• Odbierz prezent
KNF pod lupą NIK w sprawie afery GetBack. Ujawnienie wyników kontroli nie jest na rękę nadzorowi finansowemu

Historia spółki GetBack jest największą aferą finansową ostatnich lat, w której ponad 9 tys. osób i kilkaset instytucji łącznie straciło ponad 2,6 mld złotych. Wg Najwyższej Izby Kontroli skutki afery mogły być znacznie mniej dotkliwe, gdyby Komisja Nadzoru Finansowego lepiej wywiązywała się ze swoich obowiązków. Raport z kontroli NIK w KNF dotyczący działań nadzoru wobec GetBack najprawdopodobniej nie jest zbyt pochlebny dla Urzędu. Najprawdopodobniej, gdyż wciąż nie znamy jego treści, gdyż KNF tymczasowo zablokował jego upublicznienie.

 

Raport niejawny na prośbę kontrolowanego

We wtorek 7 stycznia odbyło się posiedzenie sejmowej Komisji Finansów Publicznych, na którym wiceprezes Najwyższej Izby Kontroli Tadeusz Dziuba miał przedstawić długo oczekiwany raport NIK dotyczący skuteczności działań Komisji Nadzoru Finansowego w zakresie kontroli osławionej spółki zarządzającej wierzytelnościami GetBack, która była bohaterem największej afery finansowej ostatnich lat. Mimo, że wstępne wnioski z raportu NIK są znane już od kilku miesięcy z prasowych przecieków, opinii publicznej wciąż nie udało się poznać oficjalnej wersji raportu. Stało się tak dlatego, że prezes KNF Jacek Jastrzębski złożył wniosek o przeprowadzenie posiedzenia w trybie niejawnym, do czego przychyliła się Komisja Finansów Publicznych. Właśnie z tego powodu posiedzenie odbyło się bez kamer, dziennikarzy i samych poszkodowanych, którym nie spodobała się decyzja Komisji.

Jacek Barszczewski, rzecznik prasowy KNF, tłumaczy dlaczego nadzór finansowy nie chciał dopuścić do upublicznienia raportu NIK. Wg rzecznika KNF raport NIK może zawierać informacje, które objęte są tajemnicą zawodową (co stwierdza na podstawie ustawy o nadzorze finansowym) i jego upublicznienie byłoby złamaniem prawa. Sam nadzór finansowy nie znał jednak pełnej treści raportu przed posiedzeniem i z tego powodu zawnioskował o utajnienie obrad.

Sam raport NIK w sprawie nadzoru KNF nad GetBack finalnie zostanie przedstawiony pod koniec stycznia, jednak już teraz jest niemal pewne, że jego pełna treść nie zostanie upubliczniona, m.in. właśnie ze względu na zawartość informacji objętych tajemnicą zawodową KNF. Opinii publicznej zostaną przedstawione główne wnioski z kontroli NIK, które najprawdopodobniej nie będą pochlebne dla Komisji Nadzoru Finansowego. Sam KNF opublikuje stanowisko w sprawie raportu już po jego upublicznieniu pod koniec miesiąca.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że wbrew niektórym medialnym sugestiom, KNF nie ma wpływu na treść raportu NIK i nie może zablokować jego finalnej publikacji, nawet jeśli zawarte w nim wnioski negatywnie oceniają jego działania.

Czytaj także: Kryptowaluty i crowdfunding regulowane przez KNF. Social media również pod lupą regulatora. Czego dowiadujemy się z Cyfrowej Agendy Rozwoju?

  Komisja Nadzoru Finansowego opublikowała w czwartek 19 grudnia Cyfrową Agendę Rozwoju, będącą planem działań urzędu w zakresie nowoczesnych technologii finansowych, innowacji i cyberbezpieczeństwa, który będzie realizowany w nadchodzących miesiącach. KNF chce tym samym zając stanowisko regulacyjn.. Czytaj
Kryptowaluty i crowdfunding regulowane przez KNF. Social media również pod lupą regulatora. Czego dowiadujemy się z Cyfrowej Agendy Rozwoju?

 

Czego boi się KNF?

Jak wynika z medialnych przecieków, raport NIK w sprawie kontroli KNF nad spółką GetBack jest druzgocący dla regulatora finansowego. NIK podczas swojej kontroli rzekomo znalazł dowody na to, że afery GetBack można było uniknąć lub przynajmniej znacznie zmniejszyć jej rozmiar i tym samym liczbę poszkodowanych, gdyby nie opieszałość KNF.

GetBack otrzymał od KNF zezwolenie na prowadzenie działalności na rynku windykacyjnym i zarządzania wierzytelnościami we wrześniu 2012 r. Pierwsze sygnały o nieprawidłowościach w GetBack dotarły do regulatora zaledwie dwa lata później, kiedy to biegły rewident analizujący sprawozdanie finansowe spółki zwrócił uwagę na niepewność danych finansowych dotyczących wartości jej pakietów wierzytelności. Nie zachęciło to KNF do przeprowadzenia żadnej szczegółowej kontroli, aż do początku 2018 r., kiedy było już znacznie za późno, aby ochronić poszkodowanych.

NIK zarzuca również KNF, że zignorowała kolejny ważny sygnał ostrzegawczy od GetBack. Pod koniec listopada 2017 r. Komisja otrzymała bowiem list od anonimowego sygnalisty, który szczegółowo opisał ryzyko związane z działalnością prowadzoną przez spółkę i ostrzegał, że działanie GetBack ma charakter zbliżony do piramidy finansowej. KNF zareagował dopiero w lutym kolejnego roku, kiedy o problemach GetBack pisały niemal wszystkie media.

Oprócz tego Najwyższa Izba Kontroli zwraca uwagę również na to, że gdyby KNF skrupulatnie wywiązywał się ze swoich obowiązków, to wysokość strat i liczba poszkodowanych w związku z niewypłacalnością GetBack byłyby znacznie niższe. Chodzi m.in. o sprawozdanie finansowe spółki za trzeci kwartał 2017 r., w którym doszło do naruszenia obowiązków informacyjnych, co zostało zbagatelizowane lub niedostrzeżone przez regulatora. Gdyby KNF wówczas podjął odpowiednie kroki nadzorcze, najprawdopodobniej doszłoby do zawieszenia sprzedaży obligacji korporacyjnych GetBack w ofertach publicznej i prywatnej. Wiązałoby się to wówczas z ograniczeniem wartości emisji osławionych obligacji do ok. 660 mln złotych, a być może również z publikacją ostrzeżenia dla inwestorów. Mimo, że wciąż jest to bardzo duża kwota, to stanowiłoby to jedynie niewiele ponad 20% wartości emisji obligacji GetBack, wynoszącej finalnie ponad 3,4 mld złotych.

NIK ma również zastrzeżenia do KNF w kwestii kontroli podlegających mu podmiotów oferujących obligacje GetBack. Chodzi m.in. o Idea Bank, który był jednym z głównych podmiotów sprzedających obligacje GetBack w ofercie publicznej. Co istotne, bank nie miał jakichkolwiek zezwoleń na prowadzenie sprzedaży obligacji korporacyjnych i doradztwa finansowego w tym zakresie, nie posiadając licencji agenta firmy inwestycyjnej. Mimo tak rażącego nadużycia na dużą skalę, KNF rozpoczęła kontrolę w Idea Banku dopiero w kwietniu zeszłego roku, już po wybuchu afery i ujawnieniu niewypłacalności GetBack.

Czytaj także: CBA zatrzymuje kolejne osoby ws. afery GetBack - wśród nich były wiceprezes Trigon TFI

Centralne Biuro Antykorupcyjne w czwartek 21 listopada zatrzymało kolejne trzy osoby w sprawie osławionej spółki zarządzającej wierzytelnościami GetBack. Wśród zatrzymanych znalazł się były wiceprezes Trigon TFI, któremu na początku miesiąca Komisja Nadzoru Finansowego odebrała licencję na działalno.. Czytaj
CBA zatrzymuje kolejne osoby ws. afery GetBack - wśród nich były wiceprezes Trigon TFI

 


Darek Dziduch

Project Manager portalu FXMAG, prowadzący programy "Kurs bitcoina od zera", czy satyryczno-edukacyjny "Spółki czy spod lady". Edukuje w zakresie kryptowalut, promuje inwestycje ESG i śledzi nadużycia na rynkach finansowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania, którą przemyca do swoich tekstów i nagrań

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk