• Sklep
  • Odbierz prezent
  • Sklep
  • Odbierz prezent
Max Idzik
Z artykułu dowiesz się:

- W jaki sposób klient firmy TradersCentre został oszukany w ofercie szkoleniowej

Temat szkoleń, w szczególności w branży finansowej jest tematem niezwykle drażliwym. Niejednokrotnie punktem spornym stają się gwarancje i potencjalne efekty, jakie adept może po szkoleniu osiągnąć. W przypadku rynku walutowego, a więc rynku agresywnego sprawa jest zdecydowanie gorsza. Dlatego, że chciwość i ogromny potencjał rynku forex przyćmiewa zdrowy rozsądek i nawet najgorsze szkolenia zapakowane w ładny papierek udaje się sprzedać. Papierek w postaci samochodu, zegarka, wyśmienitego garnituru i marmurowych posadzek.

Do redakcji FxMaga docierały bardzo mocne słowa krytyki dotyczące wrocławskiej firmy szkoleniowej, bardzo prężnie działającej w 2015 roku, a aktualnie będącej w likwidacji- Traderscentre Sp. z o.o. (link do danych z KRS). Z jednym z poszkodowanych udało nam się przeprowadzić wywiad. Niestety większość z nich zamiast walczyć o swoje próbuje o sprawie jak najszybciej zapomnieć, co daje jeszcze większą furtkę do działania nieuczciwym przedsiębiorcom.

Spółka Traderscentre to podmiot założony i prowadzony przez Macieja Maxa Idzika, który z przytupem wszedł na Polski rynek, skąd? Najtrafniejszą odpowiedzią będzie- znikąd. Konferencja w Karpaczu w 2014 roku to pierwsze poważne wystąpienie Maxa Idzika. Dumny jak paw Prelegent mówiący ze sceny do inwestorów indywidualnych o tym jak istotne jest zwracanie uwagi na to kto jakim samochodem jeździ. Wygląda na to, że rata leasingowa Bentleya na angielskich numerach rejestracyjnych też się musi zwrócić.

Niestety mało kto wziął do siebie ostrzeżenie z australijskiego organu nadzoru, na którym działalność Maxa znalazła się na liście ostrzeżeń. Efekt przerostu pewności siebie i epatowania majątkiem przyćmił zdrowy rozsądek, w rezultacie czego do Maxa zaczęli zgłaszać się brokerzy, chcący jak najszybciej podjąć współpracę, a chętnych na szkolenia w najnowocześniejszym Trading Floor w Polsce nie brakowało. Warto zwrócić uwagę, że ładny design i stanowiska kilku monitorwe nie decydują o byciu "najnowocześniejszym".

 

Poniżej rozmowa, którą przeprowadziłem z Panem Michałem (na poczet tego artykuły imię zostało zmienione), który w Traderscentre wykupił szkolenie za... 30.000,00 PLN posiłkując się kredytem!

1. W jaki sposób dowiedział się Pan o ofercie firmy TradersCentre? Rekomendacja znajomego? Kogoś z branży?

Moją przygodę z Traders Centre rozpocząłem chyba w lipcu 2014 na spotkaniu zorganizowanym przez IronFx (mojego aktualnego brokera) w Warszawie. W przerwie spotkania rozmawiałem z dyrektorem warszawskiego oddziału, który rzekomo widział papiery i wyciągi Maxa. Na moje pytanie czy można zaufać Traders Centre uzyskałem pozytywną odpowiedź. Zapisałem się na kurs podstawowy, który odbyłem indywidualnie we Wrocławiu w siedzibie firmy.

 

2. Ile zapłacił Pan za szkolenie i co w zamian za to miał Pan otrzymać? Proszę o dokładną listę rzeczy, które miały być wykonane oraz opis tego w jaki sposób umowa została zrealizowana.

Przesyłam skan mojej umowy i program kursu, który nie został zrealizowany w żaden sposób. Od maja do połowy lipca 2015 miałem cotygodniowe rozmowy za pośrednictwem skype z asystentem Maxa, które dotyczył strategii z kursu podstawowego. Zainstalowaliśmy szablon dla nowej strategii EMASQUEEZE oraz sposobu piramidowania pozycji.

W lipcu TradersCentre zorganizowało spotkanie Turtli w swojej nowej siedzibie (naprawdę zapierało dech) na spotkaniu zajmowaliśmy się praktycznie strategią Bull eye z kursu podstawowego. Otrzymaliśmy też po pendrivie z logo TradersCentre ze zbiorem książek w PDF po angielsku , dwa opisy strategii po polsku i jakieś dwa wskaźniki, które nie działają albo ja nie wiem co z nimi zrobić.

Chyba we wrześniu asystent Maxa zadzwonił do mnie , powiadomił mnie, że skończył współpracę z TradersCentre, pożegnał się i życzył powodzenia. Od tamtego czasu miałem kilka spotkań na skypie z Maxem, które polegały na tym, że ja mówiłem a Max słuchał jak zadałem pytanie to odpowiadał.

Miałem również teoretycznie spotkanie we Wrocławiu. Proszę przeczytać maila który przesłałem. To fantastyczne szkolenie polegało na tym, że uczyłem się tajnej broni wybitnych traderów, a nazywało się - reyanalyser (rysowanie linii wsparcia i oporu od szczytu do szczytu po skosie a najlepiej przez kilka).

Brałem również udział w przeprowadzce Maxa z mieszkania w SkyTower do willi pod Wrocławiem.

 

3. Czy szkolenie zostało w pełni przeprowadzone? Czyli czy otrzymana usługa zgadzała się z tą przedstawioną na umowie?

Szkolenie nie zostało zrealizowane w żaden sposób. Ostatnia jego część była ewidentnym wyłudzeniem pieniędzy gdyż jak się dowiedziałem we Wrocławiu firma została zamknięta, a pieniądze przelałem na prywatne konto Maxa i do dzisiaj nie otrzymałem faktury.

 

4. Czy zna Pan podobne przypadki traktowania klientów w Traderscentre?

Znam kilkanaście osób które w podobny sposób zostały oszukane . W Polsce jest ich przeszło dwadzieścia.

 

5. Czy po szkoleniu nastąpiła poprawa Pana wyników?

Oczywiście WYZEROWAŁEM konto pod okiem Maxa .

 

6. Spółka Traderscentre aktualnie jest w likwidacji. Czy myśli Pan, że jest to sytuacja powstała w związku z dużą liczbą niezadowolonych klientów czy problem leży jeszcze gdzieś indziej?

Albo Max jest międzynarodowym oszustem albo przerosły go polskie realia . Biuro było bardzo efektowne , kilka osób zatrudnionych a to wszystko sporo kosztuje. Szkolenia były bardzo drogie (podstawowe – dwa dni + dwie konsultacje z Maxem przeszło 3 000 zł, Turtle – 7 miesięcy ok 30 000, Turtle 18 miesięcy ok 50 000 zł (ceny były negocjowalne).

To są strasznie drogie szkolenia jak na polskie warunki więc chętnych niezbyt wielu. Sądzę też, że problem polegał na tym, że Max nie pozyskał (wykształcił ) nowych traderów, którzy by pracowali pod jego okiem.

 

7. W jaki zatem sposób weryfikować tego typu oferty? Czy na podstawie własnych błędów i decyzji jest Pan w stanie podpowiedzieć nowym adeptom, osobą poszukującym ofertę szkoleniową na co zwrócić uwagę i jak ustrzec się przed tego typu sytuacjami?

Nie ma złotej recepty, bezsprzecznie nie wszystko złoto co się świeci, wielki rozmach – występy na Wall Street 19 , wywiady dla Managera, wywiad dla telewizji regionalnej , utrzymanie Bentleya, kilka stron internetowych -to wszystko o Maxie.

Wcześniej uczestniczyłem w kursach internetowych , które okazały się nie dla mnie- nie była to wina organizatorów (stracony czas i pieniądze). Wydaje mi się, że jedynym sposobem na uniknięcie tego typu sytuacji to udział w bezpłatnych webinarach i jeżeli system i osoba prowadząca będą odpowiadać plus pozytywne opinie uczestników (też jest ryzyko podstawienia osób), zapisać się na szkolenie płatne (raczej stacjonarne choćby w części ) i płatności dokonywać ratami w trakcie kursu aby uniknąć przerwania kursu przez organizatora z powodów niezależnych od uczestników.

Wszystko zależy od ludzi jak się trafi na oszustów lub oszołomów to są stracone pieniądze i czas. W moim wypadku 8 miesięcy i to mnie bardziej boli niż stracone pieniądze chociaż zapożyczyłem się w banku. Pieniądze zawsze jakoś się zarobi ale czasu nie można kupić .W moim wypadku czas bardzo szybko biegnie bo jestem bardzo chory choć tego nie widać.

 

PODSUMOWANIE/ KOMENTARZ REDAKCJI

Szkolenia na rynku forex obarczone są dwoma czynnikami, które automatycznie powinny dyskwalifikować te kosztujące po kilka, kilkadziesiąt tysięcy. Po pierwsze nie masz żadnej gwarancji, że strategia prowadzącego/ prelegenta okaże się być tą, która Tobie osobiście pasuje. Drugi czynnik dotyczy zmienności, nie chodzi nam o wolumen, a o fakt, że rynki zmieniają się dynamicznie i prawdziwą wartością Tradera jest umiejętność dostosowania się do panującego rynku, a nie ślepe powierzanie wejść w pewien mocno zdyscyplinowany schemat.

Nieoznacza to, że jesteśmy całkowicie przeciwni szkoleniom płatnym. Najcenniejszy jest czas, a w końcu prelegent nam go poświęca co oznacza, że szkolenia płatne są jak najbardziej wporządku, natomiast nie te, wokół których tworzy się kosmiczny wręcz marketing z obietnicami bez pokrycia.


Dawid Augustyn

Redaktor naczelny FXMAG. Prezes zarządu InField Group, współtwórca projektu Consilium Invest. Od 2004 roku aktywny inwestor na rynkach finansowych. Propagator klasycznych metod inwestycyjnych, autor koncepcji Foolish Money. Transakcje i analizy Dawida możesz śledzić na TradingDot

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk