• Odbierz prezent
Manipulacja ceną akcji przed jej nową serią emisji. Komu może na tym zależeć?

Co dzieje się z kursem akcji spółki przed i po emisji nowej serii akcji? Na co szczególnie powinni zwrócić uwagę początkujący inwestorzy? Czym jest tajemnicza pompa przed emisją?

 

Emisja nowych akcji na giełdzie. Definicja

Na samym początku przypomnę, że emisja nowych akcji to proces tworzenia i wprowadzania do obrotu giełdowego papierów wartościowych. Oznacza to, że spółka zwiększa liczbę dotychczasowych akcji i podwyższa kapitał zakładowy, czyli po prostu chce pozyskać kapitał od inwestorów, tworząc nowe akcje, które ma zamiar sprzedać. Emisję może przeprowadzić zarówno spółka niepubliczna, która chce wejść na giełdę (w ramach IPO, czyli pierwszej oferty publicznej), a także spółka, która jest już notowana na giełdzie i chce pozyskać kapitał na określony cel. Dla ścisłości dodam, że niepubliczną emisję akcji może przeprowadzić także spółka akcyjna, która nie jest notowana na giełdzie, jednak nie będą one dostępne w ramach publicznego systemu obrotu papierami wartościowymi, więc takimi przypadkami nie będziemy się zajmować.

 

Komu jest na rękę rosnący kurs akcji przed emisją?

Każdy, kto obserwuje to, co dzieje się na giełdzie wielokrotnie spotkał się z sytuacją, w której konkretna spółka zaczyna notować dynamiczny wzrost obrotów, który przekłada się na wzrost kursu akcji, a to wszystko bez żadnego fundamentalnego uzasadnienia - brak publikacji wyników, żadnych istotnych komunikatów, czy wydarzeń które mogłyby wpłynąć na wzrosty w danym sektorze. Wówczas pojawia się wiele pytań - skąd te wzrosty, skoro nie ma żadnych czytelnych powodów?

 

Czasami zdarza się, że taki tajemniczy wzrost zainteresowania daną spółką to tzw. “pompa przed emisją”. O co w tym chodzi?

Zanim spółka, która jest już obecna na giełdzie zdecyduje się na emisję nowych akcji i poddanie pod głosowanie uchwały o podwyższeniu kapitału zakładowego na WZA, co jest równoznaczne z upublicznieniem informacji o emisji, zależy jej na tym, aby kurs był możliwie jak najwyższy. Brzmi to jak coś oczywistego, w końcu zarządowi spółki i akcjonariuszom zawsze powinno zależeć na wzroście kursu. Przed emisją nowych akcji chodzi jednak o coś innego - oferta nowych akcji na rynku pierwotnym ma ustaloną cenę emisyjną, po której zainteresowani inwestorzy będą mogli je zakupić. Cena emisyjna najczęściej jest zauważalnie niższa od aktualnego kursu akcji na rynku wtórnym (czyli na giełdzie), po to by zachęcić do wzięcia udziału w emisji. Cenę emisyjną ustala się na podstawie wartości rynkowej spółki (czyli w zasadzie obecnego kursu) i badania popytu wśród potencjalnych zainteresowanych (najczęściej inwestorów instytucjonalnych i funduszy). Dlatego też im wyższa cena rynkowa akcji przed poinformowaniem o wypuszczaniu nowych akcji na rynku pierwotnym w ramach podwyższania kapitału zakładowego, tym wyższa cena emisyjna. Wyższa cena emisyjna to oczywiście potencjalnie więcej pieniędzy dla spółki, która szuka kapitału, jednak tak samo jak w przypadku IPO, gdy cena emisyjna zostanie przez rynek uznana za zbyt wygórowaną, to emisja może zakończyć się niepowodzeniem.

Do pompy przed emisją przyczyniają się najczęściej insiderzy, do których później dołączają się inni inwestorzy “kupujący, bo rośnie” i podpinający się pod ruch wzrostowy, dodatkowo go napędzając. Po takiej pompie najczęściej dochodzi jednak do odreagowania wcześniejszych wzrostów.

Oczywiście takie manipulacje cenowe są bardziej prawdopodobne w przypadku spółek o niższej kapitalizacji i płynności.

 

Pułapka dla nowych inwestorów, czyli jak zachowuje się cena akcji po emisji nowej serii?

To, że akcje podczas emisji na rynku pierwotnym sprzedawane są z niewielkim dyskontem w stosunku do ceny rynkowej akcji (czyli jej aktualnego kursu na giełdzie) ma bardzo istotne konsekwencje, które mogą być pułapką dla początkujących inwestorów. Oznacza to bowiem, że po wprowadzeniu do obrotu na rynku wtórnym nowych akcji (czyli po połączeniu ich z dotychczas wyemitowanymi akcjami) notowania danej spółki nieznacznie spadną, dlatego że musi dojść do kompensacji różnicy pomiędzy ceną emisyjną nowych akcji a aktualnym kursem rynkowym. Z drugiej strony, dla inwestorów, którzy wzięli udział w emisji oznacza to, że zanotują oni niewielki zysk po scaleniu “starych akcji” z nową serią na rynku wtórnym. 

 

Co więcej, warto być świadomym tego, że w sytuacji w której cena emisyjna jest o kilka-kilkanaście procent niższa od ceny rynkowej akcji, to oprócz samego spadku kursu wynikającego z wejścia do obrotu serii akcji o niższej wycenie, może dojść do dodatkowych spadków wynikających z chęci zrealizowania szybkiego zysku ze strony inwestorów, którzy kupili akcje podczas emisji za cenę niższą niż aktualny kurs rynkowy. I takie ryzyko też trzeba brać pod uwagę.

 

Emisja ratunkowa oraz rozwojowa, czyli nie każda emisja to negatywna informacja

Właśnie ze względu m.in. na wspomniany wcześniej spadek kursu po scaleniu akcji przy wprowadzaniu nowej emisji do obrotu decyzja o podwyższeniu kapitału zakładowego bywa często odbierana negatywnie przez akcjonariuszy i może wywoływać spadki kursu. W skrajnych przypadkach może nawet pokrzyżować plany spółki, gdy cena rynkowa akcji spadnie poniżej ceny emisyjnej na rynku pierwotnym. Wówczas ciężko liczyć na duże zainteresowanie emisją, no bo mało kto  chciałby płacić więcej za akcje na rynku pierwotnym niż wtórnym. Wyjątkiem są spółki o dobrych perspektywach, niskim free floacie (odsetku akcji w wolnym obrocie) i małej płynności obrotu.

W przypadku emisji nowych akcji, jej odbiór ze strony akcjonariuszy zależy również od tego do kogo jest ona skierowana - czy mogą w niej wziąć udział inwestorzy indywidualni, czy zachowane są prawa poboru (dające obecnym akcjonariuszom pierwszeństwo przy zakupie akcji). Kluczowe jest też oczywiście to ile i na co tak naprawdę spółka potrzebuje pieniędzy - zupełnie inaczej odbierana jest emisja akcji, z której środki zostaną przeznaczone np. na zwiększenie mocy produkcyjnych i zatrudnienie nowych pracowników, po to by móc zrealizować wszystkie zamówienia, a kompletnie inaczej postrzegana przez rynek jest emisja ratunkowa, której celem jest np. zaspokojenie wierzycieli i spłata długów.


Darek Dziduch

Project Manager portalu FXMAG, prowadzący programy "Kurs bitcoina od zera", czy satyryczno-edukacyjny "Spółki czy spod lady". Edukuje w zakresie kryptowalut, promuje inwestycje ESG i śledzi nadużycia na rynkach finansowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania, którą przemyca do swoich tekstów i nagrań

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk