• Odbierz prezent
Mniejsze kwoty regularnie czy większa naraz? Na co zwrócić uwagę przy inwestycji małych kwot na giełdzie?

Jeśli eksponujemy nasz kapitał na ryzyko inwestycyjne, a robimy to właśnie chociażby inwestując na giełdzie, to można by powiedzieć, że małe pieniądze, to mały problem, a duże pieniądze to większe ryzyko, no i tym samym większy problem. Dlatego lepiej zaczynać w taki sposób, aby nie robić sobie dodatkowych problemów. No i tu pojawia się pytanie - czy inwestowanie małych kwot na giełdzie ma sens i poniżej jakich kwot to już w ogóle się nie opłaca?

 

Minimalna prowizja, która może zjeść Twoje zyski na giełdzie. Sprawdź czy mieścisz się w widełkach procentowych!

To jest szósta lekcja Kursu Inwestora Giełdowego, który przygotowujemy we współpracy z Giełdą Papierów Wartościowych w Warszawie. W poprzedniej wspominałem o tym, że na samym początku naszej giełdowej przygody nie powinniśmy przesadzać z wysokością depozytu, czyli wartością pieniędzy, które zainwestujemy w konkretne spółki. Z jednej strony ta kwota powinna być jedynie niewielką częścią Twoich oszczędności, ale z drugiej strony nie może też być to kwota, która jest Ci całkowicie obojętna.

Co to znaczy, że kwota powinna być mała? No właśnie, to jest bardzo indywidualna kwestia, dlatego skupię się na tym poniżej jakiej kwoty nie ma sensu zaczynać i dlaczego tak uważam.

Jeśli zaczynamy z niewielkimi kwotami to szczególnie powinniśmy zwrócić uwagę na prowizje maklerskie, które mogą okazać się niemiłą niespodzianką, jeśli je zignorujemy.

Większość domów maklerskich pobiera prowizję maklerską w formie procentowej od wartości transakcji, dodatkowo nakładając minimalny próg kwotowy, który jest dość ważny, jeśli inwestujemy małe kwoty.

Załóżmy, że nasz dom maklerski ma prowizję 0,29% wartości transakcji, ale nie mniej niż 5 złotych. 

A to oznacza, że dopiero od wartości transakcji 1725 PLN nie zapłacimy tej minimalnej prowizji. Czyli, bez względu na to czy złożymy transakcję o wartości 300 PLN czy 1724 PLN, to i tak zapłacimy prowizję w wysokości 5 PLN. Oczywiście, prowizja maklerska jest naliczana zarówno przy kupnie, jak i przy późniejszej sprzedaży akcji. 

Czyli możemy kupić akcje za 300 PLN, a potem sprzedać je za 350 PLN, ciesząc się ponad 16% zyskiem. Nie możemy zapomnieć o prowizji maklerskiej, która w tym przypadku wyniosła łącznie 10 PLN, czyli zabrała 20% naszego zysku. A od tego trzeba będzie jeszcze zapłacić 19% podatek w kolejnym roku, jeśli oczywiście zakończysz obecny na plusie.

Zawsze musisz mieć na uwadze prowizję minimalną i starać się jak najbardziej zbliżać wartością składanych zleceń do progu powyżej którego naliczana jest już opłata procentowa. W innym przypadku to się po prostu nie opłaca, zwłaszcza na dłuższą metę.

 

Inwestowanie na giełdzie. Wpłacać mniejsze kwoty regularnie czy większą kwotę raz na jakiś czas?

Dość często spotykam się z pytaniem - “Czy warto regularnie inwestować małe kwoty na giełdzie w wybrane spółki, po to by zminimalizować ryzyko i cyklicznie przeznaczać na giełdę niewielką część naszych oszczędności?”. Nie będę się tu skupiał na tym czy taka strategia akumulacji ma sens pod kątem stóp zwrotu, bo o tym kiedy indziej. Skupię się wyłącznie na kosztach transakcyjnych - jeśli mamy plan inwestowania np. 500 PLN miesięcznie z naszych oszczędności na giełdzie, to jeśli myślimy o dłuższym terminie znacznie lepiej będzie rozłożyć to na interwał kwartalny, czyli co trzy miesiące inwestujemy 1500 PLN, po to żeby nie płacić prowizji 15 PLN za 3 transakcje (jak w naszym przykładzie 0,29%, 5 PLN minium), tylko piątkę za jedno zrealizowane zlecenie. A najlepiej dołożyć do 1725 PLN po to, by w jak najmniejszym stopniu płacić więcej niż wynika to ze stawki procentowej. 

To wszystko może wydawać się dość małostkowe, ale weź pod uwagę że w tym pierwszym wariancie rocznie wpłacasz na giełdę 6000 PLN za co płacisz prowizję 60 PLN (1%), a w drugim też wpłacasz 6000 PLN, ale łączna prowizja wyniesie Cię 20 PLN (0,33%, czyli niewiele więcej niż procentowa prowizja DM).

Oczywiście, od niedawna jeden z DM nie pobiera prowizji maklerskich, ale nakłada minimalną wartość transakcji na poziomie 500 PLN.

 

Co Cię ogranicza przed inwestowaniem małych kwot? 

Tak naprawdę nie ma jakichś istotnych ograniczeń dotyczących wolumenu transakcji, jakie zawieramy - możemy kupić, a następnie sprzedać nawet jedną akcję jakiejkolwiek spółki (to nie dotyczy rynku pierwotnego, czyli udziału w debiutach spółek i emisjach nowych akcji, gdzie na zapisach najczęściej jest jakiś próg minimalnej liczby akcji). Problem w tym, że różne spółki mają różne ceny jednostkowe akcji (co oczywiście nie jest bezpośrednio związane z ich wartością rynkową, czyli kapitalizacją, ale o tym kiedy indziej), a niektóre z nich są naprawdę wysokie. Od lat liderem pod tym względem jest spółka odzieżowa LPP, której akcje są wyceniane w tej chwili na ponad 7 tys. złotych za sztukę. Nie ma możliwości zakupu albo sprzedaży np. połowy akcji, a to oznacza, że musimy wpłacić na nasze konto maklerskie przynajmniej 7 tys. złotych + wysokość prowizji, żeby kupić zaledwie jedną akcję LPP. To oczywiście skrajny przypadek, ale na GPW jest też sporo spółek, których pojedyncza akcja kosztuje ponad pół tysiąca złotych, no i ich zakup dla osób, które mają mały depozyt - np. właśnie w okolicach 500 PLN - jest w zasadzie wykluczony.

 

Uważaj na wypłaty małych kwot z Biura Maklerskiego!

W inwestowaniu małych kwot skutecznie mogą przeszkodzić nam też dodatkowe prowizje, o których często zapominamy lub nawet nie wiemy o ich istnieniu. Mowa tutaj o prowizji za wypłatę małych kwot z rachunku maklerskiego, rocznej opłacie za prowadzenie rachunku, czy chociażby tzw. opłacie za bezczynność, pobieranej przez sporą część BM, jeśli w ciągu roku na tym konkretnym rachunku nie wykonaliśmy żadnej zrealizowanej transakcji.

 


Darek Dziduch

Project Manager portalu FXMAG, prowadzący programy "Kurs bitcoina od zera", czy satyryczno-edukacyjny "Spółki czy spod lady". Edukuje w zakresie kryptowalut, promuje inwestycje ESG i śledzi nadużycia na rynkach finansowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania, którą przemyca do swoich tekstów i nagrań

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk