• Odbierz prezent
mBank_BM: Komentarz popołudniowy - 19 kwietnia 2020

Na rynkach akcji już w piątek sytuacja się poprawiała, ale popyt pokazał siłę w poniedziałek. Szybkim ruchem zniwelowana została strata z kilku poprzednich dni. Dziś już zwyżki podobnej do wczorajszej nie było. Nie było również spadków.

Jeśli wskazówką ma być głębokość korekty, to na razie niedźwiedzie nie są przekonujący. Za to można spotkać komentarze sugerujące nielogiczność zwyżki. Część analityków kpiąco wypowiada się o uczestnikach rynku kierujących się FOMO. Czym jest ten skrót? W przypadku rynków (bo pojęcie jest szersze) oznacza strach przed tym, że rynek ucieknie w górę bez nas. Czyli strach przed utratą okazji. W świecie traderów ten strach dotyczy nie tylko strony długiej ale i krótkiej. Jednak, biorąc pod uwagę, że większość uczestników rynku akcji gra tylko po długiej stronie, FOMO odnosi się do uciekającego wzrostu i zakupów z tym strachem związanych. Naturalnie zakupów nieuzasadnionych, a jedynie będących skutkiem tego uczucia. Stąd kpiący ton, który ma sugerować, że zakupy akcji to poddanie się nieracjonalności i są przejawem słabości, jeśli nie głupoty.

Szczerze powiedziawszy, pamiętając ostatnie wartości wskaźników nastrojów trudno mi doszukiwać się zakupów pchanych przez strach przed tym, że rynek ucieknie w górę. Wskaźniki te pokazują raczej, że nie ma wiary we wzrosty i właśnie ten kpiący ton zdaje się to potwierdzać. O wskaźnikach nastrojów i samych nastrojach było ostatnio sporo tutaj i tutaj więc nie będę teraz tego wątku kontynuował. Skupię się raczej na tym, czy faktycznie poczucie racjonalności jest tym, co powinno decydować o tym, czy zawieramy daną transakcję, czy nie.

Jasne jest, że otwierając pozycję powinniśmy znać jej uzasadnienie. Oczywiście powinno być ono racjonalne. Wtedy można czuć się pewniej i mieć przeświadczenie, że w kolejnych podobnych sytuacjach zachowalibyśmy się podobnie, a więc gramy na bazie logiki i nie poddajemy się emocjom. Pytanie, jak faktycznie ocenić, co jest racjonalne, a co nie? Czy racjonalne jest sprzedawanie, gdy rynek rośnie, bo spadają zyski spółek? Czy może jednak racjonalne jest kupowanie, bo rynek jest przesadnie pesymistyczny i potencjał spadku wydaje się bardziej ograniczony niż wzrostu? Umówmy się, że mam świadomość, że w żadnym wypadku nie ma mowy o pewności - obracamy się w sferze prawdopodobieństwa.

Moim zdaniem racjonalne jest to, by podążać za kapitałem. To jego zmiany powinny być dla nas kluczową wskazówką. Zatem, jeśli rynek akcji rośnie, to nie pozostaje nic innego, jak się do tego odnieść i próbować ten ruch eksploatować. Rynek w wielu okresach nie jest racjonalny w rozumieniu modelowego reagowania na popularne czynniki cenotwórcze. Obrażanie się na wzrost, bo nie pasuje do modelu to jedno i można ewentualnie ten okres przesiedzieć z boku. Jednak walka z takim ruchem, bo zakłada się, że rynek jest w błędzie, to już dramat, Nikt nie ma wiedzy, co wydarzy się w przyszłości, ale może szacować szanse na bazie znanych informacji. Naśmiewanie się ze zwyżki i nazywanie jej nielogiczną, gdy w jej ramach indeksy zbliżają się do historycznych szczytów (Nasdaq) wydaje się mniej racjonalne niż próba wykorzystania tego ruchu przy zachowaniu optymalnych poziomów ryzyka.


Kamil Jaros

Analityk mBank Biuro Maklerskie

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk