• Odbierz prezent
Kupuj plotki, sprzedawaj fakty. W jaki sposób filtrować plotki od wartościowych informacji i faktów?

Kupuj plotki, sprzedawaj fakty. To jedno z tych giełdowych powiedzeń, które przewija się nieustannie wśród uczestników rynku. Co to tak naprawdę znaczy i jakie wnioski można z tego wyciągnąć?

 

Kupuj plotki, sprzedawaj fakty. Co to tak naprawdę znaczy?

Zaczynamy kolejną, dziewiętnastą lekcję Kursu Inwestora Giełdowego, którego partnerami są Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie i BM mBanku. W tym odcinku zajmę się bardzo popularnym powiedzeniem, które regularnie przewija się w rozmowach inwestorów na różnych grupach i forach związanych z giełdą. Mowa o zasadzie “kupuj plotki, sprzedawaj fakty”, która sama w sobie nie wydaje się skomplikowana, ale niekoniecznie jest powszechnie zrozumiała. A to właśnie kupowanie plotek i późniejsze sprzedawanie faktów wyjaśnia wiele sytuacji rynkowych, które szczególnie dla początkujących inwestorów giełdowych mogą być trudne do zrozumienia i wydawać się nieracjonalne.

Jedną z takich sytuacji jest publikacja sprawozdania finansowego przez konkretną spółkę - wyniki finansowe okazały się dużo lepsze niż w poprzednich okresach, a spółka wcześniej nie dzieliła się publicznie informacjami o szacunkowych obrotach, przychodach czy zysku. Można więc powiedzieć, że taka publikacja jest jednoznacznie pozytywnym czynnikiem, ale szybko może okazać się, że akcjonariusze zareagowali na nią zgoła odmiennie - kurs akcji tej konkretnej spółki zamiast rosnąć, spada i to niekoniecznie tylko na sesji giełdowej po publikacji wyników. To oczywiście tylko przykład, ale myślę że każdy, kto aktywnie prowadzi portfel spółek giełdowych przypomina sobie co najmniej kilka takich sytuacji, w których reakcja akcjonariuszy na pozytywną wiadomość skutkowała wyprzedażą i spadkiem kursu - można więc z logicznego punktu widzenia powiedzieć, że była nieracjonalna. To jednak nie takie proste.

Zasada “kupuj plotki, sprzedawaj fakty” jest w pewien sposób powiązana z dyskontowaniem przyszłości, czyli takim reagowaniu na wszystkie wydarzenia, komunikaty i czynniki wpływające na działalność spółki, które jest skupione na przyszłości, a nie na tym co tu i teraz. Nie bez powodu potocznie mówi się, że giełda wycenia przyszłość, a nie teraźniejszość. Jeśli nie jesteś pewien czy do końca rozumiesz na czym polega dyskontowanie przyszłości przez inwestorów giełdowych, to zachęcam Cię do obejrzenia 15. lekcji Kursu Inwestora Giełdowego, która jest poświęcona właśnie temu tematowi.

“Kupuj plotki, sprzedawaj fakty” - o co tak naprawdę chodzi w tej zasadzie? Już sama konstrukcja tego powiedzenia jest dość przewrotna, bo zwyczajowo to potwierdzone fakty mają większą wartość niż niesprawdzone plotki, więc zdroworozsądkowo powinniśmy kupować fakty, odsiewając od nich plotki.

W tej zasadzie chodzi jednak o coś innego - o jak najszybsze wyłapywanie sygnałów, które zapowiadają to, że konkretna spółka stanie się przedmiotem zainteresowania uczestników rynku i tym samym jej notowania będą rosnąć. Te pierwsze sygnały to właśnie plotki - nieoficjalne, niesprawdzone, oparte na domysłach i oparte na analogiach z przeszłości albo na sytuacji spółek z tego samego sektora. Takimi plotkami mogą być np. nieoficjalne informacje o nagłym wzroście koniunktury w branży, w której operuje spółka albo zmiany regulacyjne czy zapowiedzi rządowych programów dofinansowań na produkty i usługi, które spółka ma w ofercie. Oprócz tego, plotkami mogą być też rzekome “przecieki” ze spółki, czyli informacje poufne, które nie zostały jeszcze opublikowane - trzeba jednak pamiętać, że zarówno insider trading, jak i rozpowszechnianie fałszywych informacji o spółce podlegają sankcjom karnym. Teoretycznie, takie artykuły prasowe czy raporty nie wiążą się bezpośrednio z konkretną spółką, ale sama tendencja może mieć pozytywny wpływ na jej wyniki finansowe. Taką plotką, która po jakimś czasie stanie się faktem mogą być nawet cykliczne dane o wolumenie sprzedaży, które publikuje spółka - nie podaje ona żadnych konkretnych kwot, ani danych które pozwoliłyby oszacować potencjalny zysk i koszty operacyjne, ale pozwala stwierdzić, że sprawozdanie finansowe będzie lepsze niż w poprzednim okresie, a spółka poprawi dynamikę wzrostu i obecne wskaźniki.

Takie plotki i domysły po pewnym czasie zaczynają być coraz szerzej dyskontowane przez rynek, co przekłada się na systematyczne wzrosty notowań takiej spółki. I właśnie wtedy wielu uczestników rynku może mieć takie odczucie, że “nie wiadomo pod co” kurs akcji takiej spółki rośnie, skoro cały ten optymizm jest oparty na domysłach i niepotwierdzonych plotkach.

 

Kiedy plotki stają się faktami?

Plotka w pewnym momencie może stać się jednak faktem - mowa o sytuacjach takich jak te, w których spółka publikuje sprawozdanie finansowe za okres, w którym oczekiwano poprawy wyników, wydaje oficjalny raport potwierdzający zawarcie istotnej umowy czy chociażby podaje dane sprzedażowe, które rzeczywiście pokazują duży wzrost obrotu.

Dla spekulantów stosujących zasadę “kupuj plotki, sprzedawaj fakty” moment, w którym wcześniejsze domysły zostaną oficjalnie potwierdzone jest sygnałem do sprzedaży akcji na fali szczytowego zainteresowania spółką, po możliwie jak najwyższym kursie. I właśnie dlatego dość często po publikacji przez spółkę pozytywnych informacji kurs akcji spada -  mówi się wówczas o realizacji zysków przez spekulantów, co jest właśnie “sprzedawaniem faktów”

 

Musisz pamiętać o tym, że “kupowanie plotek i sprzedawanie faktów” to praktyka typowo spekulacyjna, wiążąca się z relatywnie wysokim ryzykiem i z pewnością takie podążanie za rynkowymi sentymentami nie jest odpowiednie dla każdego. Nie zmienia to jednak faktu, że nawet jeśli nie masz zamiaru kupować akcji na podstawie plotek i domysłów, to jako aktywny uczestnik rynku musisz rozumieć schematy zachowań innych inwestorów i spekulantów. Oprócz tego, na giełdzie nie ma reguły w kwestii tego, że dojdzie do wyprzedaży w momencie, w którym plotka staje się faktem - jeżeli pozytywna informacja nie była wcześniej wystarczająco zdyskontowana, to jej oficjalne potwierdzenie może pozytywnie wpłynąć na kurs akcji, a spekulanci “sprzedający fakty” nie zdołają doprowadzić do spadków. Z ich perspektywy taka sytuacja jest najbardziej optymalna, ponieważ mogą oni wówczas sprzedać całość lub część posiadanych akcji po korzystniejszym kursie, w szczycie optymizmu uczestników rynku.


Darek Dziduch

Project Manager portalu FXMAG, prowadzący programy "Kurs bitcoina od zera", czy satyryczno-edukacyjny "Spółki czy spod lady". Edukuje w zakresie kryptowalut, promuje inwestycje ESG i śledzi nadużycia na rynkach finansowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania, którą przemyca do swoich tekstów i nagrań

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk