• Odbierz prezent
Morgan Stanley wierzy w hossę, ale ma spore obawy

Stratedzy jednego z największych banków inwestycyjnych przestawili swój pogląd na rynek. Mają oni bycze nastawienie, jednak widzą również pewne zagrożenie, które ich mocno martwi.

Rajd amerykańskich indeksów pomimo fatalnych danych gospodarczych

Od 23 marca 2020 roku, kiedy mieliśmy lokalne dno na giełdzie w USA, wszystkie tamtejsze indeksy zaskakują bardzo mocnym odbiciem. Wielu analityków rynkowych komentowało ten rajd jako klasyczne odbicie V. To wszystko odbywało się przy równoczesnych ostrzeżeniach Funduszu Walutowego o największym pogorszeniu globalnej koniunktury od czasu Wielkiego Kryzysu. Lekkie schłodzenie notowań nastąpiło dopiero w środę 15 kwietnia. Jednak w porównaniu do skali wcześniejszych wzrostów póki co można ten ruch interpretować w kategoriach korekcyjnych.

Wykres S&P500 indeks giełdowyWykres 1. Indeks giełdowy S&P500, interwał godzinowy

Wykres NASDAQ indeks giełdowyWykres 2. Indeks giełdowy Nasdaq, interwał godzinowy

Dow Jones wykres indeksu giełdowegoWykres 3. Indeks giełdowy Dow Jones, interwał godzinowy

Poglądy strategów z banku Morgan Stanley

Zespół odpowiedzialny za strategię w jednym z największych amerykańskich banków inwestycyjnych oceniają, iż ich zdaniem obecny kryzys będzie gorszy niż światowy kryzys finansowy z 2008 roku. Jednak w notatce badawczej przedstawiają, że dzięki niespotykanej dotychczas reakcji monetarnej, produkcja wzrośnie dwukrotnie szybciej, niż mogło się wydawać przed interwencjami Banków Centralnych.

Balans fed i deficyt fiskalnyWykres 4 i 5. Balans Fed oraz deficyt fiskalny w Stanach Zjednoczonych. Źródło: Rezerwa Federalne

„Rynki prowadzą gospodarkę”- powiedzieli. Ich zdaniem jeśli głębokie załamanie na rynkach finansowych oznacz głęboki spadek aktywności gospodarczej w drugim kwartale 2020 roku, to bardzo rozsądne jest, aby przed tym znacząco obniżyć koszt kredytów. Gdyby do tych zdarzeń nie doszło, a faktycznie mielibyśmy do czynienia z recesją, wtedy zarówno ceny akcji jak i kredytów byłyby nieadekwatnie wysokie do sytuacji. W związku z tym nie spodziewają się oni w najbliższej przyszłości powrotu do historycznych szczytów na rynkach akcji, ani wysokich bankowych spreadów. Na rynkach kapitałowych oczekują dużej zmienności.

Największe zmartwienie strategów z Morgan Stanley

Jak sami przyznają, jest pewne zagrożenie, którego boją się najbardziej.  To pęd do jak najszybszego ponownego otwarcia gospodarek. „W pewnym sensie prośba o dystans społeczny w lutym i marcu była łatwa. Wirus był nowy i przerażający, szybko się rozwijał”, „W maju gdy maleje liczba nowych przypadków zachorowań i narasta ból ekonomiczny będzie to trudniejszym wyzwaniem”. Oczywiście stratedzy mają świadomość, że im szybciej nastąpi powrót do normalności tym lepsze to będzie dla gospodarki, jednak nie koniecznie dla walki z pandemią koronawirusa. Kolejnym niepokojem, o którym mówią przedstawiciele banku inwestycyjnego jest zmuszenie społeczeństwa do oszczędności. Prawdopodobnie po tym kryzysie będzie tak samo jak 12 lat temu, kiedy wielkie załamanie niosło za sobą daleko idące skutki dla w postaci obniżenia konsumpcji społeczeństwa. Jest to naturalna kolej rzeczy po tym jak ludzie tracą pracę, oszczędności i nie mają gwarancji spokojnej przyszłości oraz stabilizacji finansowej.

Konsekwencje gospodarcze są już widoczne

Mamy wiele dowodów jak mocno koronawirus wpłynął na rzeczywistość w której żyjemy:

-Prezydent Donald Trump wstrzymał finansowanie Światowej Organizacji Zdrowia WHO

-Największe linie lotnicze dostały propozycję pomocy publicznej w wysokości 25 miliardów dolarów

-Międzynarodowa Agencja Energii prognozuje, że globalne zapotrzebowanie na ropę spadnie w tym roku do poziomów nie widzianych o 1995 roku

-Bank of America odnotował większy spadek zysku niż oczekiwano, ponieważ utworzył rezerwy na straty kredytowe

-Sprzedaż detaliczna w USA w marcu spadła o 8,7%

-Badanie produkcji Empire State w kwietniu zanotowało najgorszy wynik w historii wynoszący -78,2

Prezentowane przykłady to jedynie wierzchołek góry lodowej.

Czwartkowy poranek na rynkach

Notowania przed sesyjne futures zapowiadają start na głównych parkietach pod kreską. Natomiast skala spadków około godziny 7:00 jest niewielka. Mamy do czynienia z obniżką mniejszą niż 0,5%. Rynki azjatyckie również zakończyły sesję na czerwono. Japoński Nikkei spadł o 1,32%, a indeksy chińskie -0,38 (Shanghai B-Share), -0,17 (Shanghai Composite). Bardzo duże tąpnięcie miało natomiast miejsce na Filipinach, gdzie tamtejszy PSEI zanurkował aż o -7,07%.

Notowania: S&P 500

Przejdź do wykresu
Źródło: https://pl.tradingview.com/symbols/SP:SPX/

Marcin Widerski

Redaktor portalu FXMAG

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk