• Odbierz prezent
Komentarz popołudniowy - Małe wahania pod szczytami, umocnień dolara (USD) ciąg dalszy

Poniedziałkowa sesja europejska była bardzo spokojna. Indeksy akcji wahały się w relatywnie niewielkich przedziałach. W przypadku kontraktu CFD na niemiecki indeks DAX zakres zmiany wyniósł 160 pkt. Jak na grę intraday całkiem wystarczająco. Jednak biorąc pod uwagę ocenę rynku w średnim, czy nawet krótkim terminie, taka sesja niewiele wnosi. Ważne w tym wypadku jest tylko jedno. Niewielkie zmiany blisko szczytu nadal raczej sugerują, że przewagę nad rynkiem ma popyt. Jest ona wystarczająca, by podtrzymać ceny wysoko. To przecież nie musi się ciągle przejawiać we wzroście cen, bo te nie mogą bez przerwy rosnąć. Dlatego wnioski wyciągamy na podstawie zachowanie rynku względem poziomów wsparcia. Skoro zaś ceny trzymają się tuż przy szczytach, to niezależnie, gdzie te wsparcia miałyby się znajdować, pozostają niezagrożone. Wniosek z tego jest taki, że obecnie scenariusz wzrostu cen ma większą szansę na realizację. Naturalnie nie ma tu mowy o pewności - obecność na rynku to ważenie prawdopodobieństw. Niepewność jest stałą cechą rynku. Kto szuka pewności na rynku, raczej się na nim zgubi.

Komentarz popołudniowy - Małe wahania pod szczytami - 15 marca 2021 - 1

DE30.f;H1

Scenariusze negatywne? Jasne, że można takie kreślić. Nawet w horyzoncie krótkoterminowym. Jako przykład można podać możliwość ruchu korekcyjnego średniej przemysłowej Dow Jones do okolicy 31600 pkt., która wcześniej pracowała jako poziom oporu. Ewentualne pogłębienie ruchu spadkowego i zejście pod dzisiejsze minima taką opcję otworzyło. Niemniej to nadal byłby tylko ruch w ramach większej tendencji o charakterze wzrostowym. Przynajmniej takie założenie trzeba byłoby przyjąć w związku z tym, że jeszcze niedawno wykreślano tu rekordy.

Po południu pojawiła się wartość wskaźnika aktywności przemysłu w rejonie Nowego Jorku

Oczekiwano 14.5 pkt., a opublikowano 17.4 pkt. Mamy więc odczyt lepszy od oczekiwań oraz od wskaźnika z lutego (12.1 pkt.). Jednak rynek na to nie zareagował. Nie jest to specjalnie dziwne. Wskaźnik nowojorski jest jednym z tych, których wartość najbardziej się waha, a więc rozbieżność rzędu kilku punktów nie jest żadną poważniejszą różnicą, która miałaby skłaniać do podejmowania decyzji na rynku. Ten odczyt były tylko przygrywką. Ciekawsze dane pojawią się jutro, ze sprzedażą detaliczną i produkcją przemysłową USA na czele. Przed południem pojawi się niemiecki ZEW, który także czasem ma potencjał wpływu na poziom wycen. Oczywiście tematem tygodnia jest środowe posiedzeniem FOMC, po którym paradoksalnie niewielu się spodziewa czegokolwiek ciekawego, ale wyczulenie na to wydarzenie jest już niejako zwyczajowe.

Na rynku ropy pojawiło się chwilowe osłabienie, ale ruch nie był duży,

a do tego cena wróciła niemal zupełnie do poziomu startu, czyli okolicy 65.5 dolarów za baryłkę ropy w wersji WTI. Złoto przez większość dnia wyceniane jest po 1730 dolarów za uncję. Ruchy są tu niewielkie. Odbicie wciąż jest zbyt małe, by miało sugerować zakończenie fazy spadków. Za tym na razie przemawia jedynie zatrzymanie nad poziomem 1670. To jeszcze za mało. Musi się jakoś wykazać popyt.

Na rynku walutowym dało się dziś zauważyć minimalne umocnienie dolara amerykańskiego. EURUSD mamy na 1.1930, a GBPUSD na 1.3900. AUDUSD obecnie znajduje się na poziomie 0.7745, choć było już blisko 0.7700. USDCAD odbił przy okazji wspomnianego osłabienia na ropie. Odbicie jest tu jednak mizerne - trend pozostaje spadkowy. Za to USDJPY trzyma się cały dzień lokalnych szczytów przy 109.20.


Kamil Jaros

Analityk mBank Biuro Maklerskie

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk