• Odbierz prezent
Kursy walut: cena dolara (USD) jednak powraca do spadków, kurs euro (EUR) wybija ważny opór. Europejska waluta przed dużą szansą na aprecjację

W czwartek dolar powraca do spadków, na co pozwalają cofające się rentowności amerykańskich obligacji. W przypadku papierów 10-letnich naruszona została bariera 1,50 proc. Dominujący w ostatnich tygodniach trend wzrostowy uległ tym samym (chwilowemu?) wyczerpaniu. Powody? Nie są to bynajmniej deklaracje gotowości do interwencji na rynku długu ze strony FED, chociaż inwestorzy mogli uwzględnić słowa szefowej Departamentu Skarbu (a byłej szefowej FED) z ostatnich dni, że są narzędzia, które mogłyby zostać użyte, gdyby zagrożenie nadmiernym wzrostem inflacji rzeczywiście się pojawiło. 

Kluczowym argumentem do cofnięcia się rentowności

okazały się jednak wyniki przetargów obligacji na rynku pierwotnym - dwa dni temu dla papierów 3-letnich, a wczoraj 10-letnich - które wypadły dobrze. Relacja zgłoszonego popytu do podaży okazała się satysfakcjonująca (wczoraj 2,38 przy podaży rzędu 38 mld USD), co uspokoiło rynki obawiające się, że ostatnie zawirowania na rynku długu mogą utrudnić plasowanie zaplanowanych na ten rok wielu emisji - wtedy automatycznie rynek zacząłby wyceniać niższe ceny i wyższe rentowności i spirala zwyżek znów zaczęłaby się nakręcać. Wczoraj wpływ miały też odczyty inflacji CPI za luty, chociaż teoretycznie FED zerka bardziej na wskaźnik PCE.

Cofające się rentowności pozytywnie wpływają na rynki akcji, 

chociaż inwestorzy działają selektywnie i bardziej wybierają spółki typu value mniej obciążone długiem i tym samym wrażliwe na koszty finansowania), niż te z sektora technologicznego (S&P500 wzrósł, podczas gdy Nasdaq się cofnął). Wczoraj Kongres finalnie zamknął temat pakietu fiskalnego prezydenta Bidena, a Biały Dom już zapowiedział, że ustawy zostaną podpisane w najbliższy piątek. Tym samym uwaga zacznie się teraz przesuwać w stronę dyskusji nt. pakietu infrastrukturalnego i ewentualnego wzrostu obciążeń podatkowych dla najbogatszych i korporacji, co może ograniczyć jej pozytywny wpływ na rynki akcji.

Z innych informacji warto zwrócić uwagę na wątek geopolityczny

W przyszłym tygodniu odbędzie się dwudniowy szczyt amerykańsko-chiński na Alasce z udziałem wysokich rangą dyplomatów (ze strony USA obecny będzie Sekretarz Stanu i główny doradca ds. bezpieczeństwa narodowego), który może próbować rozładować nadmierne napięcie pomiędzy dwoma krajami. To może być jednak trudne, gdyż amerykańska prasa donosi, że prezydent Biden szykuje ustawę mającą ograniczyć udział chińskich komponentów i spółek w przedsięwzięciach technologicznych w nadchodzących latach.

Dzisiaj kluczowym tematem będzie posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego -

decyzja o godz. 13:45, a konferencja prasowa Christine Lagarde rozpocznie się o godz. 14:30. Rynek nie spodziewa się zmian parametrów w polityce monetarnej, ale uważnie będzie śledzony komunikat, oraz konferencja prasowa Lagarde. Inwestorzy będą chcieli się dowiedzieć na ile EBC poważnie podchodzi do kwestii nadmiernych zmian na rynku długu. 

Wczoraj "wyciekł" szkic projekcji makroekonomicznych,

jakie zostaną dzisiaj zaprezentowane. Wynika z nich, że skok inflacji może być krótki i przejściowy, a duże oszczędności nie wywołają znaczącego wzrostu wydatków. Może to potwierdzić tezę, że EBC nie ma za bardzo argumentów za zwiększaniem działań "kontrolnych" na rynkach długu poprzez zwiększenie skali skupu, czy też przesuwanie zakupów w stronę papierów o dłuższej zapadalności. A to z kolei może pomóc euro. Dzisiaj EURUSD wybił opór przy 1,1950 i kolejny można wskazać przy 1,2009 (szczyt z września ub.r.).

W gronie najsilniejszych walut są dzisiaj południowoafrykański rand i turecka lira, a w grupie G-10 waluty Antypodów, korona norweska i szwedzka, oraz szwajcarski frank. To potwierdza przejście rynków w tryb risk-on. Nieco inaczej zachowuje się jen, co może być wynikiem plotek nt. możliwych rozwiązań, jakie może zaprezentować Bank Japonii w kwestii zmian w programie kontroli krzywej rentowności obligacji.

OKIEM ANALITYKA - złoty w cieniu pandemii

Poprawiający się sentyment na rynku globalnym nie przekłada się dzisiaj zbytnio na klimat w kraju. Słabo wypada warszawska giełda, a złoty zaczyna dreptać w miejscu nie korzystając z widocznych okazji. Mamy korektę rentowności amerykańskich obligacji, która przywraca wiarę spekulantów do bardziej ryzykownych aktywów, a także oczekiwania wobec Europejskiego Banku Centralnego, który może wypaść dzisiaj mniej "gołębio" - to wszystko może stworzyć pole do wyciągnięcia notowań EURUSD ponad poziom 1,20. 

Problemem w kraju stają sie jednak coraz bardziej koszmarne odczyty pandemiczne (dzisiaj powyżej 21 tys. zakażeń),

które mogą budzić obawy o zaistnienie scenariusza obserwowanego w Wielkiej Brytanii w grudniu i styczniu. Tam rozwiązaniem problemu (poza konkretną dynamiką szczepień, co jednak w polskiej rzeczywistości jest zależne od unijnego rozdzielnika szczepionek) okazał się być kilkutygodniowy twardy lockdown. Polskie władze na razie zwlekają z tymi drastycznymi rozwiązaniami próbując działać lokalnie, co może budzić obawy, co do skuteczności strategii wyciszania trzeciej fali pandemii.

A im dłużej będzie ona trwać,

tym bardziej opóźni się spodziewane ożywienie gospodarki w II połowie roku. Dodatkowo w ostatnich tygodniach raczej rynki nastawiały się na scenariusz powolnego odmrażania obostrzeń, co tym samym może dawać teraz efekt rozczarowania (stosownego w wycenach aktywów).

Nota prawna:

 


Marek Rogalski

Główny analityk walutowy w Domu Maklerskim BOŚ. Ekspert w dziedzinie tematyki związanej z rynkiem FX – swoje długoletnie doświadczenie zdobywał pracując w czołowych domach maklerskich w Polsce (z DM BOŚ związany od 2009 r.), prywatnie inwestor giełdowy od 1994 r. Zdobywca szeregu nagród na najlepiej typującego analityka (Puls Biznesu), ceniony komentator bieżących wydarzeń w ogólnopolskich mediach. 

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk