• Odbierz prezent
Komentarz popołudniowy - DAX na krótką chwilę wyjrzał nad poprzedni szczyt

W trakcie dzisiejszej sesji indeks DAX wyznaczył swój nowy rekord. Warto jednak zauważyć, że zmiana wobec poprzedniego szczytu była kosmetyczna. Niemniej fakt, jest faktem, a zatem kilka wniosków to wydarzenie za sobą pociąga. Po pierwsze, mamy potwierdzenie, że nadal na rynku rządzi popyt. Wprawdzie słowo rządzi może być nieco na wyrost, skoro zaraz po rekordzie rynek się cofnął, ale jednak powiększenie aktualnego trendu pozwala założyć, że ten trend będzie kontynuowany. Teoretycznie fakt, że pojawił się nowy szczyt, powinien sprawić, że ostatni dołek miałby większe znaczenie. Problem w tym, że to dzisiejsze wyjście jest zbyt małe, by faktycznie uznać, że poziom kluczowego wsparcia można już podnieść. Zatem nadal tym kluczowym wsparciem z punktu widzenia średniego terminu będzie dla kontraktu CFD na indeks DAX okolica 13300 pkt. Jeśli rynek faktycznie zdoła na trwałe wyjść ponad dzisiejsze maksimum, będzie podstawa, by uznać, że kluczowym wsparciem jest ostatni dołek na 13630 pkt.

Komentarz popołudniowy - DAX na krótką chwilę wyjrzał nad poprzedni szczyt - 3 marca 2021 - 1

DE30.f;H1

Pozytywne zachowanie indeksu niemieckiego nie jest spójne z tych, co dzieje się za oceanem. Tam indeksy się wprawdzie nieco podniosły, ale to wciąż jest zwyżka z ociąganiem się. Średnia przemysłowa Dow Jones pozostaje pod poziomem 31600 pkt. Na razie nie ma mowy o nowych rekordach. Sprawa pozostaje w toku. Naturalnie w średnim terminie nadal obowiązuje założenie o wzrostowym kierunku trendu. W końcu parę dni temu ten indeks wyznaczył swój rekord.

Podczas sesji opublikowano dane o szacunku zmiany liczby etatów w sektorze prywatnym w USA (raport ADP). Okazało się, że odczyt był nieco słabszy od prognoz, ale nikt się tym nie przejął, gdyż ostatnio raport ten nie jest ściśle zsynchronizowany z rządowym raportem z piątku. Także wartości wskaźników usługowych PMI i ISM nie wzbudziły większego poruszenia. Co ciekawe wskaźnik usługowy ISM wyraźnie spadł (przemysłowy buja w obłokach) i okazał się gorszy od oczekiwań. Reakcja rynku była jednak znikomej wielkości.

Na rynku ropy doszło do zwyżki cen, co samo w sobie jest ciekawe, gdyż dziś pojawiły się dane o zapasach, które wskazały na silny wzrost stanów magazynowych. Uczestnicy rynku mają jednak świadomość, że dane są obciążone poważnym błędem i nie można ich uznać za wiarygodne. Po takim wzroście zapasów cena powinna spaść i spadła, ale na krótkim i w niewielkim stopniu. Krótko po tym pojawiły się nowe maksima dnia. Rynek ten jednak wciąż przebywa w fazie korekty. Na rynku złota tymczasem pojawiło się nowe minimum spadków tuż nad poziomem 1700 dolarów za uncję. Szybko też doszło do odbicia, ale tu trend w krótkim i średnim terminie pozostaje spadkowy. O poważniejszej korekcie będzie można mówić, gdy cena wzrośnie ponad poziom 1740, choć niewiele wyżej znajduje się bariera 1760, która także nie będzie łatwa do pokonania.

Na rynku walutowym dolar poruszał się to w jedną, to w drugą stronę. Ostatecznie poziom par dolarowych niewiele się zmienił. EURUSD znajduje się na 1.2075, GBPUSD na 1.3980, a AUDUSD na 0.7810. USDCAD spadł do 1.2600, a USDJPY znajduje się na poziomie oporu na 107.00. Dziś swoje posiedzenie zakończyła RPP. Nowe projekcje wskazują na wyższe wartości inflacji, co skutkowało ruchami na rynku długu. NBP zakłada, że górne ograniczenie celu nie zostanie pokonane, ale nie wszyscy w to wierzą. Więcej wiary jest za to w to, że członkom rady nie przeszkadzałoby aż tak bardzo, gdyby inflacja zawędrowała wyżej.


Kamil Jaros

Analityk mBank Biuro Maklerskie

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk