• Sklep
  • Odbierz prezent
Kto wygra wojnę handlową?

Wojny handlowe są łatwe do wygrania – tymi słowami Donald Trump rozpoczął w ubiegłym roku konfrontację handlową … w zasadzie z całym światem. Rzeczywistość okazała się jednak bardziej złożona. Drobne zwycięstwa przysłania widmo coraz większego globalnego chaosu. Kto wygra tę wojnę i – co ważniejsze – jakie będą konsekwencje dla inwestorów?

Kazus Meksyku – jak myśli Trump?

Komentatorzy polityczni często opisują politykę Trumpa jako taktyka wrzucenia granatu do szamba – huk, dużo zamieszania, zdezorientowanie przeciwnika, zaś następnie wyciągnięta dłoń i próba korzystnego dla siebie porozumienia. Ta taktyka zadziałała, przynajmniej na pozór, dwukrotnie w relacjach z najbliższymi sąsiadami – Kanadą i Meksykiem. Szczególnie tegoroczne spięcie związane z kryzysem imigracyjnym było idealnym pokazem kursu myślenia amerykańskiego prezydenta. Grożąc bardzo dotkliwymi cłami, Trump wymusił na południowym sąsiedzie ustępstwa, które przynajmniej w teorii mają zatrzymać napływ nielegalnych imigrantów do USA z Ameryki Środkowej. Wprowadzenie wspomnianych ceł byłoby ciosem dla amerykańskiej gospodarki, ale dla Meksyku byłaby to prawdziwa katastrofa. Zatem upokarzając przeciwnika, Trump, przynajmniej na papierze, odniósł podwójny sukces – wymusił pewne rozwiązania oraz pokazał siebie, jako skutecznego negocjatora. Udało się to jednak wyłącznie dlatego, że Meksyk został postawiony pod ścianą – uzależnienie ekonomiczne od USA jest w tym przypadku tak duże, że każdy inny ruch byłby samobójstwem. Przypominało to trochę wyrwanie kieszonkowego uczniowi nauczania początkowego przez gimnazjalistę. Problemem Donalda Trumpa może być to, że postrzega on wszystkie relacje właśnie w ten sposób.

Dominacja technologiczna – jak myśli Pekin?

W przypadku Chin, gdzie stawka jest znacznie większa, Trump liczył zapewne na to, że taktyka zastraszenia zadziała, ponieważ i tak spowalniające Chiny będą chciały uniknąć dodatkowego szoku gospodarczego. Dodatkowo w momencie rozpoczęcia konfliktu amerykańska gospodarka była na sterydach w postaci cięć podatkowych. Chiny mają co prawda cel w postaci wzrostu gospodarczego, ale ważniejsze wydają się być plany długoterminowe, szczególnie Made in China 2025, który zakłada chińską dominację w 10 zaawansowanych technologicznie gałęziach przemysłu, takich jak choćby samochody elektryczne, czy sztuczna inteligencja. Kraje zachodnie, szczególnie USA, zarzucają Pekinowi nieuczciwe wsparcie krajowych firm, dyskryminację inwestycji zagranicznych, wymuszanie transferu czy wręcz kradzież myśli technologicznej. Chiny zdobywając przewagę technologiczną zyskałyby nie tylko gospodarczo, ale także militarnie, a to zagraża już globalnej dominacji USA.

Obawy USA wobec Chin częściowo podziela wiele innych krajów. Zarzuty wobec nieuczciwego traktowania zagranicznych firm czy braku poszanowania własności intelektualnej są powszechnie akceptowane. Jednak strategia Trumpa może nie przynieść rozwiązania tych problemów.

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


Przemysław Kwiecień

Główny Ekonomista X-Trade Brokers. Doktor nauk ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego, absolwent UW i London Metropolitan University (tytuł MSc). Najlepszy analityk makroekonomiczny 2014 roku według NBP, Rzeczpospolitej i Parkietu. Wielokrotnie w czołówce rankingów prognoz walutowych agencji Bloomberg.

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk