• Odbierz prezent
Komentarz: mocny spadek rentowności obligacji oraz jeszcze większa deprecjacja kursu amerykańskiego dolara (USD)!

Komentarz z serii "Piotr Kuczyński dla iWealth"

W czwartek 8. lipca jak pamiętamy na rynkach akcji zapanowała korekta wywołana „chińskim czynnikiem”. Opisałem to w poprzednim komentarzu tygodniowym. Było to zdecydowanie jedynie chwilowe otrzeźwienie. Bardzo zresztą krótkie, bo jednodniowe, o czym niżej.

Tutaj wspomnimy jedynie,

że tak oczekiwane dane makro publikowane w Chinach (czwartek 15.07) były słodko-gorzkie. W większości były gorsze od poprzedniego kwartału (co dziwić nie mogło), ale lepsze od oczekiwań. Okazało się, że co prawda PKB w 2. kwartale wzrósł nieco słabiej niż oczekiwano (7,9% r/r – oczekiwano 8,1%), ale produkcja przemysłowa i sprzedaż detaliczna w czerwcu wzrosły mocniej niż oczekiwano – produkcja 8,3% r/r vs. 7,9%, a sprzedaż 12,1% r/r vs. oczekiwanych 11%. Mimo tych danych władze mówią o pomocy gospodarce, a rentowności chińskich obligacji rosną. Być może więc wiedzą coś więcej. 

A na rynkach finansowych już 9. lipca indeksy giełdowe ruszyły z furią

na północ mimo, że w otoczeniu rynkowym dosłownie nic się nie zmieniło. Jedynie rentowności amerykańskich obligacji zaczęły odbijać po przecenie, co pomagało akcjom sektora finansowego. W poważnych agencjach informacyjnych mówiono nawet o „panice kupujących”, którzy na oślep wsiadali do znowu ruszającego pociągu. Indeksy wymazały czwartkowe spadki, a w USA i w Niemczech ustanowiły nowe rekordy.  

Ewidentnie gracze rozpoczęli grę pod ruszający na poważnie sezon raportów kwartalnych amerykańskich spółek

Oczekiwano wzrostu zysków o 63% od zeszłego roku (pandemia), a niektórzy analitycy mówili nawet o 80%. Te nadzieje widać było również w poniedziałek, kiedy to już szalonego ataku popytu nie było, ale jednak indeksy nieco zyskały ustanawiając w USA i w Niemczech kolejne rekordy.

We wtorek na pozór zachowanie rynku akcji

było całkowicie kuriozalne. Owszem, JP Morgan i Goldman Sachs opublikowały zdecydowanie lepsze od oczekiwań wyniki, ale ceny ich akcji spadały. Klasyczna realizacja zysków. Gracze pokładali jednak nadzieję przede wszystkim w spółkach sektora FAANG, co podnosiło NASDAQ, a on pomagał S&P 500 Można to było od biedy zrozumieć, ale…

No właśnie to ale to inflacja CPI

Spodziewano się, że nieco zelżeje i zejdzie z poziomu 5% do 4,9, a tymczasem wzrosła do 5,4%, czyli najmocniej od 2008 roku. Gorzej, że inflacja bazowa wzrosła z 3,8% do 4,5% (oczekiwano 4%) – to był najwyższy wzrost od 1991 roku. Są już opinie, zgodnie z którymi gospodarkę USA czeka stagflacja https://tiny.pl/9xhqx . Na razie są one jednak odosobnione.

Czego teoretycznie można było oczekiwać po takich danych?

Pierwsze reakcje były dość dziwne. Oczekiwane było umocnienia dolara i rzeczywiście kurs EUR/USD solidnie spadł. Mimo tego cena złota do połowy sesji rosła (obrona przed inflacją). Reszta rynków zareagowała jednak tak jakby dane były lepsze od oczekiwań. Rentowności obligacji spadły (sic!), a indeksy giełdowe po chwilowym spadku ruszyły dziarsko na północ.

Taka sytuacja trwała do połowy sesji

Wtedy to odbyła się aukcja obligacji 30. letnich. Okazało się, że ich rentowność wzrosła w porównaniu do ostatniej aukcji (2,0% vs. 1,976%), a współczynnik popytu do oferty był najsłabszy do lutego tego roku. To doprowadziło do wzrostu rentowności 10. letnich i do załamania zwyżki indeksów oraz cen złota (ono zakończyło sesje praktycznie neutralnie). Indeksy zakończyły sesję spadkiem, ale był to spadek nieznaczny (mniejszy od 0,4%).

Jaki z tego wszystkiego wniosek?

Otóż taki, że gracze po pierwsze doszli do wniosku, iż „teraz to już naprawdę inflacja doszła do szczytu”. Nadal wypowiedzi członków Fed podtrzymywały tę tezę, która wydaje się być dość karkołomna. Być może to jest nawet szczyt, ale czy inflacja zejdzie solidnie pod 4%? Jakoś w to wątpię.

Co może zmienić to ultra „bycze” nastawienie graczy?

Chyba nie kolejne dane, a tylko i wyłącznie zmiana słownictwa Fed i pojawiające się ze strony członków tego grona obawy. Dopóki tego nie będzie to gracze będą inflację lekceważyli. Nawiasem mówiąc inflacja będzie zapewne zwiększała zyski części spółek, więc jest pod co grać.

 FXMAG forex komentarz: mocny spadek rentowności obligacji oraz jeszcze większa deprecjacja kursu amerykańskiego dolara (usd)! dolar, obligacje, akcje, giełda, rynek, rynki, rynek finansowy, rynki finansowe, giełdy, rynek obligacji, rynek długu, rynek akcji, notowania akcji, indeksy, usd, dax, kryptowaluty, rynek nieruchomości, rynek kryptowalut, waluty, rynek forex, fx, notowania indeksów, wig, wig20, s&p500, dolar usd, kurs dolara, cena dolara, notowania dolara, kurs euro, cena euro, notowania euro, dolar kurs, dolar cena, dolar notowania, euro cena, euro kurs, euro notowania, złoty, pln, eur, eurpln, usdpln, obligacje skarbowe 1

Temat inflacji mógł zostać poruszony przez Jerome Powella,

szefa Fed, w środę i w czwartek podczas jego półrocznego sprawozdania przed komisjami Senatu i Izby Reprezentantów USA. Okazało się, że Powell niczym rynku nie zaskoczył. Nadal twierdzi, że inflacja sięgnęła szczytu i zacznie z czasem spadać, a proces skupu aktywów (QE) musi być kontynuowany i daleko jest jeszcze do jego zakończenia.

W środę i w czwartek wyniki kwartału

publikowały kolejne duże banki: Bank of America, Citigroup, Wells Fargo,a w czwartek BNY Mellon, Morgan Stanley, U.S. Bancorp. W środę te trzy banki opublikowały lepsze od oczekiwań wyniki kwartału, ale tylko akcje Wells Fargo drożały.

Indeksy rozpoczęły w środę sesję od wzrostu indeksów,

bo jak zwykle treść zeznań Powella była opublikowana dużo wcześniej przed jego wystąpieniem przed komisją Senatu. Potem jednak nastąpiła chwila zawahania i indeksy zaczęły testować linie poziomu neutralnego. S&P 500 zakończył dzień zwyżką o 0,12%, a NASDAQ stracił 0,22%. Można więc powiedzieć, że sesja zakończyła się neutralnie. 

Mocno spadła rentowność obligacji i osłabił się dolar

(ewidentnie skutek zeznań Powella). To zaś doprowadziło do pokonania przez cenę złota poziomu 1.800 USD. Nurkowała cena ropy, bo na rynek dotarły informacje o wstępnym porozumieniu Zjednoczonych Emiratów Arabskich z resztą OPEC+.

W czwartek wyniki banków nadal prowokowały

do realizacji zysków, co już mogło wystraszyć inwestorów. Poza tym od początku dnia spadki ceny ropy i dane publikowane w Chinach (chociaż one były tylko i wyłącznie pretekstem) doprowadziły do dość solidnej korekty na rynkach europejskich. W USA gracze też tym razem ulegli presji podaży. Indeks S&P 500 stracił 0,38%, a NASDAQ 0,76%.

Tłumaczenie spadku danymi makro

jest tylko i wyłącznie szukaniem pretekstu. Co prawda rentowność obligacji zanurkowała, ale zapewne dlatego, że uciekano do bezpiecznej przystani. Dlatego też złoto zakończyło dzień neutralnie. Po prostu początek sezonu publikacji raportów kwartalnych spółek pokazał, że przeważa realizacja zysków, co zapala dla obozu byków żółte światło.

Czytaj więcej!


iWealth

iWealth to niezależna firma dostarczająca usługi finansowe starannie wyselekcjonowanych Partnerów, dla zamożnych Klientów indywidualnych i instytucjonalnych. Świadcząc usługę nieodpłatnego doradztwa inwestycyjnego koncentruje się na pomocy w opracowaniu kompleksowej, spójnej strategii finansowej, precyzyjnie dopasowanej do unikatowych potrzeb, indywidualnych preferencji w zakresie ryzyka oraz doświadczenia inwestycyjnego.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk