• Odbierz prezent
Live cattle - inwestowanie na rynku żywego inwentarza. Bydło hodowlane na giełdzie
fot. freepik.com

Żywy inwentarz na giełdzie, czyli papierowe krowy z dźwignią i możliwością rozgrywania wzrostów i spadków.

 

Handel żywym bydłem z dźwignią - live cattle

Zaczynamy kolejny odcinek serii edukacyjnej CFD od A do Z, której partnerem jest Dom Maklerski XTB i która jest poświęcona lewarowanym instrumentom pochodnym. W tym odcinku zajmę się bardzo ciekawym rynkiem, o którym nie mówi się zbyt wiele, który raczej nie jest obiektem powszechnego zainteresowania i który jeszcze do niedawna był zupełnie nieosiągalny dla inwestora indywidualnego. Mowa o rynku żywego inwentarza, który z języka angielskiego jest określany jako livestock. Skoro mamy rynek terminowy i instrumenty pochodne na pszenicę, kawę, soję czy nawet sok pomarańczowy albo różne rodzaje mięsa, to dlaczego miałoby nie być podobnego rynku np. dla bydła mięsnego. No i jak się nietrudno domyślić, taki rynek istnieje i to już od dawna, w dodatku od jakiegoś czasu możemy w łatwy sposób uzyskać na niego ekspozycję z wykorzystaniem lewarowanych kontraktów, które dają nam możliwość rozgrywania zarówno wzrostów, jak i spadków.

 

 

Co warto wiedzieć o rynku bydła hodowlanego?

Rynek żywego bydła hodowlanego jest określany jako live cattle. Notowania są prowadzone w dolarze za funt żywego inwentarza (czyli lekko ponad 453 gramy), natomiast na samym początku trzeba zwrócić uwagę na to, że ceny rynkowych instrumentów będą podawane nominalnie jako 100 funtów, dlatego jeśli widzimy kurs na poziomie 135 dolarów, to oznacza to ni mniej, nie więcej, że 1 funt bydła hodowlanego jest wyceniany na 1,35 USD.

Jeśli chodzi o fundamenty tego dość egzotycznego rynku, to warto wiedzieć, że wołowina, dla której hoduje się bydło, jest najdroższym z powszechnie dostępnych rodzajów mięsa. Do jego produkcji konieczne jest wykorzystanie ponad 10x więcej wody i prawie 30 razy więcej powierzchni niż w przypadku drobiu. Do tego trzeba pamiętać, że hodowla bydła ma największy negatywny wpływ na środowisko - mowa konkretnie o emisji dwutlenku węgla, który towarzyszy hodowli. Sama hodowla zwierząt na ubój odpowiada natomiast za prawie 15% globalnej emisji gazów cieplarnianych, wg danych Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa, czyli FAO. Wspominam o tym dlatego, że być może za jakiś czas hodowla bydła zostanie objęta podobnym systemem certyfikatów emisji, co np. produkcja przemysłowa. To zaś oczywiście podniesie ceny mięsa.

Jako live cattle klasyfikuje się jałówki, mające od 18-24 miesięcy i ważące min. 850 funtów i woły ważące co najmniej 1000 funtów.

Największym na świecie producentem bydła hodowlanego (jeśli tak to można określić) są Indie, gdzie szacuje się pogłowie na poziomie 70 mln. Na drugim miejscu znajduje się Brazylia z pogłowiem bydła dochodzących do 54 mln. Brazylia jest też największym eksporterem wołowiny, który w 2020 roku odpowiadał za prawie jedną czwartą globalnego eksportu. Na trzecim miejscu pod względem pogłowia bydła są Chiny z 52,5 mln, a na czwartym Stany Zjednoczone z hodowlą bydła na poziomie ponad 34 mln. Największymi eksporterami, poza Brazylią, są Australia (7. miejsce pod względem wielkości hodowli) i Stany Zjednoczone.

Za prawie połowę globalnego importu bydła odpowiadają Stany Zjednoczone (większość oczywiście z Brazylii i Australii). Na drugim miejscu, z ponad 30% udziałem, znajduje się Turcja, co może być dla niektórych sporym zaskoczeniem.

Na notowania bydła spory wpływ mają prognozy i trendy związane z pogłowiem w kluczowych regionach dla globalnej produkcji wołowiny, a także to jak kształtuje się popyt, co oczywiście nie powinno być żadnym zaskoczeniem. Z punktu widzenia kogoś, kto chce spekulować na live cattle, istotne są też trendy na rynku surowców rolnych, szczególnie kukurydzy, soi i pszenicy, bo to one służą do produkcji pasz, w zależności od tego, który surowiec jest bardziej wydajny i korzystny cenowo. Wzrosty na rynku zbóż mają wymierny wpływ na rosnące ceny żywego inwentarza czy też samej wołowiny.

Więcej na temat czynników fundamentalnych i sezonowości tego rynku przeczytasz w 28. wydaniu Magazynu Inwestora, w artykule Bogusza Kasowskiego o “papierowych krowach”.

 

Rynek futures dla live cattle

Teraz przejdę do tego w jaki sposób możemy otrzymać ekspozycję na ten rynek, zaczynając oczywiście od rynku terminowego, których jest benchmarkiem cenowym dla innych instrumentów.

Kontrakty terminowe live cattle są dostępne na chicagowskiej giełdzie CME, a ich notowania są prowadzone nieustannie od 1964 roku.

Futures na live cattle ma oznaczenie LEQ2 i jego wartość nominalna obejmuje 40 tys. funtów żywego inwentarza (18 ton metrycznych). Zakładając cenę 100 funtów bydła na poziomie 135 USD, wartość nominalna 1 kontraktu wynosi 54 000 USD, co przy standardowym depozycie zabezpieczającym na poziomie 7,5% daje kwotę 4050 USD, czyli niecałe 17 500 złotych, potrzebne do otworzenia pozycji o najmniejszym możliwym wolumenie (1 lot/kontrakt), nie wliczając w to kosztów transakcyjnych. W tej chwili nie znajdziemy na rynku terminowym żadnych instrumentów mini czy micro.

 

Kontrakty CFD na live cattle

Inwestorzy indywidualni mogą uzyskać lewarowaną ekspozycję na rynek live cattle za pomocą kontraktów różnicowych, które od niedawna można znaleźć w ofercie nielicznych brokerów CFD. Maksymalna dźwignia na tym egzotycznym instrumencie bazowym, wg regulacji ESMA, wynosi 10:1, czyli 10% depozytu zabezpieczającego. Na platformie xStation 5 znajdziemy kontrakty na bydło hodowlane pod nazwą Cattle. Wartość lota jest identyczna jak w przypadku futuresa na CME, czyli 400x cena instrumentu bazowego, co daje 40 000 funtów. W przypadku CFD mamy zaletę w postaci elastycznego zarządzania wielkością pozycji, bo możemy standardowo otworzyć pozycję o wolumenie ułamka lota, aż do 1/100, czyli 1 mikro lota. I taką przykładową pozycję, przy cenie 135 USD, otworzymy już z depozytem lekko przekraczającym 233 złote.

Oczywiście, w przypadku CFD-ków musimy liczyć się z nieznacznie wyższymi spreadami, które i tak nie są niskie nawet na rynku terminowym. Oprócz tego trzeba wziąć pod uwagę ujemne punkty swapowe, naliczane przy utrzymywaniu pozycji (zarówno długiej, jak i krótkiej) pomiędzy kolejnymi sesjami handlowymi. W zamian za to, mamy udogodnienia w postaci dużej elastyczności w zarządzaniu ryzykiem, rolowania kontraktów przeprowadzane za nas przez brokera, które nie wpływają na wynik transakcji (są kompensowane swapami) oraz gwarantowaną ochronę przed ujemnym saldem.







Darek Dziduch

Project Manager portalu FXMAG, prowadzący programy "Kurs bitcoina od zera", czy satyryczno-edukacyjny "Spółki czy spod lady". Edukuje w zakresie kryptowalut, promuje inwestycje ESG i śledzi nadużycia na rynkach finansowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania, którą przemyca do swoich tekstów i nagrań

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk