• Odbierz prezent
Kurs franka w pobliżu 4,31 złotego. Dolar powyżej 4,21 PLN. Komentarz walutowy –  rynek chce droższej ropy

W ostatnich dniach najwięcej emocji budzi rynek ropy naftowej. Po wypowiedziach prezydenta USA w czwartek jej cena gwałtownie wzrosła i choć później doszło do dużych wahań, cały czas na rynku jest sporo nadziei na porozumienie ograniczające wzrost wydobycia.

Niskie ceny paliw mogą zmniejszyć skalę recesji

Mogłoby się wydawać, że tania ropa jest idealnym panaceum na obecną sytuację gospodarczą. Oczywiście niskie ceny paliw nie są w stanie uchronić nas przed recesją, ale mogą zmniejszyć jej skalę. Co więcej, brak presji inflacyjnej pozwoliłby bankom centralnym bez obaw utrzymywać rekordowo ekspansywną politykę pieniężną przez dłuższy okres czasu. Oczywiście tak jak w fizyce nic nie ginie, tak spadki cen ropy dla jednych krajów są błogosławieństwem, dla innych zaś przekleństwem. Układa się to jednak tak, że silniki światowego wzrostu gospodarczego są w większości importerami ropy w ujęciu netto, a kraje czerpiące zyski z produkcji ropy uznawane są za nieefektywne w alokacji tych zysków. Niska cena ropy powinna więc sprzyjać gospodarczemu odbiciu.

Dlaczego więc mamy bardzo optymistyczne reakcje rynków akcji (także w Polsce) na drożejącą ropę w nadziei na porozumienie dotyczące cięcia produkcji? Wydaje się, że jest to głównie efekt obaw o konsekwencje finansowe utrzymania bardzo niskich cen ropy przez dłuższy czas. Jak wiadomo mapa producentów ropy cały czas się zmienia, a w ostatnich latach bardzo wzrosła rola USA. Firmy łupkowe mają jednak wyższe koszty produkcji i są dość mocno zadłużone, jednocześnie posiadając zwykle „śmieciowe” (niskie) ratingi inwestycyjne. Ich upadek mógłby spowodować łańcuch negatywnych zdarzeń, w wyniku którego pozbawione finansowania mogłyby zostać także inne sektory, a trzeba pamiętać, że korporacje weszły w ten kryzys wyjątkowo zadłużone. Sam dług korporacyjny w postaci obligacji jest dziś dwukrotnie większy niż w momencie upadku Lehman Brothers 12 lat temu. Nawet wzrost cen ropy i uratowanie w ten sposób sektora łupkowego nie jest gwarancją na to, że do lawiny niewypłacalności nie dojdzie (jest wiele zadłużonych firm z innych sektorów, które doświadczają gwałtownego spadku przychodów), ale rynek zdaje się obecnie w ten sposób myśleć.

Najnowsze kursy walut

Co do samego porozumienia sprawa jest bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać. Aby porozumienie było naprawdę skuteczne, musiałoby objąć także USA i Kanadę, gdzie operują setki różnej wielkości firm prywatnych i zdania co do obecnej sytuacji są mocno podzielone. Niewykluczone, że Donald Trump użyje jednak innych argumentów, aby przekonać Rosję i Arabię Saudyjską do wykonania ruchu, aczkolwiek warto pamiętać o tym, że rynek już dziś dyskontuje dość dużo w tej materii. Wzrosty cen ropy pomagają też… złotemu (ot, wyżej opisany paradoks sytuacji), choć umocnienie naszej waluty jest raczej śladowe. O 9:20 kurs euro EUR/PLN wynosi 4,5579 złotego, kurs dolara USD/PLN to 4,2134 zł, kurs franka CHF/PLN 4,3090 złotego, zaś kurs funta GBP/PLN 5,1783 zł. 

 

Notowania: USDPLN

Przejdź do wykresu
Źródło: https://pl.tradingview.com/symbols/USDPLN/

Przemysław Kwiecień

Główny Ekonomista X-Trade Brokers. Doktor nauk ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego, absolwent UW i London Metropolitan University (tytuł MSc). Najlepszy analityk makroekonomiczny 2014 roku według NBP, Rzeczpospolitej i Parkietu. Wielokrotnie w czołówce rankingów prognoz walutowych agencji Bloomberg.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk