• Odbierz prezent
Na czym polega polowanie na stop lossy? Ile maksymalnie może rozjechać się spread?

Broker zamknął Twoją pozycję na Stop Lossie, księgując stratę, mimo tego że cena na wykresie nie doszła do poziomu aktywacji zlecenia zabezpieczającego? O co chodzi w tym, co traderzy potocznie nazywają wycinaniem stop lossów i w polowaniu na zlecenia zabezpieczające?

 

Czym jest spread?

Witam Cię w kolejnym odcinku Kursu CFD od A do Z, którego partnerem jest Dom Maklerski X-Trade Brokers. Kontynuujemy temat spreadów, dziś dodatkowo będzie bardziej kontrowersyjnie niż zazwyczaj, bo zajmę się zagadnieniem w gwarze traderskiej potocznie nazywanym “polowaniem na stop lossy” albo “wycinaniem stop lossów”. Zanim jednak przejdę do tematu, w telegraficznym skrócie przypomnę czym w ogóle jest spread, bo bez tego nie ma możliwości zrozumienia tzw. stop huntingu. Jeśli to jest pierwszy odcinek Kursu CFD od A do Z na który trafiłeś, to zachęcam Cię do rzucenia okiem na poprzednie odcinki, na pewno znajdziesz coś interesującego dla siebie. 

Spread to różnica pomiędzy ceną kupna (ask), a ceną sprzedaży (bid) danego instrumentu. Cena kupna zawsze jest wyższa od ceny sprzedaży. W praktyce spread dla nas jako traderów jest jednym z kosztów zawarcia transakcji, natomiast dla brokerów jest zyskiem z tego tytułu, że otwieramy i zamykamy pozycję.

To, co jest ważne, a o czym często się zapomina - zamykamy i otwieramy transakcję zawsze po mniej korzystnej dla nas cenie:

  • gdy otwieramy pozycję długą, to robimy to po cenie kupna (ask), czyli wyższej
  • gdy otwieramy pozycję krótką, to robimy to po cenie sprzedaży (bid), czyli niższej
  • gdy zamykamy pozycję długą, to robimy to po cenie sprzedaży (bid), czyli niższej
  • gdy zamykamy pozycję krótką, to robimy to po cenie kupna (ask), czyli wyższej 

 

Co to znaczy, że spread się rozjeżdża?

Spread jest zmienny i jego wartość ma dynamiczny charakter, w zależności od tego, co dzieje się na rynku, ze szczególnym naciskiem na zachowanie inwestorów na danym instrumencie. Ogólna zasada jest prosta - im większa płynność, tym niższy spread, a także im wyższa równowaga pomiędzy popytem a podażą, czyli ofertami kupna i sprzedaży, tym spread będzie niższy.

Różnica pomiędzy ceną bid a ask może się jednak dynamicznie zwiększyć i to kilku-kilkunastokrotnie, w bardzo krótkim czasie, co potocznie jest nazywane “rozjeżdżaniem się spreadu”. Do takich sytuacji dochodzi, gdy płynność danego instrumentu spada. Na rozszerzony spread trzeba szczególnie uważać:

  • tuż przed zamknięciem sesji handlowej kończącej tydzień (piątek), kiedy płynność na danym instrumencie może gwałtownie spaść
  • po publikacji danych makroekonomicznych, szczególnie jeśli odczyty nie były oczekiwane przez rynek. Wtedy pojawia się nagły wzrost zmienności, któremu najczęściej towarzyszy spory rozjazd spreadu i jest to całkowicie normalne zjawisko
  • w momencie, w którym na rynku pojawia się euforia lub nagła panika. Wtedy też pojawia się nierównowaga pomiędzy popytem a podażą, co skutkuje spadkiem płynności po jednej ze stron rynku i zwiększeniem spreadu
  • spread może też być wyższy niż zazwyczaj (szczególnie na rynku walutowym), gdy na którymś z istotnych rynków nie ma sesji handlowej (bank holiday) i ogólna płynność jest niższa, jednak to samo w sobie nie powinno prowadzić do nagłych skoków w wysokości spreadu

 

Czym grozi rozjeżdżający się spread? Wycinki spreadów

Wiesz już, że spread może zmieniać, a nawet gwałtownie rozszerzać o kilka-kilkanaście razy z powodu dynamicznej sytuacji na rynku. Setki razy słyszałem narzekania traderów na to, że brokerzy “robią ze spreadem, co chcą” po to, by maksymalnie wycisnąć swoich klientów. Problem w tym, że na rynku regulowanym (np. kontraktów terminowych) też dochodzi do rozjazdów spreadu i musimy mieć tego świadomość, korzystając z instrumentów lewarowanych.

Czym tak naprawdę grozi nam gwałtownie zwiększający się spread? Oprócz tego, że jest to dla nas wyższy koszt transakcyjny, to duża różnica pomiędzy ceną bid a ask może wyrzucić nas z już otwartej pozycji. W skrajnych przypadkach może być nawet tak, że podczas rynkowej paniki i nagłych spadków nasza pozycja krótka może zostać zamknięta ze stratą na poziomie Stop Loss, tylko z twego powodu, że spread gwałtownie się rozszerzył. Obstawialiśmy spadki, kurs leci w dół, a nasza pozycja jest już zamknięta, w dodatku ze stratą na SL. Nikomu tego nie życzę, ale uwierzcie że jest to wyjątkowo frustrujące.

W traderskim żargonie funkcjonuje określenie “polowania na stop lossy”, które docelowo miałoby polegać na tym, że w kluczowych poziomach cenowych dla danego instrumentu, gdzie wielu uczestników rynku ma ustawione m.in. zlecenia zabezpieczające SL, brokerzy celowo rozszerzają spready i kwotują wręcz milisekundowe wystrzały cenowe, po to by długi knot świecy na wykresie aktywował wszystkie zlecenia zabezpieczające na konkretnym poziomie i pozamykał zlecenia klientów z ich stratą, no i oczywiście z korzyścią dla siebie.

Zdarzają się też jeszcze ciekawsze sytuacje, w których nasza pozycja została zamknięta na SL, ale jak spojrzymy później na wykres, to knot żadnej ze świec cenowych nie dotarł do poziomu naszego zlecenia zabezpieczającego, czyli teoretycznie broker nie miał prawa aktywować zlecenia SL i zamknąć naszej pozycji. Oczywiście, jeśli stosujemy tzw. “stop na kapitale”, czyli realnie nie stawiamy SL, to może to też doprowadzić do wyzerowania naszego depozytu. Taka sytuacja może się zdarzyć, gdy mamy pozycję krótką. Dlaczego?

Musisz wiedzieć, że brokerzy rysują wykresy po cenie bid (sprzedaży), a nie po cenie kupna ask (kupna), czyli po tej, która zawsze jest niższa. Jeśli dla przykładu mamy pozycję krótką, to musimy pamiętać, że będzie ona zamykana po cenie ask (również w przypadku SL), więc w takim przypadku jak najbardziej możliwe jest wyegzekwowanie przez brokera naszego Stop Lossa, mimo że wykres (czyli cena bid) wcale nie osiągnęła tego poziomu, szczególnie gdy spread (czyli różnica po między ceną bid i ask) gwałtownie się rozszerzył.

 

Ile maksymalnie może rozjechać się spread?

Oczywiście, nie twierdzę że wszyscy brokerzy zawsze byli w pełni fair w stosunku do swoich klientów pod względem spreadów i kwotowań. Rynek kontraktów CFD jeszcze jakiś czas temu był prawdziwym “Dzikim Zachodem”, dziś jest jednak znacznie lepiej pod tym względem. Dlatego tak ważne jest korzystanie z usług licencjonowanych brokerów o ugruntowanej pozycji na rynku, u których możemy złożyć reklamację i domagać się potwierdzenia tego, że rozszerzenie spreadu w danym momencie było uzasadnione. Nie ma ścisłych wytycznych, które wskazywałyby o ile broker może rozszerzyć spread, a kiedy już nagina przepisy. Stworzenie takich sztywnych reguł nie miałoby sensu, bo rynek tak po prostu nie działa, w dodatku różne instrumenty różnią się od siebie pod względem płynności. Mało kto jednak wie, że zgodnie z regulacjami KNF klienci, którzy czują się poszkodowani mogą wystąpić do brokera o udostępnienie potwierdzenia od dostawcy płynności o ile w danym momencie zwiększył się u niego spread. Broker ma prawo rozszerzyć spread zgodnie z kwotowaniami od swojego dostawcy płynności, powiększając go dodatkowo o swoją marżę.


Darek Dziduch

Project Manager portalu FXMAG, prowadzący programy "Kurs bitcoina od zera", czy satyryczno-edukacyjny "Spółki czy spod lady". Edukuje w zakresie kryptowalut, promuje inwestycje ESG i śledzi nadużycia na rynkach finansowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania, którą przemyca do swoich tekstów i nagrań

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk