• Sklep
  • Odbierz prezent
  • Sklep
  • Odbierz prezent
linie trendu
Z artykułu dowiesz się:

- Jak prawidłowo konstruować linie trendu
- Jakie są najpopularniejsze błędy w posługiwaniu się linią trendu na wykresie

Rysowanie linii trendu na wykresie wydaje się rzeczą prostą. Jest to podstawowa technika analizy technicznej. W gruncie rzeczy, sztuka ta jednak wymaga dużo więcej doświadczenia i precyzji niż mogłoby się wydawać. Dlatego też, zdecydowana większość linii jakie widać na różnych wykresach ma się nijak do sytuacji rynkowej.

 

W dobie internetu dostęp do analiz i wykresów jest powszechny. Każdy z nas je rysuje i każdy z nas je gdzieś ogląda. Czy to na specjalistycznych portalach, czy też na forach. Problem polega na tym, iż większość z nich jest rysowana źle. Brzmi to być może abstrakcyjnie, ale fakty są takie, iż proste łączenie szczytów czy dołków ma się nijak do tego, czym analiza faktycznie jest. Takich źle „obrysowanych” wykresów widuję mnóstwo – nawet u ludzi rzekomo znających się na analizie technicznej. Warto więc może wyjaśnić, na czym polega ten błąd w sztuce, który każdemu z nas zdarzało się przecież popełniać.

 

Błąd kardynalny

Otóż największym błędem popełnianym podczas rysowania linii trendu jest gubienie się w strukturze wykresu. Wbrew powszechnemu przekonaniu, rysowanie linii to coś więcej niż łączenie szczytów lub dołków. Robiąc to zapominamy, że różne szczyty i różne dołki przynależą do różnych ram na wykresie. Nie można łączyć dołka narysowanego po spadku rynku o 200 pipsów, z innym dołkiem, wygenerowanym po 20 pipsach. Podobnie jest z ujęciem czasowym. Dołek/szczyt uformowany jako najniższy/najwyższy punkt w ciągu ostatnich 10 godzin, nie powinien być(poza skrajnymi sytuacjami) łączony z dołkiem/szczytem wygenerowanym kilka minut później. Wszystko na wykresie ma swoje miejsce i czas. Mówiąc kolokwialnie, musimy wiedzieć i pamiętać w której „lidze” gramy, nie mieszając ze sobą tych ram. Posłużmy się wykresami, aby lepiej zrozumieć o czym mowa.

 

linia trendu

 

Na powyższym wykresie widzimy pewien ruch wzrostowy, który nas zainteresował. Oznaczony jest on linią zieloną, która równocześnie ukazuje jego zakres. Załóżmy teraz, że inwestor będzie od szczytu tego ruchu rysował linie spadkowe. Linie te mogą mu służyć zarówno do znalezienia miejsca na otwarcie pozycji krótkiej(po odbiciu od linii), jak i długiej(po przełamaniu linii). Linie rysowane są ze szczytu i łączą najbliższe, niżej położone szczyty. Co się dzieje? Proszę zauważyć, że żadna z trzech linii(oznaczone 1,2,3) nie zadziałała jako dobry wskaźnik do zajmowania pozycji. Być może linia 3 mogła wyznaczyć miejsce do kupna, ale wątpliwa była jakość takiej rekomendacji.

Dlaczego tak się stało? Otóż inwestor popełnił błąd pomieszania ram na wykresie. Patrzył na duży ruch(zielona linia) i dobierał do niego linie, łączące szczyty niższego rządu, które nijak mają się do wspomnianego ruchu. Są jego elementem składowym – a nie kolejnymi jego odpowiednikami w szeregu czasowym. Jak można było to zrobić lepiej? Popatrzmy na kolejny wykres.

 

Szukając właściwego dołka/szczytu

linia trendu

 

Czerwoną linią (oznaczoną jako „A”) łączymy elementy faktycznie istotne – początek wspomnianego ruchu o który nam chodzi oraz kolejny dołek. Wybór kolejnego dołka pozostaje oczywiście kwestią względną. Jednak już na pierwszy rzut oka widzimy, iż ten dołek kończy ruch, który swym zasięgiem i rozciągnięciem w czasie, pasuje do naszego pierwotnego ruchu, oznaczonego zieloną linią. Widzimy, iż oba zdarzenia są „z tej samej ligi” – lub też kategorii wagowej. Nie ma tutaj pomieszania ram(zdarzenie wyższego rzędu ze zdarzeniem niższego rzędu). Ale do czego nam ta linia potrzebna? Pozwoli ona nam precyzyjniej określić, który szczyt powinniśmy połączyć z naszym pierwszym szczytem, aby uniknąć błędów opisanych powyżej. Kolejny wykres pokaże nam jak to robić.

 

kanał trendu

 

Wspomnianą czerwoną linię „A” kopiujemy i przenosimy na górę. Przykładamy ją tym razem do końca ruchu o który od początku nam chodzi(zielona linia), czyli do szczytu. Jak widzimy, przedłużenie uzyskanej w tej sposób linii(przerywana, czerwona linia) idealnie wskazało nam miejsce, gdzie zakończył się pewien ruch. Naszą intencją było wskazanie obszaru gdzie zakończenia tego ruchu szukać należy – nie zawsze udaje się idealnie go złapać. Dopiero w tym miejscu i na tej wysokości możemy szukać szczytu, który faktycznie jest istotny i adekwatny w naszej sytuacji. Dopiero teraz nie mieszamy ram, a cała analiza ocenia faktyczne zjawiska na wykresie, a nie jedynie stanowi rysunek chaotycznie i bez namysłu umieszczonych linii trendu.

 

kanał trendu

 

Ostatni wykres pokazuje nam zakres ruchu spadkowego, jaki udało się w ten sposób złapać. Widać na nim dokładnie, że mamy do czynienia z ruchami i szczytami/dołkami mającymi miejsce w co najmniej dwóch „ligach” – niższej i wyższej. Inwestor zaznaczając początkowo ruch w górę zieloną linią zaznaczył ruch odbywający się w lidze wyższej – pozostając w tej konwencji. Później natomiast operował już na szczytach przynależących do innej ligi(linie oznaczone 1,2,3). Na tym polegał jego błąd – na pomieszaniu ram i szeregów. Tego należy się wystrzegać, pamiętając zawsze co analizujemy(co mierzymy) i w jakim celu. Linie trendu powinny łączyć punkty faktycznie istotne, a nie każde dostępne.


Sylwester Majewski

Sylwester Majewski jest niezależnym inwestorem, analitykiem i dziennikarzem znanego na świecie portalu Finance Magnates . Z rynkiem FX związany jest od 2003 roku, a z rynkami kapitałowymi od 1996. W ostatniej dekadzie brał udział w szeregu inicjatyw związanych z rynkiem. Był współwłaścicielem, nadzorowanej przez NFA, firmy brokerskiej Spencer FX(USA). Jest też posiadaczem dyplomu Brytyjskiego Stowarzyszenia Analityków Technicznych(STA).

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk