• Odbierz prezent
Komentarz walutowy (dolar, euro, frank, funt) – Wall Street cieszy się z… wirusa - euforia i indeksy ustanawiają kolejne rekordy

Mówi się, że pieniądze nie mają uczuć. Jednak niezwykle rzadko dochodzi do sytuacji, gdy rynki „cieszą się” wprost z ludzkiego nieszczęścia. Do takiej sytuacji doprowadziła nieodpowiedzialna polityka Fed.


Chciałbyś zacząć swoją przygodę na rynku forex i cfd? Polecamy kompletny pakiet edukacyjny, dzięki któremu nauczysz się na co szczególnie zwracać uwagę na rynku i jak szukać okazji inwestycyjnych. Pakiet obejmuje 100 godzin kursów online z ekspertami rynków finansowych z Polski i z zagranicy. To jedyny na rynku tak obszerny poradnik.

Pobierz bezpłatny pakiet edukacyjny!

Nie masz jeszcze konta handlowego? Założysz je w kilku krokach tutaj.


 

Poniedziałek stał pod hasłem „delta plus”

Wielomiesięczny rekord infekcji w Wielkiej Brytanii, która jest przecież europejskim liderem jeśli chodzi o tempo szczepień, zasiał obawy, że szykuje nam się kolejna fala zachorowań, a co za tym idzie – kolejne restrykcje. Rynki kolejne takie fale przyjmowały z coraz mniejszym strachem. Pierwsza fala wiosną 2020 roku wywołała panikę, jesienna fala przecenę, a zimowa z tego roku przeszła bez echa.

Wczoraj na Wall Street mieliśmy euforię i indeksy ustanowiły kolejne rekordy

Oczywiście nie był to dobry dzień dla wszystkich akcji – pieniądze odpływały od tradycyjnej gospodarki, szczególnie od turystyki (wyraźne spadki w Hiszpanii), a napływały do spółek technologicznych. Jednak przede wszystkim dominuje wrażenie, że rynki „ucieszyły” się z fatalnych przecież po ludzku wiadomości, bo pozwolą one Fed utrzymać dodruk pieniądza (jeśli restrykcje faktycznie weszłyby w życie, w naturalny sposób ograniczy to presję inflacyjną i poprawę sytuacji na rynku pracy). Jedną z bardziej wyraźnych reakcji był spadek rentowności obligacji 10-letnich poniżej 1,5%.

Na rynku walutowym przez dużą część dnia widzieliśmy brak kierunku,

ostatecznie jednak dolar umocnił się, gdyż problem na razie nie dotyczy bezpośrednio USA. Traciły euro, funt i dolar australijski. Waluty rynków wschodzących radziły sobie dobrze dzięki rekordom na Wall Street, a to pomogło też złotemu, który nawet nieznacznie się umocnił.  

Wtorkowy kalendarz przynosi dane o czerwcowej inflacji w Niemczech (14:00), cenach nieruchomości w USA (15:00), a także indeks nastrojów konsumentów w USA (16:00). Nie są to jednak publikacje, które mogłyby zmienić istotniej obraz rynków.

O 7:35 euro kosztuje 4,5043 złotego, dolar 3,7786 złotego, frank 4,1069 złotego, zaś funt 5,2452 złotego.

Nota prawna


Przemysław Kwiecień

Główny Ekonomista X-Trade Brokers. Doktor nauk ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego, absolwent UW i London Metropolitan University (tytuł MSc). Najlepszy analityk makroekonomiczny 2014 roku według NBP, Rzeczpospolitej i Parkietu. Wielokrotnie w czołówce rankingów prognoz walutowych agencji Bloomberg.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk