• Odbierz prezent
Kurs euro EUR/PLN w konsolidacji. Złoty będzie zależny od danych z Polski

Kurs euro EUR/PLN od kilku dni pozostaje w okolicach 4,55-4,56 zł, pozostając blisko górnego ograniczenia szerszej konsolidacji w umownym przedziale 4,50-4,57 zł, w jakim tkwi już ponad miesiąc. Na gruncie analizy technicznej do czasu, aż nie dojdzie do wybicia górą lub dołem, ruch w bok w tym 7-groszowym przedziale pozostaje najbardziej prawdopodobnym scenariuszem. Ale ta sama analiza sugeruje, że czas szybko ucieka i wybicie zbliża się dużymi krokami.

Wykres dzienny EUR/PLN

Złoty będzie zależny od danych z Polski - 1

Źródło: Tickmill

Impulsem, który może zainicjować wybicie kursu euro EUR/PLN, mogą być zarówno nastroje na rynkach globalnych, jak i dane makroekonomiczne. Szczególnie tych ostatnich w najbliższym czasie nie będzie brakować. Zanim jednak o nich, najpierw przyjrzyjmy się danym, które już zostały opublikowane.

Jak wynika z opublikowanego dziś przez NBP raportu, w kwietniu inflacja bazowa w Polsce utrzymała się na poziomie 3,6 proc. rok do roku, podczas gdy rynkowy konsensu kształtował się gdzieś między 3,4 a 3,5 proc., a jeszcze niedawno szacowano, że spadnie ona do 3 proc. Zestawiając to z piątkowymi szacunkami dynamiki Produktu Krajowego Brutto (PKB) dla Polski na poziomie 1,9 proc. rok do roku, czyli wyżej niż prognozwał to rynek (1,3 proc.), szanse na cięcie stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP) na przyszłotygodniowym posiedzeniu w dniu 28 maja spadają. Ta decyzja i tak nie była oczekiwana przez większość uczestników rynku, ale było spore prawdopodobieństwo, że Rada na taką niespodziankę się zdecyduje. Teraz jednak wydaje się bardziej prawdopodobne, że raczej zdecyduje się obserwować sytuację i ten "nabój" w postaci jeszcze jednego cięcia zostawi sobie na później.

Ostatnie dane inflacyjne i o PKB zmniejszają szansę na silniejszą przecenę złotego (to wymagałoby gwałtownego pogorszenia nastrojów na rynkach globalnych), ale jeszcze nie oznaczają, że będzie on się w najbliższym czasie umacniał. Nawet w ramach przedziału wahań z ostatniego miesiąca, co oznaczałoby powrót EUR/PLN w okolicę 4,51 zł. Żeby tak się stało konieczne są nowe impulsy. Nie tylko poprawa nastrojów na świecie, ale też i z polskiej gospodarki. A tych w tym tygodniu nie zabraknie. Pytanie tylko, czy będą to impulsy pozytywne? Czy jednak negatywne.

W środę zostaną opublikowane dane o płacach i zatrudnieniu, a także o koniunkturze konsumenckiej. Te ostatnie, na które zwykle nie zwraca się uwagi, teraz będą znacznie ważniejsze. Pokażą, czy po kwietniowym załamaniu nastroje konsumentów poprawią się. Pokażą więc, czy konsumenci będą w stanie szybko wrócić do sklepów i normalności. To ważne z punktu widzenia polskiego PKB.

W czwartek RPP opublikuje protokół z ostatniego posiedzenia, a GUS dane o produkcji przemysłowej (prognoza: -10 proc. R/R) i cenach producentów (prognoza: -1,4 proc. R/R). Jest szansa, że dane będą lepsze od oczekiwań, co może złotego wesprzeć.

Prawdopodobnie lepszy od konsensusu będzie również piątkowy odczyt produkcji budowlano-montażowej (prognoza: -1,0 proc. R/R), ale dużo ważniejsze będą kwietniowe dane o sprzedaży detalicznej (prognoza: -16,9 proc. R/R) oraz majowy raport o koniunkturze w przemyśle, handlu, budownictwie i usługach. Gdyby z ich strony pojawiła się pozytywna niespodzianka to byłaby spora szansa na wsparcie notowań złotego.

Notowania: EURPLN

Przejdź do wykresu
Źródło: https://pl.tradingview.com/symbols/EURPLN/

Marcin Kiepas

Analityk Tickmill UK Ltd

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk