• Sklep
  • Odbierz prezent
Kryptowalutowa Gra o tron

Jedni mówią, że król jest jeden. Inni, że Bitcoin umarł i czas na inwestowanie w alty.

Fakty są takie, że druga w kolejności kryptowaluta w rankingu CoinMarketCap już go dogania. Tether dziennie odnotowuje już $22 861 027 676 obrotu, podczas gdy Bitcoin $26 004 060 087. Trzeci na liście Ether ma dzienny wolumen na poziomie $11 014 217 299 czyli o 50% niższym niż Bitcoin. Rynek ma nam do zaoferowania wiele obiecujących kryptowalut. Czy mają szansę na popularność i zastosowanie większe niż Bitcoin?

Stable coiny

Stable coiny to nic innego jak kryptowaluty ze stabilną wartością. Na dłuższą metę zmienność tradycyjnych kryptowalut zniechęca do zawierania transakcji z ich wykorzystaniem. Trudność sprawia przeliczanie czy wyczekiwanie na najlepszy moment.  Stablecoiny (USDT, USDC, TUSD) umożliwiją zarówno traderom, jak i zwykłym użytkownikom, dokonywanie płatności w kryptowalutach, bez narażania się na znaczne wahania cen. Rynki USDC są dostępne na BitBay.net.

Basic Attention Token - wszyscy walczą o Twoją uwagę, czyli koniec ery clickbaitów

Uwaga już dawno została powszechnie uznana za towar, taki jak złoto lub ropa naftowa, a istniejące gałęzie przemysłu są w ogromnym stopniu zależne od tego, czy napędzają sprzedaż. Począwszy od radia i telewizji, każde nowe medium osiągnęło swoją rentowność komercyjną dzięki odsprzedaży uwagi, którą można wymienić na pozornie darmową treść reklamową.

Wraz z nastaniem ery informacji błyskawicznej i kanałów połączeń internetowych, rynek reklamy prężnie się rozwinął. W międzyczasie jednak segment reklamy online niegdyś zdominowany przez reklamodawców, wydawców i odbiorców, został opanowany przez pośredników, poddany procesom segmentacji użytkowników, skomplikowanym profilowaniom behawioralnym, permanentnej inwigilacji a przy tym nieprzejrzystą formą dzielenia się informacjami pomiędzy firmami reklamowymi (i nie tylko) za pośrednictwem platform zarządzania danymi. Środowisko technologii reklamowych, które ewoluowało przez ostatnie dwie dekady to oszałamiająca różnorodność pośredników i złożoności wprowadzająca wiele wzajemnie połączonych problemów dla wydawców, reklamodawców i odbiorców. Ci ostatni utracili swoją prywatność, napotykają na rosnące szkodliwe oprogramowanie typu malware, płacą wysokie opłaty za pobieranie reklam i cierpią z powodu niskich prędkości (reklamy na telefon komórkowy powodują, że opłaty za transmisję danych wynoszą średnio $23 miesięcznie, spowalniają ładowanie stron, a żywotność baterii spada nawet o 21%). Wydawcy stracili miliardy dolarów przychodów, a liczba oszustw internetowych gwałtownie wzrosła. Przykładem może być działalność rozmaitych grup hakerskich zajmujących się tworzeniem szkodliwych „botów”, które publikują fałszywe strony internetowe, które z kolei oszukują reklamodawców. Takie internetowe „boty”, to zdalnie sterowane oprogramowanie działające na zainfekowanych komputerach osobistych lub na infrastrukturze chmurowej zaprogramowane do prowadzenia działalności przestępczej. Ich aktywność co roku powoduje miliardy dolarów strat, a według raportu amerykańskiego Stowarzyszenia Krajowych Reklamodawców (ANA): „oszustwa reklamowe tworzone przez roboty internetowe kosztowały reklamodawców 7,2 miliarda dolarów w 2016 roku w porównaniu z 6,3 miliarda dolarów w 2015 roku". Według raportu RiskIQ opublikowanego w 2018 roku „szkody spowodowane przez złośliwe oprogramowanie wzrosło o 132% w czasie od 2015 do 2016 roku”. Sami reklamodawcy borykają się ze słabymi raportowanymi wynikami i niższym od oczekiwanego poziomem kierowania ruchu na docelowe strony internetowe

Łączna liczba błędów i nieprawidłowości, czasów ładowania, kosztów danych, żywotności baterii i utraty prywatności skłoniła użytkowników do zainstalowania oprogramowania blokującego reklamy. Według serwisu Pagefair ponad 600 milionów urządzeń mobilnych i stacjonarnych korzysta obecnie z funkcji blokowania reklam. Zmniejsza to przychody wydawców i sprawia, że jeszcze trudniej jest namierzyć pozostałych potencjalnych odbiorców reklamy. Blokery reklam stanowią także coraz większy problem dla wydawców. Badania potwierdzają, że użytkownicy oprogramowania do blokowania reklam preferują prostotę nawigacji w środowisku zupełnie wolnym lub prawie całkowicie wolnym od reklam.

Obecna sytuacja wytworzyła potrzebę uproszczenia całego procederu związanego z reklamami internetowymi, gdyż odbiorcy cierpią z powodu „zanieczyszczenia elektronicznego”, obejmującego zagrożenia bezpieczeństwa, zagrożenia prywatności, koszty nieefektywnych czasów pobierania, koszty finansowe związane z dodatkowymi opłatami za transmisję danych mobilnych, a w przypadku wielu reklam — nadmierne koszty ich uwagi. Co prawda ludzka uwaga może zostać wyczerpana, aż do odzyskania odpowiednich poziomów dopaminy, ale neurony uczą się ignorować boksy reklamowe (tzw. „ślepota banerowa”). Nadużywanie uwagi użytkowników i trwała utrata użytkowników poprzez ślepotę banerową i adopcję ad-blokerów, w ostatecznym rozrachunku kończy się tym, że koncentrują oni uwagę na innych towarach. Chociaż większość użytkowników może chcieć zapłacić pewną cenę za dostęp do informacji wydawcy, uwaga użytkowników jest błędnie wyceniana, gdy podsumowujemy rosnące negatywne efekty zewnętrzne narzucone przez obecny ekosystem reklamowy.

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


Sebastian Seliga

Aktywny trader na rynku forex, rynku kryptowalut, rynku towarowym i akcyjnym. Były prop-trader na amerykańskich rynkach akcji. Wieloletni analityk rynków finansowych, ekspert metod inwestycyjnych bazujących na teorii fal Elliott’a i geometrii Fibonacciego. Analityk BitBay oraz no.1 na polskiej wersji portalu TradingView.

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk