• Sklep
  • Odbierz prezent
Masz konto u zagranicznego brokera Forex? Sprawdź czy musisz płacić podatek Belki

Druga część wywiadu z Patrykiem Przeździeckim. Rozmawiamy o tym jak wygląda sytuacja podatkowa Polaków, którzy handlują u zagranicznych brokerków. Sprawdź czy musisz płacić podatek Belki.

 

Wywiad cz. 2 (Przejdź do części pierwszej).

 

Patryku przełożymy teraz te prawnicze opowiadania na realia. Którzy brokerzy muszą dostosować się do zmiany dźwigni finansowej?

Nie tylko do maksymalnej dźwigni finansowej, ale co do tych 5 zmian, muszą dostosować się wszyscy brokerzy, którzy mają siedzibę na terenie Unii Europejskiej, a także na terenie państw Europejskiego Obszaru Gospodarczego, czyli Norwegii, Liechtensteinu i Islandii. Wyłączona jest Szwajcaria.

 

Z perspektywy polskiego inwestora, gdzie najczęściej mówimy o regulacji KNFu, CySECu oraz FCA czyli tej londyńskiej, to oczywiście Ci wszyscy brokerzy pod te zmiany podchodzą?

Tak, dokładnie Dawidzie, te zmiany bezpośrednio dotykają polskiego inwestora i wszystkich brokerów UE oraz EOG, które świadczą usługi maklerskie na terenie Polski.

 

Teraz o tym o czym toczy się zażarta dyskusja w Internecie. Czy brokerzy którzy są pod innym nadzorem (np. australijskim) mają prawo oferować polskiemu klientowi wyższą dźwignię finansową?

Zacznijmy od tego, że brokerzy którzy mający siedzibę w Australii i dysponujący tamtejszą licencją w ogóle nie mają prawa świadczenia usług maklerskich i forexowych na rzecz obywateli polskich i na rzecz obywateli Unii Europejskiej. O ile nie posiadają stosownej licencji. Jeżeli taką licencję posiadają bo istnieją australijskie spółki, które dysponują takimi licencjami, to muszą dostosować się do tych wymogów bezwzględnie.

 

Czyli to nie jest tak, że spokojnie sobie uciekniemy do innego brokera, bo np. narażamy tego brokera na wpisanie na czarną listę w Polsce?

Uciec możemy. Nam żadne konsekwencje prawne z tego tytułu nie grożą. Natomiast takie ryzyko istnieje po stronie brokera. Rzecz jasna to jest już oczywista oczywistość, my również korzystając z usług brokera nielicencjonowanego na terenie UE narażamy siebie na znaczne ryzyko w przypadku zajścia pewnych nieprawidłowości lub sporu z brokerem.

 

Wyobraźmy sobie taki scenariusz. Zarobiłem pieniądze u australijskiego brokera, który nie był notyfikowany przez KNF. Jak jest z opodatkowaniem tego typu przychodu. Bo tutaj normalnym podatkiem, wiadomo, jest 19% podatek Belki, ale de facto to jest nielegalne bo przychód uzyskaliśmy przy wyższej dźwigni. Czy czasem nie wskoczy tutaj jakaś kara? Tak jak np. za ukrycie przychodu?

Po pierwsze trzeba się zastanowić czy taki broker ma obowiązek przesyłania informacji do polskiego urzędu skarbowego odnośnie zysku wygenerowanego przez polskiego tradera. Generalnie nie ma. Ale nikogo nie nakłaniamy do ukrywania źródeł swoich dochodów z instrumentów finansowych. Odpowiadając na twoje pytanie no muszę się odnieść do ustawy odnośnie podatku dochodowym od osób fizycznych. Ta ustawa przewiduje, w artykule 2, że wyłączone są z opodatkowania przychody wynikające z czynności, które nie mogą być przedmiotem prawnie skutecznej umowy.

 

Magazyn: Rafał Zaorski - Zarobił 2,5 mln w 24h

Rafał Zaorski - Zarobił 2,5 mln w 24h
Jak stać się dobrym spekulantem - szczery wywiad z Rafałem Zaorskim Historia katastrofy większej niż Amber Gold Czy dało się zarobić na debiucie spółki Ferrari  Dlaczego rynek gamingowy jest przegrzany Czy Blockchain traci impet
Czytaj

 

Takim przedmiotem prawnie skutecznej umowy nie mogą być zyski pochodzące z przestępstwa co jest oczywiste. Nie mogą pochodzić też zyski z innej działalności, chociażby prostytucji, sutenerstwa. Tutaj mamy do czynienia z przykładem dosyć ciekawym, ponieważ z jednej strony taki broker nie ma prawa świadczenia usług na terenie Unii Europejskiej i na terenie Polski. Wobec tego można podnosić argument, że taki dochód nie mógł być przedmiotem prawnie skutecznej umowy, ale ja uważam że to zagadnienie jest o wiele bardziej skomplikowane. Należałoby tutaj wniknąć w materie prawa prywatnego międzynarodowego i rozstrzygnąć jakie prawo właściwe byłoby dla tego typu umowy. Czy relacja polskiego klienta detalicznego z brokerem australijskim byłaby regulowana przez prawo polskie czy też prawo australijskie. Gdyby okazało się, że ten stosunek prawny jest regulowany przepisami prawa australijskiego i w myśl prawa australijskiego taka umowa na pewno byłaby skuteczna wówczas z pewnością nie można by powoływać się na ten przepis. W przeciwnym wypadku, gdyby zastosowanie miało prawo polskie i prawo Unii Europejskiej. Na gruncie prawa europejskiego taka umowa transakcji na danym kontrakcie CFD byłaby rzecz jasna nielegalna i nieskuteczna, można by teoretycznie powoływać się na ten zapis artykułu drugiego o podatku dochodowym od osób fizycznych. Aczkolwiek przestrzegam, iż jest to bardzo ryzykowna konstrukcja prawna i wymagałaby ona praktycznego przetestowania.

 

Może się to rozumiem skończyć przeróżnymi decyzjami bo przy złożeniu już np. deklaracji podatkowej rozpatruje to naczelnik danego urzędu skarbowego?

Tutaj możemy spotkać się z konsekwencjami nie tylko natury skarbowej czyli wezwaniem do zapłaty zaległego podatku wraz z odsetkami, ale też ewentualnym postępowaniem karno skarbowym. Więc ryzyko myślę, że jest poważne, aczkolwiek każdy trader może wystąpić do urzędu skarbowego z wnioskiem o wydanie indywidualnej interpretacji podatkowej i zadać naczelnikowi takie pytanie. Nie wykluczam, że być może nawet TJS w ramach swojej działalności pro społecznej i pro traderskiej taki wniosek przygotuje.

 

To teraz taki bardziej praktyczny przypadek. Bo pierwszy przypadek zakładał, że zarobimy, a jak wiadomo większość traci na rynkach. Załóżmy, że założyliśmy konto u zagranicznego brokera, który nie dostosował się do zmiany dźwigni finansowej i przeszarżowaliśmy. Co się na tym rynku bardzo często zdarza. Wygenerowane zostało saldo ujemne. Czy możemy temu brokerowi odpisać, że ja muszę mieć ochronę przed saldem ujemnym i ja nie uzupełnię tego depozytu bo prawo tak mówi?

Generalnie zawsze powinniśmy się na ten przepis powoływać. Ponieważ po pierwsze taki broker w ogóle nie ma prawa świadczyć usług maklerskich na terenie Polski bo rozumiem, że mowa o zagranicznych brokerach. Nie z Unii Europejskiej. Więc w takim przypadku po pierwsze należy powoływać się na nieważność samej umowy o świadczenie usług maklerskich. Po drugie właśnie na niedostosowanie się tego zagranicznego brokera do takich wymogów. I uważam, że szanse brokera zarejestrowanego, nie wiem, na Wyspach Dziewiczych na wyegzekwowanie od obywatela polskiego pieniędzy można liczyć w promilach. Jest to praktycznie nierealne.

 

To nie jest tak, że broker wysyła nam umowę, na której napisane jest, że obowiązującym prawem jest prawo Wysp Dziewiczych do rozstrzygania wszystkich sporów i musimy się tego trzymać?

Miałem już wiele spraw gdzie broker z różnych egzotycznych pięknych wysp straszył klientów polskich wezwaniami do zapłaty, przed sądowymi wezwaniami do uzupełnienia właśnie tego depozytu brakującego. I w żadnej z tego typu spraw nie udało się brokerowi wyegzekwować ani złotówki od żadnego z moich klientów.

 

To jest akurat bardzo dobra informacja.

 

PRZEJDŹ DO CZĘŚCI TRZECIEJ

 


Dawid Augustyn

Redaktor naczelny FXMAG. Prezes zarządu InField Group, współtwórca projektu TradingDot. Od 2004 roku aktywny inwestor na rynkach finansowych. Propagator klasycznych metod inwestycyjnych, autor koncepcji Foolish Money. Transakcje i analizy Dawida możesz śledzić na TradingDot

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk