• Sklep
  • Odbierz prezent
getback pieniądze

Ustalenia KNF dotyczące spółki GetBack rzucają nowe światło na minione wydarzenia. Uwagę przyciąga jednak rozbieżność stanowisk KNF i byłego prezesa GetBack – Konrada Kąkolewskiego. Pewny niepokój wzbudzają informacje o liczbie obligacji w rękach osób fizycznych.

 

Środki podjęte przez KNF

Jak informuje KNF w komunikacie z 24 kwietnia, urząd podjął określone środki prawne. Pierwszym działaniem KNF było złożenie 20 kwietnia zawiadomienia do Prokuratury Krajowej o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Przewodniczący KNF wydał postanowienie o wszczęciu postępowania o nałożenie kary administracyjnej na GetBack. Pocieszeniem może być, że UKNF wystąpił z inicjatywą do organów spółki GetBack odnośnie do podjęcia odpowiednich działań w zakresie dofinansowania Emitenta. Dodatkowo UKNF prowadzi działania, które pomogą poprawić sytuację spółki.

 

Przywrócenie notowań

Decyzja o wznowieniu notowań GetBack zawieszonych od 16 kwietnia 2018 roku, pojawi się dopiero po opublikowaniu raportu za rok 2017. Warto pamiętać, że spółka sukcesywnie unikała publikacji raportu. Co ciekawe, UKNF wielokrotnie wzywał organy spółki do wykonania obowiązków informacyjnych o sytuacji spółki.

 

Stanowisko KNF

Można zastanawiać się, dlaczego KNF podjął działania dopiero teraz? Swoje usprawiedliwienie KNF zawarł w komunikacie, zaznaczając, że urzędowi nie podlega działalność spółki, w tym przyjęty przez nią model biznesowy. KNF sprawuje nadzór głównie w zakresie obowiązków, jakie ma spółka GetBack jako emitent papierów wartościowych dopuszczonych do obrotu na rynku. Istotną informacją jest liczba obligacji o łącznej wartości nominalnej 2.587.000.000 zł, których posiadaczami było 9.242 podmiotów, w tym 9.064 osoby fizyczne i 178 instytucji finansowych. Jest to poważny problem, który jeśli nie zostanie rozwikłany, przyniesie pewne zachwianie na rynku. O problemach w wykupie obligacji przez spółkę mogą świadczyć informacje, które pojawiły się 19 kwietnia w odniesieniu do spółki Quercus, która przedłużyła czas wykupu obligacji.

 

Opis zdarzeń

Chociaż początek całej historii GetBack ma swoje źródło dużo wcześniej, to główne wydarzenia można przedstawić w zakresie kilku godzin. 16 kwietnia 2018 roku o godzinie 7:17 spółka GetBack przekazała do publicznej wiadomości informację poufną o pozytywnym zaangażowaniu PKO BP i PFR na temat udzielenia spółce finansowania o charakterze kredytowo-inwestycyjnym. Zgodnie z treścią komunikatu finansowanie to miało wynieść 250.000.000 zł. Tego samego dnia o godzinie 8:11 Polski Fundusz Rozwoju poinformował, że nie prowadzi i nie prowadził żadnych negocjacji ze spółką GetBack. Następnie około godziny 8:37 kierownik zespołu prasowego i analiz Banku PKO BP SA, zdementował informację, że prowadził rozmowy z GetBack. Jednak w raporcie nr 44/2018  wydanym przez GetBack można wyczytać oświadczenie byłego prezesa Zarządu Spółki – Konrada Kąkolewskiego, w którym podtrzymał on, że rozmowy z Bankiem oraz PFR rzeczywiście miały miejsce, dodatkowo zapewnił, że szczegółowe informacje przekazał do KNF. W efekcie, z informacji przekazanych przez PFR oraz Bank PKO BP SA wynika, że dopiero po trzech godzinach od przekazania do publicznej wiadomości raportu nr 39/2018 spółka GetBack złożyła formalne wnioski o finansowanie do obu wskazanych podmiotów. Jak podkreśla KNF, nawet złożenie takich wniosków, nie może być utożsamiane z prowadzeniem negocjacji, o których informowała spółka.


Stanowisko Kąkolewskiego

Tutaj pojawia się druga część historii. Stanowisko Kąkolewskiego przedstawione jest w zamieszczonym oświadczeniu. Co ciekawe, Rada Nadzorcza spółki GetBack ma swój plan na zabezpieczenie interesów obligatariuszy i akcjonariuszy. Kąkolewski zapewnia, że wciąż czuje się odpowiedzialny za sytuację spółki. W oświadczeniu podkreśla, że prowadzone były rozmowy z inwestorami w celu dokapitalizowania spółki.  

 

FXMAG akcje dwie prawdy o getback. knf vs kąkolewski getback knf quercus pko bp pfr 1

Źródło: Twitter

 

Wnioski na przyszłość

Pierwszym wnioskiem, który nasuwa się po tych wydarzeniach, jest stwierdzenie, że podstawą dobrego wizerunku i rozwoju spółki jest zaufanie. Jak dobrze wiadomo, zaufanie to zostało nadszarpnięte już wcześniej w początkowych informacjach o planowanej emisji akcji. Kolejną sprawą, która jest dość istotna w tej sytuacji to świadomość, że obligacje, które były tak zachwalane w przypadku GetBack, niosą pewne ryzyko. Chociaż teoretycznie wydawało się to nieprawdopodobne, to jednak obligacje nie są bezpieczną lokatą na 2 procent. Warto pamiętać, że spółka GetBack od początku była perłą dla analityków. Wartość i notowania mogły być mocno przecenione. Tutaj pojawia się wniosek, że analitycy nie zawsze mają rację. Na koniec warto pamiętać, że wbrew pozorom spółka na GPW funkcjonuje od 2017 roku. Jest to za krótki okres, by stwierdzić, że jest to niezachwiany i permanentny schemat biznesowy. Błędy zdarzają się bardzo często, najważniejsze dla każdego akcjonariusza jest wyciąganie wniosków. W końcu ilość popełnionych błędów z czasem zbliżają zarówno inwestora, jak i spółkę do osiągnięcia ostatecznego sukcesu. W obecnej sytuacji ilość zdarzeń, które GetBack ma za sobą, mogą śmiało poprowadzić spółkę w stronę zielonych notowań.


Szymon Maj

Działacz społeczny, autor. Zwolennik analizy fundamentalnej, przy jednoczesnej obserwacji wartości wolumenu. Po godzinach baczny obserwator społecznego aspektu giełdy.

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk