• Odbierz prezent
Kursy walut: kurs franka szwajcarskiego po 4,12 złotego (CHF/PLN). Tydzień kolejnych rekordów
Z artykułu dowiesz się:

  • dlaczego grudzień rozpoczął się pomyślnie dla inwestorów,
  • o sytuacji na kursie eurodolara (EUR/USD).

Grudzień jak na razie nie zmienia zbyt wiele w narracji rynków – na Wall Street niemal codziennie bite są kolejne rekordy, tak jak kolejne niechlubne rekordy notuje pandemia. Wczorajsze porozumienie OPEC wysłało ceny ropy jeszcze wyżej, tanieje też dolar.

Dla osoby nieobserwującej rynków finansowych od dłuższego czasu opisywana logika rynków może być wręcz demoralizująca. Zwyżkę notowań w USA uzasadnia się „nadziejami” na kolejny pakiet fiskalny będący reakcją na drugą falę pandemii. Czyli innymi słowy – im więcej ludzi choruje i umiera, tym wyżej pną się notowania. Do tego doprowadził niestety skrajny interwencjonizm rządów i banków centralnych – o historycznej bańce spekulacyjnej na rynku opcji na akcje w USA pisałem we wczorajszym komentarzu. Czyż to nie te same „nadzieje” na pakiet fiskalny napędzają wzrosty od lipca? Prawdziwym motorem jest zalew taniego pieniądza ze strony Fed, który sprawia, że wszystko inne staje się tłem – przynajmniej do czasu.

Rynkowa euforia mocno wywindowała ceny ropy, a wczoraj pomogła im dodatkowo decyzja kartelu OPEC. Obawiano się, że po okresach wyrzeczeń kartel pofolguje sobie z produkcją ropy od początku przyszłego roku, ale nauczony doświadczeniami OPEC planuje produkcję zwiększać bardzo stopniowo. To zaś przełożyło się na dalsze wzrosty cen – baryłka Brent kosztuje dziś już blisko 50 dolarów – najwięcej od początku pandemii. To będzie też oznaczać większą presję inflacyjną w kolejnym roku.

W ostatnich dniach poświęciłem sporo uwagi parze EURUSD ponieważ wzrost powyżej 1,20 (również na fali euforii) zmienia krótkoterminowe perspektywy dla rynku walutowego. Sytuacja (nie tylko na wykresie) wygląda podobnie do tej z początku 2018, kiedy para wzrosła powyżej poziomu 1,25, choć od tego poziomu zaczęły się systematyczne spadki. Dla złotego to o tyle istotne, że notowania USDPLN w takim scenariuszu mogłyby przejściowo spaść nawet w okolice 3,55 – ostatnio tak nisko były w maju 2018 roku.

Dziś wydarzeniem dnia jest raport z amerykańskiego rynku pracy (14:30). Powinien on pokazać powrót kolejnych przynajmniej 500 tys. miejsc pracy, choć warto zwrócić na liczbę trwale bezrobotnych, która niebezpiecznie rośnie, stanowiąc sygnał, że firmy nie spieszą się z inwestycjami. O 8:10 euro kosztuje 4,4698 złotego, dolar 3,6776 złotego, frank 4,1294 złotego, zaś funt 4,9485 złotego.

 


Przemysław Kwiecień

Główny Ekonomista X-Trade Brokers. Doktor nauk ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego, absolwent UW i London Metropolitan University (tytuł MSc). Najlepszy analityk makroekonomiczny 2014 roku według NBP, Rzeczpospolitej i Parkietu. Wielokrotnie w czołówce rankingów prognoz walutowych agencji Bloomberg.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk