• Odbierz prezent
Kolejny cios dla amerykańskiego sektora łupkowego

Pandemia koronawirusa, która rozprzestrzeniła się na cały świat wiosną ubiegłego roku, całkowicie odmieniła branżę naftową. Obecnie globalny rynek ropy naftowej zbliża się już do poziomu równowagi, ale karkołomnych wyzwań dla producentów ropy wcale nie ubywa.

Pandemia koronawirusa już od ponad roku stanowi temat przewodni zmian, obserwowanych w globalnej gospodarce na rynkach finansowych, a tym samym także na rynku ropy naftowej. W bieżącym roku brzmi to już niemal jak zdarta płyta, aczkolwiek nadal istotnie przekłada się na oczekiwania, związane z cenami ropy naftowej w kolejnych miesiącach i latach.

Wszechobecny problem pandemii koronawirusa przełożył się przede wszystkim na istotny spadek popytu na ropę naftową – tak dużego tąpnięcia zapotrzebowania na ten surowiec nie odnotowano wcześniej w historii rynku „czarnego złota”. Naturalnie, pociągnęło to za sobą również spadek produkcji ropy naftowej. Państwa OPEC+ (czyli kartel OPEC rozszerzony o kilka innych krajów, w tym Rosję) postawiły na odgórne cięcia wydobycia ropy naftowej, na co pozwalał im fakt, że ich kluczowe koncerny naftowe znajdują się w rękach państwa. Z kolei w Stanach Zjednoczonych spadek produkcji był naturalnym procesem dostosowawczym – wiele prywatnych firm naftowych nie wytrzymało niskich cen ropy i zostało zmuszonych do zamknięcia swoich wiertni. Tym samym, nastąpiły ogromne spadki wydobycia ropy naftowej, które przełożyły się na ciąg bankructw i konsolidację branży.

Rynek bliski równowagi

Na przełomie lat 2020 i 2021 notowania ropy naftowej kontynuowały jednak systematyczne zwyżki. Optymizm na tym rynku czasem wręcz wymykał się logice, biorąc pod uwagę mętne perspektywy powrotu popytu na ropę do wielkości sprzed pandemii. Faktem jednak jest to, że mimo ewidentnych problemów branży lotniczej, ogólny popyt na paliwa zaczął się odradzać za sprawą postpandemicznego ożywienia w globalnej gospodarce i optymizmu, wywołanego postępem szczepień.

Obecnie globalny rynek ropy naftowej znajduje się już blisko stanu równowagi – co jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się mało prawdopodobnym scenariuszem. Nie jest to jednak zasługa tylko i wyłącznie ożywienia popytu – jeszcze większe znaczenie miały bowiem cięcia produkcji, zarówno te dobrowolne i celowe, jak i te nieoczekiwane.

Wśród tych pierwszych warto wymienić, wspomniane już, ograniczenia produkcji ropy naftowej w ramach porozumienia naftowego OPEC+, jak i zaskakujące, dodatkowe obniżenie wydobycia ropy naftowej, zadeklarowane przez Arabię Saudyjską w lutym i marcu 2021 r. Z kolei nieoczekiwane cięcia produkcji dotyczyły głównie rynku amerykańskiego – a były to przerwy w wydobyciu, wywołane kilkoma ubiegłorocznymi huraganami i burzami tropikalnymi, jak i niedawnym uderzeniem mrozów w Teksasie.

Teksańskie mrozy

Zaskakująco niskie temperatury powietrza, które niedawno pojawiły się w Teksasie, postawiły kropkę nad „i” w procesie bilansowania amerykańskiego rynku ropy naftowej. W Teksasie produkuje się i przetwarza więcej ropy naftowej niż w jakimkolwiek innym stanie USA, więc tamtejsza bezprecedensowa sytuacja pogodowa istotnie przełożyła się na ogólnokrajowe – a także światowe – wydobycie ropy naftowej oraz produkcję paliw.

Teksas odpowiada za wydobycie około 5 mln baryłek ropy dziennie – czyli około 5% globalnej produkcji. Niedawne mrozy uderzyły nie tylko w miliony mieszkańców tego stanu, pozostawionych bez prądu, ale także w producentów ropy. Pod koniec lutego 2021 r. wydobycie ropy naftowej w Permian Basin – najważniejszym rejonie wydobycia ropy z łupków w USA – było o 35% niższe niż przed uderzeniem mrozów. Spadło ono poniżej 3 mln baryłek, po raz pierwszy od 2018 roku.

Działanie niektórych punktów wydobycia udało się przywrócić relatywnie szybko, jednak w przypadku około 2 mln baryłek była to już kwestia tygodni. Co więcej, niektóre wiertnie mogą pozostać zamknięte na dobre ze względu na wysokie koszty ich ponownego uruchomienia.

Skąd tak duża skala problemów w Teksasie? Wynika ona z tego, że w przeciwieństwie do firm działających w północnych stanach, takich jak Dakota Północna czy Alaska, firmy funkcjonujące w Teksasie nie posiadały infrastruktury odpowiednio zabezpieczonej przed niskimi temperaturami oraz doświadczenia, związanego z działalnością operacyjną w takich warunkach atmosferycznych.

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


Dorota Sierakowska

Finansistka i przedsiębiorca. Analityk rynków surowcowych w DM BOŚ (zdobywczyni nagrody FxCuffs 2017 w kategorii Analityk Roku), wydawca i redaktor naczelna magazynu o inwestowaniu Trend. Regularnie wypowiada się w mediach na tematy związane z rynkami finansowymi. Pasjonatka podróży i poznawania świata, certyfikowany nurek i żeglarz.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk