• Odbierz prezent
Kurs dolara poniżej 3,85 złotego. Euro pod 4,29 PLN. Funt już świętuje wygraną. Komentarz walutowy

Dziś w Wielkiej Brytanii odbywają się przyspieszone wybory parlamentarne, które mają zdefiniować Brexit. Nie będąc w stanie przeforsować żadnej sensownej umowy rozwodowej Boris Johnson nie miał wyjścia i wygląda na to, że jego desperacki krok przyniesie mu sukces. Tak mówią sondaże, tak też uważają rynki.

Nie sposób nie zacząć od tego,

że obecna sytuacja jest następstwem nierozsądnego kroku poprzedniej premier Theresy May, która w akcie pychy i przesadnej pewności siebie rozpisała w 2017 roku przedterminowe wybory tylko po to, aby ugruntować swoją pozycję polityczną. Konserwatyści nie potrzebowali tego do przeprowadzenia Brexitu (na który Brytyjczycy zgodzili się bardzo niewielką ilością głosów w 2016 roku), bo mieli już większość w parlamencie. Efektem był podzielony parlament, składający się w większości ze zwolenników pozostania w UE, który paraliżował próby podpisania z Brukselą umowy rozwodowej (przy cichej aprobacie wielu europejskich polityków).

Te wybory mają to zmienić.

Sondaże pokazują, że Konserwatyści mogą liczyć na dość bezpieczną przewagę, choć nie jest ona przesądzona. Jeszcze przed tygodniem sondaże pokazywały większość nawet 68 posłów (sondaż YouGov), teraz mówi się bardziej o 20-30. Ze względu na skomplikowany system okręgów jednomandatowych wyniki są jednak bardzo niepewne i Johnson drży wobec scenariusza z 2017 roku, kiedy sondaże mylnie wskazywały na większość dla jego partii. Jeśli jednak tym razem się nie pomylą, wydaje się, że już nic nie zatrzyma Brexitu – umowa jest gotowa i Wielka Brytania mogłaby wyjść z Unii 31 stycznia. Będzie to oczywista porażka Wspólnoty, ale także brytyjskiej opozycji, która nie potrafi wykorzystać faktu, że obecnie większość obywateli opowiada się za pozostaniem w Unii. Kluczenie polityków Partii Pracy i brak współpracy z Liberalnymi Demokratami w tej kwestii w systemie mandatowym najprawdopodobniej da właśnie wygraną Konserwatystom i sfinalizuje Brexit.

Notowania funta od tygodni prą do góry,

bo dla rynków oznacza to eliminację scenariusza Brexitu bez porozumienia, a także ograniczenie ogólnej niepewności w tej kwestii. W relacji do złotego funt nie był tak mocny od wiosny 2017 roku. W tej sytuacji brak większości w parlamencie musiałaby doprowadzić do załamania notowań, ale nawet większość może nie wystarczyć aby funt dalej drożał. Wyzwania gospodarcze Brexitu są ogromne i Wielka Brytania potrzebować będzie słabej waluty.

Rynki są optymistyczne nie tylko względem kursu funta.

Dobre nastroje na rynkach globalnych zakładają również, że nie dojdzie do wprowadzenia ceł na chińską elektronikę. Donald Trump powinien podjąć tę decyzję do niedzieli. Nastrojom sprzyjało też wczorajsze posiedzenie Fed. Co prawda amerykański bank centralny wykluczył cięcie stóp w przyszłym roku, jednocześnie zapowiedział jednak brak podwyżek przez dłuższy okres czasu. Dziś czeka na posiedzenie EBC, po którym swoją pierwszą konferencję prasową poprowadzi w tej roli Christine Lagarde. Rynek liczy na to, że jej wypowiedzi dadzą wskazówki, co do przyszłej polityki Banku.  O 9:00 kurs dolara USD/PLN wynosi 3,8487 złotego, kurs euro EUR/PLN 4,2865 zł, kurs franka CHF/PLN 3,9170 złotego, zaś kurs funta GBP/PLN 5,0855 zł.

 

Notowania: USDPLN

Przejdź do wykresu
Źródło: https://pl.tradingview.com/symbols/USDPLN/

Przemysław Kwiecień

Główny Ekonomista X-Trade Brokers. Doktor nauk ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego, absolwent UW i London Metropolitan University (tytuł MSc). Najlepszy analityk makroekonomiczny 2014 roku według NBP, Rzeczpospolitej i Parkietu. Wielokrotnie w czołówce rankingów prognoz walutowych agencji Bloomberg.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk