• Odbierz prezent
Kiepski bilans wojny handlowej

W miarę rosnącej potęgi Chin, napięcie między Pekinem a Waszyngtonem zwiększało się, a powodów do wzajemnych oskarżeń nie brakowało. Ostatecznie konflikt przerodził się w wojnę handlową. Pojawienie się na arenie politycznej Donalda Trumpa tylko eskalowało dotychczasowe spory. Już na samym początku prezydentury oskarżył on Chiny o „największą kradzież w historii świata”. Potem listę grzechów Kraju Środka uzupełniał o kolejne zarzuty: zabieranie Amerykanom miejsc pracy, manipulacje walutą, wymuszony transfer technologii, stosowanie nielegalnych subsydiów eksportowych, brak przestrzegania norm ochrony środowiska, łamanie praw człowieka, aż w końcu odpowiedzialność za wybuch pandemii COVID-19. 

Krótki przegląd ważniejszych wydarzeń

Retoryka Trumpa podczas kampanii wyborczej, odnośnie do praktyk handlowych Chin, od początku zwiastowała trudności w relacjach między oboma krajami. Kiedy z końcem 2016 r. Stany Zjednoczone zyskały nowego prezydenta, okazało się, że deklaracja twardej polityki względem Pekinu to nie przechwałki. Od kwietnia 2017 r. Ameryka, w porozumieniu z Chinami, wprowadza plan 100 dni, mający chociaż częściowo przywrócić równowagę handlową między krajami. Od tego momentu coraz częściej dochodzi do konfliktów na linii Pekin-Waszyngton. Z czasem do sporu włączają się inne departamenty, a ówczesny Sekretarz Stanu, Mike Pompeo, staje się czołową, obok Trumpa, postacią krytykującą Chiny.

Najbardziej medialne okazały się przepychanki celne między krajami (wykres 1, schemat 1). Warto wymienić chociaż kilka z nich, aby zrozumieć dynamikę zmian. W lutym 2018 r. USA nakładają 30-procentowe cła na import paneli słonecznych i 20-procentowe cła na pralki. Kilka tygodniu później Trump podpisuje memorandum, zgodnie z którym zamierza założyć w WTO (Światowej Organizacji Handlu) sprawę przeciwko Chinom w związku z ich dyskryminującymi praktykami licencyjnymi. Ponadto Ameryka ogranicza inwestycje w kluczowych sektorach technologicznych i nakłada cła na chińskie statki lotnicze, technologie informacyjne, maszyny, import stali oraz aluminium (z pewnymi wyjątkami). Chiny podejmują działania odwetowe i nakładają cła na 128 produktów wartych 3 mld USD, w tym owoce, wino, wieprzowinę czy aluminium z recyklingu. W odwecie USA publikują listę, zawierającą 1,3 tys. towarów, które obciążają 25-procentowym cłem. W odpowiedzi Pekin uderza taryfami w 106 dóbr amerykańskich (soja, samochody i chemikalia).

Podobnych sytuacji było więcej. Kraje nakładały cła, chwilę później rewidowały listy, negocjowały i zrywały rozmowy, straszyły potencjalnymi ograniczeniami, a także pozywały się do WTO. Niektóre z gróźb wchodziły w życie, inne pozostawały tylko straszakiem, jak w przypadku chińskiego cła antydumpingowego, nałożonego na amerykańskie sorgo w ramach odwetu za restrykcje narzucone na spółkę telekomunikacyjną ZTE.

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


Ewa Cieślik

Profesor Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Zajmuje się zagadnieniami z zakresu ekonomii i rozwoju oraz problematyki krajów rozwijających się, ze szczególnym naciskiem na Chiny.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk