• Odbierz prezent
Kursy dolara nowozelandzkiego i australijskiego słabe. Frank oraz jen w lekkiej defensywie. Sytuacja na rynkach

Mieszane nastroje na rynkach, wczorajsza zwyżka indeksów giełdowych w USA sprawiła, że kursy jena JPY i franka CHF są dzisiaj w lekkiej defensywie. Słabe pozostają nadal waluty Antypodów (kursu dolara australijskiego AUD i nowozelandzkiego NZD), co wynika z obaw dotyczących negatywnego wpływu 2019-nCoV na gospodarkę Azji i nie tylko. Tymczasem statystyki dotyczące koronawirusa nadal pozostają złe, chociaż uwagę zwraca relacja liczby wyleczonych do ofiar śmiertelnych (187/213). Wczoraj WHO ogłosiła, że 2019-nCOV jest już globalnym problemem, chociaż nie zaleciła radykalnych kroków w postaci ograniczeń w podróżowaniu, czy też wymianie handlowej i to może być optymistyczne (chyba, że uznamy działania Światowej Organizacji Zdrowia jako podejmowane post-factum i nie wnoszące nic do oceny, na ile decydenci są w stanie poradzić sobie z epidemią).

W temacie kursu dolara,

który w czwartek po południu stracił za sprawą gorszych danych makro (obawy koncentrują się wokół niskiego odczytu indeksu PCE Core za IV kwartał, podczas gdy dynamika PKB była zgodna z oczekiwaniami), ale dzisiaj próbuje odrabiać straty. W grupie G-10 przegrywa tylko z funtem, który zyskuje na fali spadających oczekiwań, co do obniżki stóp przez Bank Anglii (po tym jak wczorajszy komunikat wybrzmiał mało „gołębio”) i nic nie robi sobie z faktu, że dzisiaj o północy formalnie rozpocznie się Brexit, a 11 miesięczny okres przejściowy okaże się zbyt krótki, aby wynegocjować sensowną umowę handlową z Unią Europejską. No chyba, że zakładamy zmianę taktyki premiera Johnsona za jakiś czas i wydłużenie wspomnianego czasu na rozmowy.

W temacie danych makro, to w nocy opublikowane zostały dane PMI z Chin za styczeń, które wypadły nieźle (przemysł 50,0 pkt. zgodnie z oczekiwaniami, a usługi 54,1 pkt. wobec 53,5 pkt. wcześniej), chociaż dopiero odczyt za luty pokaże skalę negatywnego wpływu koronawirusa. Uwagę przyciągnęły też dane nt. sprzedaży detalicznej w Niemczech (nieoczekiwanie spadła o 3,3 proc. m/m w grudniu), czy też dane nt. dynamiki PKB we Francji za IV kwartał (tu też mamy rozczarowanie spadkiem o 0,1 proc. k/k). Widoczna słabość nie przekłada się zbytnio na notowania euro, gdyż gorsze dane z Niemiec i Francji nieco zrównoważyły informacje z Hiszpanii (PKB w IV kwartale wzrósł o 0,5 proc. k/k). Kurs euro do dolara EUR/USD pozostaje ponad 1,10. Przed nami jeszcze szacunki dla styczniowej inflacji HICP dla strefy euro, oraz szacunki PKB za IV kwartał (godz. 11:00). Natomiast po południu paczka danych z USA (dochody i wydatki konsumentów, PCE, indeks Chicago PMI oraz nastroje).

OKIEM ANALITYKA – Na rozstaju dróg…

Czwartek pokazał, że rynki nie chcą pogodzić się z myślą o tzw. zmianie biegunów i nadal próbują szukać pozytywów w teoretycznie słabych informacjach. Wczoraj takim motywem stał się komunikat WHO, która nie zaleciła jakichś radykalnych obostrzeń w kontekście 2019-nCoV. Tyle, że nie jest pewne na ile zgasi to szerzący się strach wśród konsumentów, który niejako wymusza pewne działania po stronie firm. Tym samym realny przełom pojawi się dopiero wtedy, kiedy będzie można ocenić, czy mieliśmy już kulminację zakażeń chińskim koronawirusem. Do tego czasu nastroje na rynkach będą mieszane - strach będzie mieszał się z chciwością.

Piątek raczej nie zachęca do pociągnięcia tematu wzrostowego odbicia, jakie mieliśmy wczoraj na Wall Street. Weekend może przynieść wiele różnych informacji w temacie 2019-nCoV, co powoduje, że inwestorzy nie będą chcieli ryzykować. Niemniej przyszły tydzień może już być interesujący. Z kilku powodów. Po pierwsze na wykresach (zwłaszcza surowców) zaczynają pojawiać się preteksty do odbicia po silnych spadkach. Po drugie teoretycznie druga połowa przyszłego tygodnia powinna przynieść kulminację zachorowań (jeżeli wierzyć słowom chińskiego naukowca sprzed kilku dni) i spekulanci mogą próbować wyprzedzać ten scenariusz. Po trzecie słabość dolara może być bardziej widoczna i to w przestrzeni FX może dawać jakieś argumenty za korekcyjnym odbiciem przecenionych ostatnio ryzykownych walut.

Nota prawna

Notowania: EURUSD

Przejdź do wykresu
Źródło: https://pl.tradingview.com/symbols/EURUSD/

Marek Rogalski

Główny analityk walutowy w Domu Maklerskim BOŚ. Ekspert w dziedzinie tematyki związanej z rynkiem FX – swoje długoletnie doświadczenie zdobywał pracując w czołowych domach maklerskich w Polsce (z DM BOŚ związany od 2009 r.), prywatnie inwestor giełdowy od 1994 r. Zdobywca szeregu nagród na najlepiej typującego analityka (Puls Biznesu), ceniony komentator bieżących wydarzeń w ogólnopolskich mediach. 

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk