• Odbierz prezent
Kurs euro blisko 4,60 złotego. Dolar USD przy 4,20 PLN. Komentarz walutowy –  we mgle raportów

Po przetoczeniu się przez rynki fali paniki w marcu inwestorzy nieco na spokojniej próbują oszacować sytuację i przyglądają się różnego rodzaju raportom makroekonomicznym. Problem w tym, że wiele z nich pokazuje pozornie zagadkowe wartości. Dziś jednak raport, który na pewno nie kłamie – warto nastawić przypomnienie na 14:30.

Jak gospodarka reaguje na paraliż?

Szybka i jednocześnie pełna ocena bieżącej sytuacji jest dla inwestorów obecnie na wagę złota. Wszyscy chcieliby wiedzieć, jak gospodarka reaguje na paraliż, w jakiej skali firmy wstrzymują aktywność i zwalniają pracowników. Nie chodzi jedynie o utracone dziś korzyści, ale też (a może przede wszystkim) możliwość w miarę sprawnego powrotu do rzeczywistości po ustaniu pandemii. Wiele raportów jednak tego nie ułatwia. Weźmy kuriozalne publikacje PMI z Chin, które pokazały wzrost powyżej 50 pkt. (a zatem sygnalizują powrót do ekspansji) zarówno w przemyśle, jak i usługach po katastrofalnych odczytach za luty (wartości 28-35 pkt.). Patrząc na wykres PMI dla Chin można byłoby uznać, że po zaledwie miesiącu wszystko wróciło do normy! Tak oczywiście nie jest, a iluzja wynika z faktu, że badanie polega na odpytaniu przedstawicieli firm, czy w różnych aspektach ich działalności jest lepiej czy gorzej niż w poprzednim miesiącu. Bardzo upraszczając, wyobraźmy sobie firmę, która w styczniu złożyła milion laptopów, w lutym 100 tysięcy, zaś w marcu 300 tysięcy. Jej przedstawiciel odpowie odpowiednio „gorzej” i „lepiej”.

W normalnych czasach szerokość badania i zróżnicowanie pytań sprawiają, że wskaźnik dość dobrze radzi sobie z takimi anomaliami. Jeśli jednak załamanie jest tak gwałtowne, po czym następuje szeroka, ale jedynie stopniowa poprawa, indeks pokaże właśnie to co pokazał i nie jest to zarzut – większość raportów nie powstała z myślą o pandemii. Podobnie PMI w europejskim przemyśle jest zawyżone drugi miesiąc z rzędu, gdyż wskaźnik opóźnień w dostawach normalnie sugeruje boom gospodarczy (sytuację, w której podaż nie nadąża za popytem), a obecnie odzwierciedla po prostu ogromne problemy strony produkcyjnej, wynikające z wyłączeń zakładów. W USA w tym tygodniu mamy dwa miesięczne raporty z rynku pracy. Opublikowany wczoraj ADP pokazał spadek zatrudnienia o 27 tys. w marcu, czyli mimo wszystko dużo mniej niż wynosiła średnia oczekiwań ekonomistów. Warto jednak pamiętać, że raport ten, podobnie jak jutrzejszy NFP, sporządzany jest na 12 dnia danego miesiąca (zwyczajowy dzień wypłat w USA), a zatem przed szerokim lockdownem. Przykładowo dane o nowych bezrobotnych pokazały skokowy wzrost dopiero za tydzień obejmujący 13-17 marca. Wniosek jest taki, że patrząc na konkretny raport należy niestety znać metodologię jego sporządzania i zadać sobie pytanie, czy aby na pewno wiarygodnie odwzorowuje rzeczywistość.

Aktualne kursy walut

Wspomniany raport o nowych bezrobotnych jest jednym z bardziej wyczekiwanych, m.in. ze względu na tygodniowy interwał. Po tym, jak w ubiegłym tygodniu pokazał wzrost liczby bezrobotnych o ponad 3 miliony, dziś oczekuje się jeszcze gorszych danych. Poznamy je o 14:30. Tymczasem o 8:35 kurs euro EUR/PLN wynosi 4,5911 złotego, kurs dolara USD/PLN 4,1941 zł, kurs franka CHF/PLN 4,3367 złotego, zaś kurs funta GBP/PLN 5,2096 zł.  

 

Notowania: USDPLN

Przejdź do wykresu
Źródło: https://pl.tradingview.com/symbols/USDPLN/

Przemysław Kwiecień

Główny Ekonomista X-Trade Brokers. Doktor nauk ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego, absolwent UW i London Metropolitan University (tytuł MSc). Najlepszy analityk makroekonomiczny 2014 roku według NBP, Rzeczpospolitej i Parkietu. Wielokrotnie w czołówce rankingów prognoz walutowych agencji Bloomberg.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk