• Odbierz prezent
Na rynku nie ma szybkich i łatwych pieniędzy. Jest samotność i pełna odpowiedzialność | Maciej Goliński dla FXMAG

Dawid Augustyn rozmawia z Maciejem Golińskim, traderem z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem, autorem książki Inside Bar. Jak zostać mistrzem jednej techniki? Rozmowa dotyczy pracy zawodowego tradera, budowania planu tradingowego i radzenia sobie z własnymi emocjami, a także skuteczności analizy technicznej.

 

 

Jak inwestować, żeby szybko i łatwo zarobić na rynku?

Na tak postawione pytanie moja odpowiedź jest prosta: nie wiem.

 

A jak to zrobić żeby było łatwo?

Moim zdaniem nie ma łatwych pieniędzy na rynku. A mówiąc całkowicie poważnie - ja na rynku działam już ponad dwadzieścia kilka lat i w tym czasie były oczywiście zarówno łatwiejsze, jak i trudniejsze okresy. Natomiast to nie jest łatwa praca i nie jest to też taki Święty Graal, jak niektórzy to sobie wyobrażają.

Wiele osób trafia na rynek nie do końca zdając sobie sprawę z czym mają do czynienia. Często jest tak, że mówią sobie „nie podoba mi się moja praca, chcę być niezależny, to może zajmę sie inwestowaniem”. I oczywiście nie ma nic złego w tym podejściu, jeśli rzeczywiście wchodzimy na rynek z zamiarem sprawdzenia czym on naprawdę jest. Bo jest grupa ludzi, dla których praca tradera czy inwestora jest jak najbardziej odpowiednia, natomiast jest też znacznie większa grupa ludzi, którzy w tym środowisku po prostu się nie odnajdą.

Gdyby ktoś zapytał mnie o największe atuty takiej profesji, to powiedziałbym jest to stan, w którym bardzo dużo zależy ode mnie. Ja jestem swoim szefem, ja przygotowuję analizy, ja opracowują plan tradingowy i w końcu to ja go realizuję. I to bardzo mi odpowiada.

Z drugiej jednak strony to, co mnie od wielu lat męczy w zawodowym tradingu to samotność, w zasadzie non-stop. Ta samotność, w momencie w którym kilkanaście lat temu uciekłem od pracy w korporacji to było coś „woow”, ale po roku, dwóch, czy trzech, ta samotność staje się poważnym problemem.

Wygląda to tak, że ja pracuję samotnie w domu, wieczorem moja partnerka wraca ze swojej pracy i ja mówię do niej: „Chodź, pogadaj ze mną”. Wprawdzie wykonałem w ciągu dnia kilka telefonów, czy pisałem z różnymi ludźmi, ale tak naprawdę nie miałem do kogo otworzyć ust. A ona po całym dniu pracy w korpo z innymi ludźmi, mówi mi „Daj mi spokój, chcę wreszcie pomilczeć”. I to może rodzić pewne problemy, czy nawet konflikty w życiu prywatnym.

Zachęcam oczywiście do tego, aby spróbować profesjonalnego tradingu, ale w taki sposób, aby przyglądać się jak to rzeczywiście wygląda, sprawdzić czy nam to po prostu pasuje.

O zarabianiu na rynku można znaleźć mnóstwo błędnych i mylących opinii sugerujących, że to jest łatwy i szybki pieniądz, często w dodatku jeszcze bez ryzyka.

Moje osobiste doświadczenia są zgoła inne - zarabiam na rynku, ale to nie są ani jakieś wielkie pieniądze, ani pieniądze, które przychodzą bez żadnego ryzyka, ani też nie jest to wypłata, która przychodzi regularnie miesiąc po miesiącu. Do tego trzeba mieć po prostu indywidualne predyspozycje.

Czytaj także: Nial Fuller: Rutyna tradingowa dla pracujących na etacie

Poznaj Billa, który jest początkującym traderem. Ma 32 lata i pracuje na pełny etat w biurze jako asystent, próbując jak najlepiej ułożyć sobie życie. Pasjonują go rynki finansowe i ma nadzieje, że pewnego dnia będzie mógł uczynić z tej pasji swój zawód. Uwielbia uczyć się o rynku, handlować, inwest.. Czytaj
Nial Fuller: Rutyna tradingowa dla pracujących na etacie

 

Czy zatem day trading może być odpowiedni dla każdego?

Odpowiem tak: inwestowanie nie jest dla każdego, a day trading w szczególności. Ja przez naprawdę długi czas byłem day traderem, bo wymuszała to moja sytuacja i kapitał, którym zarządzałem. Teraz mam większe fundusze i mogę inaczej podchodzić do rynku.

Day trading ma oczywiście swoje plusy i minusy. Jedną z jego najwiekszych zalet jest to, że po zakończonym dniu handlowym masz zamknięte wszystkie pozycje i kładąc się spać, nawet po najgorszym dniu, możesz powiedzieć: „teraz już mnie nic nie rusza, jestem poza rynkiem”. Ten spokojny sen day tradera był dla mnie naprawdę wyjątkowo istotny.

 

Po jakim czasie udało Ci się to wypracować?

Wiesz, to nawet nie wynikało z tego czy zarobiłem, czy straciłem. Bardziej chodziło o to, że bez względu na to co się stanie, moje pozycje są zamknięte. Jutro przyjdzie coś nowego, a każdy dzień jest nowym rozdaniem.

 

Próbowałeś innych interwałów?

Tak naprawdę próbowałem chyba już wszystkiego. Śmieję się, że popełniłem najwięcej błędów ze wszystkich traderów w Polsce.

 

Wziąłeś pożyczkę na depozyt?

Aż tak źle nie było. Zawsze byłem i ostrożny i odpowiedzialny i być może też trochę nieufny i nigdy nie zbankrutowałem. Poza tym, popełniłem chyba wszystkie możliwe błędy, szukałem różnych strategii, próbowałem wielu podejść.

Zaczęło się od początku rynku akcyjnego w Polsce. Notowania tylko raz dziennie, dosłownie kilka spółek, więc to były kompletnie inne czasy. Do dzisiaj jeszcze pamiętam moją pierwszą analizę. To wyglądało tak: stałem w kolejce w Powszechnym Banku Gospodarczym w Łodzi, gdzie były dwa kartoniki do składania zleceń - zielony na kupno i różowy na sprzedaż. Osoby przede mną brały zielone kartoniki, więc ja też taki wybrałem. Na którą spółkę? W sumie to nieważne, przecież wszystkie rosną i spadają. Właśnie tak wyglądała moja pierwsza analiza rynkowa. Potem były próby ze wskaźnikami analizy technicznej, z różnymi interwałami. Po jakimś czasie człowiek uświadamia sobie, że z pewnymi rozwiązaniami jest mu łatwiej podążać za swoim planem tradingowym. Mnie osobiście ciężko jest się skupić na dłużej niż pół godziny, dlatego początkowo dy trading był naturalną odpowiedzią na mój charakter. Jeżeli ktoś potrzebuje takiej stymulacji, to day trading będzie dla niego odpowiedni.

 

Jakie techniki są dobre dla day traderów? Siłą rzeczy musimy skupić się na analizie technicznej?

To, z czego ja namiętnie korzystam to analiza Price Action, w której jestem bardzo wybiórczy. Jest kilka bardzo konkretnych układów, które bardzo długo testowałem - na temat jednej formacji Inside Bar napisałem całą książkę. W efekcie, stałem się specjalistą w tym, co się dzieje. Ta moja specjalizacja pozwala mi w łatwy sposób wykorzystać to w moim day tradingu. Obserwowałem dosłownie kilka formacji. Przez kilka miesięcy na jednym rynku, to był akurat Russel 2000, na interwale trzydziestominutowym katowałem tego inside bara aż do znudzenia. No i okazało się, że są momenty, w których on działa i są też takie, w których on nie działa. Taka sytuacja zmusza do stawiania pytań. Pierwszą reakcją jest ucieczka - „to nie działa, spróbuję innej formacji”. Zamiast tego, lepiej zadać sobie pytanie: „co zmienić w tej formacji, aby zaczęła działać lepiej”? No i po takiej głębszej analizie okazuje się, że np. Wspomniany Inside Bar nie działa tak samo na wszystkich rynkach, gdyż jest powiązany ze zmiennością. Jeżeli na danym rynku jest podwyższona zmienność, to w zasadzie wszystkie techniki na wybicie będą dość skuteczne, a Inside Bar do takowych się zalicza.

 

W polskim środowisku traderskim toczy się spór o to czy analiza techniczna działa. Rozumiem, że jesteś potwierdzeniem jej skuteczności?

Tutaj poruszamy jeszcze jeden temat. Czy jakakolwiek technika zarabia czy nie? Nie jestem zwolennikiem myślenia w kategoriach: „znajdźmy sposób, który dla nas zarobi”. To trader zarabia, wykorzystując do tego konkretną technikę. Rynek ma zawsze rację, a zadaniem tradera jest podążanie za nim, co czasami się udaje, a czasami nie. Jeżeli nie zarabiam, to muszę zastanowić się jak dostosować moje narzędzia do tego, aby zsynchronizować się z rynkiem.

 

Wspomniałeś o trading planie jako ważnym elemencie strategii. Z czego taki plan powinien się składać?

Składowych planu tradingowego jest niewiele, powinien on być jak najprostszy. Plan powinien określać jakiego rynku dotyczy strategia, w jakiej perspektywie czasowej będą umieszczane pozycje, jaki będzie sposób wejścia w pozycje, jak transakcje będą zabezpieczone (np. poprzez Stop Loss), kiedy pozycje będą zamykane (np. poprzez Take Profit), zarządzanie wielkością ryzyka. Ja osobiście używam planu w formie takiego cyklu managerskiego - spisuję sobie wszystkie składowe i co kwartał sprawdzam, po pierwsze, czy trzymam się założonego planu, a po drugie czy ten plan jest zyskowny. Jeśli plan jest zyskowny i działam zgodnie z planem, to znaczy że nie muszę niczego zmieniać. Jeżeli mój trading jest zyskowny, ale nie działam zgodnie z planem, to jest to bardzo niebezpieczna sytuacja. Utwierdza w nas przekonanie, że łamanie planu jest dobre, a takie podejście prędzej, czy później będzie zgubne. To wtedy już nie jest trading, tylko zakład z rynkiem o to, kto ma rację. Jeśli łamiemy plan, musimy sprawdzić co sprawia nam największe problemy, np. przedwczesne zamykanie zyskownych pozycji. Dlatego też zachęcam do prowadzenia dziennika tradera, w którym dokładnie wypisujemy jakie emocje nam towarzyszyły przy konkretnej transakcji.

 

Na jakim rynku handlujesz?

Działam wyłącznie na rynku regulowanym, konkretnie na kontraktach terminowych. Rynek sam w sobie jest niebezpieczny, dlatego handluję na instrumentach w pełni regulowanych, które zmniejszają moje ryzyko operacyjne.

 

Dziękuję Ci za rozmowę i życzę udanego handlu.

Czytaj także: Pęknięcia bańki nie będzie. Czeka nas coś znacznie gorszego - Trader21 dla FXMAG

Gościem Dawida Augustyna jest Cezary Głuch, znany jako Trader21. Wywiad dotyczy nadejścia kryzysu finansowego, destrukcyjnych działań banków centralnych i poważnych problemów polityki monetarnej, a także aktywów w które warto zainwestować przed kryzysem.     Nie mogę rozpocząć rozmowy z Tobą in.. Czytaj
Pęknięcia bańki nie będzie. Czeka nas coś znacznie gorszego - Trader21 dla FXMAG

 


Zespół FXMAG

Portal i jedyny w Polsce magazyn Inwestora Indywidualnego. FXMAG wspiera swoich czytelników, zapewniając dostęp do szerokiej bazy edukacyjnej i na bieżąco informując o najważniejszych wydarzeniach rynkowych i gospodarczych z zakresu rynku Forex, akcji, kryptowalut oraz inwestycji alternatywnych. 

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk