ceny nominalnej. Co oznacza, że można kupić obligację np. po 1 005 zł za sztukę, a jej wartość nominalna, czyli cena wykupienia przy zapadalności, wyniesie 1 000 zł. Przy założeniu braku odsetek, uzyskujemy więc ujemną rentowność.

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


dr Wojciech Świder

Pracownik naukowo-dydaktyczny w Katedrze Finansów Publicznych na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Autor 9 artykułów naukowych i ponad 50 artykułów popularnonaukowych i publicystycznych wydanych drukiem. Posiada licencję maklera papierów wartościowych (3034).

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk