• Sklep
  • Odbierz prezent
Lyft, Pinterest, Slack i Uber - Millenialsi na giełdzie lub w drodze na nią w 2019 roku!

W ubiegły piątek na giełdzie NASDAQ zadebiutował Lyft – główny konkurent Ubera w Stanach Zjednoczonych. Wydarzeniu towarzyszyły duże emocje, w szczególności, że sam Uber również zapowiedział swój debiut giełdowy w nadchodzących tygodniach. To nie jedyne „jednorożce”, które mają taki zamiar. Spółki pokolenia millenialsów zamierzają zawojować rynkiem giełdowym w 2019 roku.

Chcesz zarabiać na swoich analizach, ideach, komentarzach? 

SPRAWDŹ

Ostatnie 12 miesięcy nie rozpieszczało inwestorów w USA w zakresie debiutów giełdowych, gdyż tylko dwie oferty przekroczyły wartość 1 mld USD. Nie są to spółki, których nazwy mówią cokolwiek przeciętnemu inwestorowi. Silna korekta indeksu NASDAQ w I oraz IV kwartale minionego roku nie sprzyjały rynkowi pierwotnemu i w rezultacie mieliśmy tylko 52 debiuty spółek technologicznych. Tym samym, rynek ma dość duży apetyt na świeże debiuty w tym sektorze. Ostatnim głośnym IPO był Snap Inc. jeszcze w 2017 roku. Obecny rok powinien być pewnym przełomem za sprawą kilku głośnych spółek, planujących debiuty na NASDAQu – poza Lyft, to Uber Technologies, Slack Technologies i Pinterest Inc.

Wyścig wśród parataksówek

Pierwszym znanym debiutantem jest spółka Lyft Inc., której IPO zostało ogłoszone już w czerwcu 2018 r., lecz pierwsze notowanie nastąpiło dopiero 29 marca. Wartość pierwszej oferty publicznej bezpośredniego konkurenta Ubera wyniosła ok. 2,3 mld USD, co całej spółce daje wycenę na poziomie niemal 25 mld USD (razem z akcjami wynikającymi z przyznanych opcji pracowniczych oraz transzami stabilizacyjnymi). O dużym zainteresowaniu inwestorów nowymi spółkami technologicznymi świadczy podwyższenie przedziału wyceny i finalne zamknięcie książki popytu po maksymalnej cenie 72 USD za akcję. To znacznie mniej niż szacowana wartość Uber Technologies Inc., która wynosi ok. 120 mld USD. Spółka, zgodnie z zapowiedziami, ma złożyć prospekt emisyjny w kwietniu. Zgodnie ze sprawozdaniami finansowymi, Lyft w ostatnich 3 latach generował straty na wszystkich poziomach rachunku zysków i strat (tylko 911 mln USD na minusie w 2018 r.) i ujemne przepływy pieniężne. Jednakże w przypadku spółek technologicznych określanych jako „jednorożce” inwestorzy zawsze patrzą przede wszystkim na dynamiki przychodów, a te wynoszą regularnie powyżej 100% r/r. Świadczy to o dużej przestrzeni do zwiększania skali biznesu i będzie przyciągać kolejnych konkurentów, generując presję na marże.

Głębsze spowolnienie gospodarcze i, co za tym idzie, spadek wydatków konsumpcyjnych może wpędzić spółkę w trwałą nierentowność. W przypadku Lyfta te obawy szybko znalazły odzwierciedlenie w zachowaniu kursu. Debiut wypadł blado, gdyż po wysokim otwarciu (ok. +20%) kurs zaczął się gwałtownie osuwać, by już drugiego dnia notowań spaść poniżej ceny z IPO. Część analityków z Wall Street i inwestorów kwestionuje zakładane tempo wzrostu biznesu Lyfta, uznając ostatnią wycenę za zbyt wymagającą i dyskontująca zbyt wiele pozytywnych czynników i scenariuszy.

- Słabe zachowanie kursu Lyfta może postawić pod znakiem zapytania inne głośne debiuty technologiczne planowane na ten rok, gdyż inwestorzy mogą nie być skłonni płacić tak dużo za „premię wzrostową” w wycenie spółki – podkreśla Sebastian Trojanowski, zarządzający portfelami w Domu Maklerskim TMS Brokers.

Media społecznościowe w natarciu

Innym ciekawym IPO jest Pinterest Inc., czyli portal społecznościowy z przeszło 250 mln użytkowników (wg. danych za IV kw. 2018 r.) – choć to wciąż niewielka liczba w porównaniu z Twitterem (ok. 320 mln), nie mówiąc o Facebooku (2.3 mld). Pinterest w ostatnich 3 latach również dynamicznie poprawiał przychody (średnio o ok. 60% r/r). Proces monetyzacji użytkowników przynosi efekty, gdyż koszty nie rosły już tak szybko i w 2018 r. udało się zmniejszyć stratę o ok. 63 mln USD (ok. 8% przychodów). Niemniej, w tego typu spółce kluczowa jest dynamika przyrostu liczby użytkowników. Przykładowo, Snap Inc. mimo bardzo wysokich dynamik przychodów do tej pory nie zdołał w żadnym kwartale pokazać zysku, a pojawiły się trudności ze zwiększaniem bazy użytkowników. Skutkowało to silną przeceną kursu akcji w kolejnych miesiącach po IPO. Tu barierę wzrostu może stanowić mnogość różnych portali, aplikacji mobilnych itd., z których dany użytkownik korzysta i nie jest w stanie używać więcej. Tym samym niektóre aplikacje tracą użytkowników na rzecz innych. Jest to zbiór ograniczony i warto o tym pamiętać w kontekście tego typu spółek.

Data debiutu Slack Technologies Inc. jest póki co nieznana, lecz spółka już zdążyła zakomunikować, że oferta będzie odbywać się w trybie aukcji publicznej, tj. bez udziału instytucji oferujących. Nie będą również emitowane nowe akcje, gdyż spółka posiada dużą ilość gotówki na bilansie i jest w stanie sama finansować potrzeby kapitałowe w najbliższych okresach. Właściciel platformy komunikacyjnej dla korporacji jest wyceniany obecnie na ok. 7-10 mld USD przy ok. 85 tys. klientów generujących przychody. Wydaje się, że akurat to IPO jest relatywnie mało atrakcyjne dla inwestorów z uwagi na brak emisji nowych akcji, wąską specjalizację produktową i ograniczony potencjał długoterminowego wzrostu.

Podsumowując, z pewnością inwestorzy czekają przede wszystkim na debiut Uber Technologies z uwagi na globalne spektrum działalności oraz wielkość spółki. To byłoby pierwsze tak duże IPO od debiutu Alibaba Group Holding Ltd w 2014 r. Z drugiej strony, utrzymująca się wysoka zmienność na rynku akcji, liczne obawy o kondycję wzrostu gospodarczego na świecie oraz relatywnie wysoki poziom wycen spółek technologicznych nasuwają obawy, iż kumulacja IPO może być przejawem przesilenia na rynku po ponad 10 latach hossy.

- Należy też pamiętać, że głośne debiuty często odbywają się w oparach przesadnego optymizmu. Skutkuje to dużymi przecenami cen ich akcji w ciągu kilku miesięcy, gdy tylko pojawią się rysy na prognozach wzrostu. Często nad kursem wisi też podaż akcji pracowniczych i menedżerskich – dodaje Sebastian Trojanowski z TMS Brokers.


Konrad Białas

Główny Ekonomista TMS Brokers Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Odpowiedzialny za analizę fundamentalną walut G10 i rynków wschodzących. Zwycięzca rankingu Bloomberga na najtrafniejsze prognozy walutowe (Q32015) oraz laureat I miejsca w rankingu Pulsu Biznesu dla prognoz EUR/PLN, USD/PLN i CHF/PLN (marzec 2016 r.). Komentator wydarzeń ekonomicznych w telewizji i prasie

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk