• Odbierz prezent
Luzowanie ilościowe w wydaniu krajów rozwijających się. W tym Polski

Kilka banków centralnych rynków wschodzących rozpoczyna nowy, radykalny eksperyment - kupowanie obligacji w sposób podobny do programów luzowania ilościowego rozpoczętych po raz pierwszy w Stanach Zjednoczonych, Europie i Japonii.

Banki centralne w Indonezji, Polsce, Rumunii i Republice Południowej Afryki zaczęły kupować dług publiczny, co jest historycznym posunięciem dla decydentów polityki monetarnej. Różnorodność programów zakupu aktywów na rynkach wschodzących sprawia, że trudno jest po prostu zakwalifikować reakcję ich banków centralnych jako tradycyjne luzowanie ilościowe lub zakup długoterminowych obligacji rządowych w celu obniżenia długoterminowych stóp procentowych.

Kraje takie jak Polska czy Rumunia zdecydowały się na tradycyjny model QE, w którym dodruk nowego pieniądza będzie finansował zakup obligacji rządowych, jednak bank centralny Kolumbii lub Izraela ma w planach poszerzyć ofertę o obligacje korporacyjne czy komunalne, co prezentuje poniższa tabela.

QE w krajach rozwijających się, źródło: reuters

QE w krajach rozwijających się, źródło: reuters

Nie we wszystkich przypadkach znana jest wartość skupowanych aktywów finansowych. Zaledwie kilka banków centralnych opublikowało ilość obligacji, które zamierzają nabyć, ale oczekuje się, że skala zakupów obligacji będzie znacznie niższa w porównaniu z tymi dokonywanymi przez bardziej ustabilizowane banki centralne, takie jak Rezerwa Federalna czy Europejski Bank Centralny. Szacuje się, że w Polsce wartość luzowania ilościowego będzie oscylować w granicach 60-90 miliardów złotych.

Ofensywa banków centralnych generuje spore ryzyko

Banki centralne krajów emerging markets obniżyły już stopy procentowe, aby zamortyzować szok gospodarczy spowodowany pandemią COVID-19 i znajdują się w tej samej sytuacji co decydenci na rynkach rozwiniętych. Aktualnym celem jest zalezienie sposobów na jeszcze większe poluźnienie polityki monetarnej, pomimo faktu, że stopy procentowe znajdują się blisko ich dolnego progu.

Wśród głównych obaw krajów rozwijających się jest tendencja inwestorów do uciekania przed gospodarkami wschodzącymi w sytuacjach kryzysowych. Ogranicza to przestrzeń, o jaką banki centralne na rynkach wschodzących mogą złagodzić politykę pieniężną, aby zwalczyć szok gospodarczy, ponieważ jednym z czynników przemawiających na korzyść sytuacji monetarnej gospodarek mniej rozwiniętych są wyższe stopy procentowe. Dzieje się tak dlatego, że wyższe stopy gwarantują lepsze odsetki od lokat oszczędnościowych i w ten sposób zachęcają inwestorów zagranicznych do inwestycji w tych krajach.

W przypadku luzowania polityki pieniężnej istnieje ryzyko ucieczki kapitału z gospodarki. Może to spowodować gwałtowną deprecjację waluty i zwiększyć presję inflacyjną poprzez wyższe koszty importu. Aby temu zapobiec, wiele banków centralnych w krajach EM musiało w przeszłości podnosić stopy procentowe, aby chronić swoją walutę przed ryzykiem osłabienia krótkoterminowego wzrostu.

Analitycy zwracają jednak uwagę, że dopóki aktywność gospodarcza będzie rosnąc w powolnym tempie, kupno obligacji przez bank centralny i związany z tym wzrost podaży pieniądza raczej nie spowoduje presji cenowej.

„Jeśli aktywność gospodarcza jest naprawdę powolna, można drukować pieniądze i nie będzie to stanowiło impulsu inflacyjnego” - powiedział w wywiadzie Jim Caron, szef globalnej strategii makro w Morgan Stanley.

Inwestorzy obawiają się decyzji banków centralnych

Zdaniem inwestorów rynki wschodzące cechuje wysoka niepewność, nie tylko jeśli chodzi o inflację i deprecjację waluty krajowej, ale też w kwestii wiarygodności organów decyzyjnych. Bank centralny Kolumbii postrzegany jest jako wiarygodny, ale nie posiada sprecyzowanego celu inflacyjnego. Inflacja w Kolumbii wynosi na chwilę obecną 3,86%.

Jeśli zaś chodzi o Filipiny, rynek dyskontuje ryzyko związane ze skupem obligacji rządowych. Pakiet QE szacowany jest na 1,6% PKB, mniej niż w przypadku Izraela, ale wciąż istnieje zagrożenie, że bezpośredni skup aktywów doprowadzi do nadwyrężenie zaufania dla tamtejszego rynku papierów wartościowych. Z kolei rumuński bank centralny postrzegany jest jako zależny od rządu i brakuje mu kompetencji w zakresie niezależnego podejmowania decyzji monetarnych. To bardzo niebezpieczna sytuacja, gdy bank centralny działa w ścisłym porozumieniu z rządem, ponieważ stwarza pokusa nadużycia i manipulacji rynkiem w celach politycznych, nie ekonomicznych.

Kursy walutowe

Kurs złotego mocno spadał na przestrzeni ostatnich tygodni. Szczególnie silna deprecjacja względem dolara rozpoczęła się na początku marca, kiedy złoty z 3,80 skoczył do 4,30 za dolara (obecnie 4,16).

Czesi w podobnym, acz delikatnie większym stopniu odczuli skutki kryzysu. Wartość korony czeskiej spadła z 22 CZK za dolara to obecnych poziomów 24-25 CZK za USD.

W podobnym stylu zachowują się waluty wszystkich wymienionych w tabeli krajów rozwijających się.

Kurs USD/PLN

Kurs USD/PLN

Kurs USD/CZK

Kurs USD/CZK

Notowania: USDPLN

Przejdź do wykresu
Źródło: https://pl.tradingview.com/symbols/USDPLN/

Szymon Czuraj

Redaktor portalu FXMAG

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk