• Odbierz prezent
Katalonia i Korea Północna jak tornado

Weekend na rynkach i w polityce upłynął pod znakiem niepewności. Bacznie przyglądaliśmy się Katalonii i jej dążeniom niepodległościowym, które wciąż budzą niepokój. Gdyby tego było mało, znów pojawiło się ryzyko ze strony Korei Północnej. Rosyjskie media donoszą o przygotowaniach Kim Dzong Una do próby rakietowej wymierzonej przeciwko USA. Doniesienia choć niepokojące, dały sygnał do wzrostu bezpiecznej złotej przystani.

 

Dokąd zmierza Katalonia?

Dokładnie tydzień temu wyniki referendum niepodległościowego w Katalonii były na ustach komentatorów z całego świata. Inwestorzy obserwowali hiszpańską giełdę i ruchy na wspólnej walucie euro. Dziś nadal znajdujemy się pod presją doniesień z Katalonii. Według planu to właśnie 9 października Katalończycy na posiedzeniu Parlamentu mieli ogłosić niepodległość regionu. Jednakże sesja Parlamentu została zawieszona, tak samo jak decyzja o autonomii.

Wczoraj podczas wieczornego wystąpienia w telewizji TV3, kataloński Premier Puigdemont, obwieścił, że wynik referendum jest w pełni demokratyczny, a rezultatem obowiązującego prawa jest realizacja podjętej w nim decyzji. Trzeba jednak zauważyć, że hiszpański Trybunał Konstytucyjny nie uznał legalności ustanowionego przez kataloński rząd prawa do referendum. Do referendum w sprawie secesji powinien przystąpić każdy uprawniony obywatel Hiszpanii, nie zaś jedynie mieszkańcy jednego regionu.

Batalia wciąż trwa, a niepewność polityczna nie ustaje, co jest niebezpiecznym znakiem dla całej Unii Europejskiej. Premier Katalonii skarży się na brak dialogu z madryckim rządem. Zamiast tego, Premier Hiszpanii stosuje środki doraźne, wykorzystując policję i Gwardię Cywilną. Przez cały weekend na ulicach największych miast Hiszpanii występowały masy protestujących. Protestowano przeciwko secesji, która destabilizuje cały kraj. Puigdemont mimo krytyki rządu, a nawet ostrzeżeń swoich prawników chce ogłosić niepodległość. Premier Katalonii powinien rozważyć, że dotąd najbogatszy region opuszcza coraz więcej przedsiębiorców i instytucje finansowe. Nikt nie chce inwestować i prowadzić interesów w zdestabilizowanym regionie, którego przyszłość jest niepewna.

 

Korea Północna znów straszy

W weekend na nowo wzrosło napięcie między USA i Koreą Północną. Wszystko za sprawą kilku czynników. Po pierwsze, rosyjskie media doniosły, że reżim przygotowuje kolejną próbę rakietową. Tym razem miałby być to rakieta balistyczna dalekiego zasięgu. Jej zasięg obejmowałby nawet zachodnie wybrzeże USA. Na te słowa zareagował rynek złota, odbijając się od strat z września. Oprócz złota reagował również… Donald Trump. Ten nie zważając na nic skwitował ryzyko krótkim zdaniem. „Na Koreę Północną zadziała tylko jedno...” Nie minęło kilka godzin, gdy do słownej gry dołączył się główny zainteresowany – Kim Dzong Un. Przywódca Korei Północnej obwieścił, że Korea nie odejdzie od realizowania plany rakietowo-jądrowego. Przy tym skrytykował Stany Zjednoczone za „zduszenie niezależności i rozwoju Korei Północnej”.

 

Ostatnimi czasy scena polityczna daje się we znaki rynkom. Ryzyka politycznego dostarczają wybory, ale również referenda, z którymi mieliśmy do czynienia we wrześniu i na początku października. Dodatkowo co jakiś czas geopolityka wkracza na rynek i destabilizuje względny spokój. W czasach podwyższonego ryzyka, jako inwestorzy powinniśmy śledzić wszystkie istotne zmiany na międzynarodowej arenie.


Estera Włodarczyk

Absolwentka dziennikarstwa Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Interesuje się stosunkami gospodarczo-politycznymi oraz ich wpływem na światową ekonomię.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk