• Odbierz prezent
Jak ubierać to tylko na giełdzie. Rynkowe manipulacje to fakt

W środowisku traderów popularność zyskał pewien mem, wykorzystujący wizerunek dwóch francuskich celebrytów — braci Bogdanoff. Jest on satyrą w stosunku do teorii zakładającej istnienie na giełdzie wielkiej konspiracji, wymierzonej w inwestora detalicznego. Gdy przeciętny uczestnik rynku kupuje aktywa, instytucje je sprzedają - w kontekście żartu na polecenie jednego z braci, który wypala charakterystyczne "dump it!". To nie tylko wyraz autoironii traderów, mających wrażenie, że rynek zachowuje się dokładnie odwrotnie do ich przewidywań. Żart niesie ze sobą uproszczoną prawdę, którą już sto lat temu próbował przekazać nam Richard Wyckoff. Manipulacja na giełdzie istnieje, choć najczęściej nie jest tym, czego byśmy się spodziewali.

Niewidzialna ręka Operatora

Metodologia Wyckoffa to przede wszystkim wzory akumulacji i dystrybucji, wykorzystywane w handlu technicznym. Opisują one trendy boczne jako najważniejsze etapy tworzenia się wykresu cenowego, w których aktywa są metodycznie gromadzone lub sprzedawane przed trendem kierunkowym.

Najważniejszym, co legendarny trader wniósł do finansowego światka, jest jednak sposób myślenia. U jego fundamentów leży pojęcie Operatora Złożonego, który steruje ruchami ceny, wykorzystując małych inwestorów dla własnego interesu. To swoisty Frankenstein, ulepiony z finansowych gigantów, których dziś coraz częściej określa się mianem Smart Money.

Jak mówił sam autor:

"wszystkie wahania powinny być analizowane tak, jakby były wynikiem działań jednego człowieka. Nazwijmy go Operatorem Złożonym, który teoretycznie manipuluje rynkiem, przynosząc Ci straty — jeśli nie rozumiesz gry, w którą gra — lub zyski, jeśli ją rozumiesz".

Zamiast niezliczonej ilości przeciwników o sprzecznych interesach, teoria sprowadza giełdę do jednego rywala.

Pozostaje pytanie o to, czy całkiem autonomiczne podmioty, składające się na hipotetycznego Operatora, nie powinny wchodzić sobie w drogę? To niemożliwe, by największe banki świata zawierały sojusze przeciwko mniejszym inwestorom. Prawda?

Jak ubierać to tylko na giełdzie. Rynkowe manipulacje to fakt - 1

Skandal LIBOR

29 stycznia 2020 roku. Tom Hayes, trader zatrudniany niegdyś przez Citigroup i UBS, warunkowo wychodzi z więzienia po odbyciu połowy kary 14 lat pozbawienia wolności. Matematyk cierpiący na zespół Aspergera, "Rain Man", jak zwykli złośliwie nazywać go koledzy z pracy, miał być mózgiem stojącym za skandalem LIBOR — jedną z najgłośniejszych afer finansowych ostatnich dekad.

Dowody nie pozostawiały wątpliwości co do winy tradera, który w ciągu trzech lat działalności nielegalnie zarobił dla UBS setki milionów dolarów. Mimo to Hayes uważa, że jest tylko kozłem ofiarnym:

"w tamtym czasie było konieczne, by z powodów politycznych bankier poszedł do więzienia i to właśnie ja byłem tym bankierem."

LIBOR, czyli London Interbank Offered Rate, to publikowana codziennie o godzinie 10:00 strefy GMT, średnia stopa procentowa, ustalana przez najważniejsze banki działające w stolicy Wielkiej Brytanii. Osiemnaście różnych instytucji szacuje procent, który potencjalnie musiałyby zapłacić, decydując się na pożyczkę międzybankową na londyńskim rynku. Następnie ze wszystkich propozycji, wyłączając cztery wartości skrajnie niskie i skrajnie wysokie, z wyników wyliczana jest średnia.

LIBOR obliczany jest dla pięciu najważniejszych walut świata: dolara, funta, euro, franka i jena oraz dla różnych ram czasowych — miesięcznej, trzymiesięcznej, sześcio- i osiemnastomiesięcznej. Podczas gdy Hayes i inni traderzy, pracujący dla światowych banków, w porozumieniu manipulowali wysokością LIBOR, od wskaźnika zależały setki bilionów dolarów w różnych produktach finansowych — od pożyczek studenckich, aż po kredyty hipoteczne.

Afera ze stopami procentowymi nie bez powodu pojawia się w tym materiale. Manipulacje miały ułatwiać zadanie spekulantom zatrudnionym w Barclays, Deutsche Banku czy Citigroup. LIBOR był ustawiany specjalnie pod przeprowadzane przez nich transakcje, realizowane na powiązanych derywatach. Należy do nich m.in. rynek kontraktów terminowych futures na Eurodolar, notowany na chicagowskiej giełdzie CME.

Jak ubierać to tylko na giełdzie. Rynkowe manipulacje to fakt - 2

Skandal LIBOR odegrał także istotną rolę podczas kryzysu z 2008 roku. Ryzykowne kredyty subprime, leżące u fundamentów krachu, były ubezpieczane za pomocą instrumentów CDS (Credit Default Swap), opartych właśnie na stopach ustalanych w Londynie. Ze względu na zamieszanie wokół wskaźnika, a także zmieniającą się politykę banków, która potrzebuje dzisiaj nieco innych narzędzi, ma on zostać usunięty do końca 2021 roku.

LIBOR na zawsze zapisał się w historii jako jeden z dowodów na to, że najwięksi gracze na rynku mogą działać w porozumieniu na szkodę przeciętnego człowieka. Niestety, jest to dowód jeden z wielu.

 

Kartele z rynku wymiany walut

Założenie istnienia niewidzialnej ręki, która zza kulis pociąga za sznurki, bardzo często dotyczy przede wszystkim rynku Forex. Ten, ze względu na decentralizację i niską transparentność, tylko dolewa oliwy do ognia, tworząc wokół siebie aurę wyjątkowo szemranego biznesu. Jednak rynkiem walutowym wcale nie jest łatwo manipulować ze względu na jego wielkość.

Jak ubierać to tylko na giełdzie. Rynkowe manipulacje to fakt - 3

Aktualnie, w ciągu jednego dnia, Forex rejestruje średnie obroty na poziomie 6,6 bilionów dolarów amerykańskich i jest wysoce nieprawdopodobne, by jeden podmiot dysponował środkami, które pozwoliłyby na ustawianie kursów. W 2015 roku teorie spiskowe okazały się jednak mniej teoretyczne i dziś wiadomo już oficjalnie, że próby sterowania walutowym molochem w przeszłości miały miejsce— i to z powodzeniem.

Zysk w 60 sekund

"Czy będzie nas chronił? Tak, jak dotychczas chroniliśmy siebie nawzajem?"

Powyższy cytat pochodzi z zapisu rozmowy z jednego z czatów internetowych, w którym traderzy JP Morgan Chase, UBS i Citi Bank dyskutowali na temat przyjęcia do swojego grona nowego członka. Materiał został udostępniony przez amerykańską komisję CFTC, podczas dochodzenia w sprawie zorganizowanej manipulacji finansowej, znanej dzisiaj jako Forex Scandal.

Osoby pracujące dla największych banków inwestycyjnych na świecie, stworzyły bardzo wiele podobnych, zamkniętych grup, w których wymieniano się poufnymi informacjami na temat zawieranych transakcji i pozycji klientów, pomagając sobie nawzajem osiągać korzyści majątkowe. Te tajne społeczności żartobliwie można byłoby określić materializacją finansowego odpowiednika legend o loży masońskiej. Ich członkowie woleli jednak nieco bardziej dosadne porównania, nadając im nazwy takie, jak The Mafia, The Cartel czy The Bandits' Club (kolejno - "Mafia", "Kartel", "Klub Bandytów").

Z technicznego punktu widzenia, działalność walutowych "karteli" ograniczała się głównie do 60-sekundowego okna handlowego, znanego jako The London Fix. Obejmowało ono 30 sekund przed godziną 16:00 i 30 sekund po niej. Właśnie wtedy, przed 2015 rokiem, na rynku Forex miał miejsce tzw. fixing, czyli ustalenie kursów zamknięcia i otwarcia sesji handlowych. Po ujawnieniu afery przez sygnalistów i udowodnieniu winy banków w 2015 roku, organy regulujące wydłużyły czas fixingu z jednej do pięciu minut.

Sama manipulacja była stosunkowo prosta. Gdy jeden z członków dysponował informacją o dużych zleceniach klienta, które miały zostać zrealizowane podczas okna, dzielił się nią a reszta otwierała pozycje w ustalonym kierunku. Jako że pozycje były spore, wpływały na kurs jeszcze przed realizacją planowanej transakcji. Kiedy w końcu przyszedł czas na właściwe zlecenie, ze względu na wywołane przez traderów obsunięcie było ono realizowane po dużo gorszej cenie. Jego wielkość przyczyniała się jednak do dalszych wzrostów/spadków, dzięki którym głównymi wygranymi okazywali się bywalcy czatu, realizujący spore zyski.

Essex Express, czyli skandalu akt drugi

Antony Jenkins — przedstawiciel banku Barclays, dla którego skandal na Forex zakończył się grzywną w wysokości 2,4 miliarda dolarów, mówił w 2015 roku o żalu i chęci naprawy wyrządzonych szkód:

"podzielam frustrację naszych akcjonariuszy i pracowników odnośnie sytuacji, w której pojedyncze osoby ponownie zhańbiły tak naszą firmę, jak i branżę".

Słowo klucz - "ponownie". Barclays znajdował się na pierwszym planie afery LIBOR, płacąc 290 milionów funtów kary za sztuczne zaniżanie stóp procentowych, a trzy lata później wziął udział w skandalu na Forex, który powrócił w 2019 roku.

Jak ubierać to tylko na giełdzie. Rynkowe manipulacje to fakt - 4

Tym razem oskarżonymi, obok Barclays, byli JP Morgan, Citigroup, RBS i MUFG. Banki zapłaciły w sumie około 198 milionów euro kary. Ich pracownicy od 2007 do 2013 roku, mieli zbierać się na czatach o jeszcze dziwniejszych nazwach (Three Way Banana Split, Essex Express), by uprawiać nielegalny insider trading. Grupa działała w porozumieniu, kumulując siłę nabywczą lub konsultując ze sobą zawierane transakcje po to, by nie wchodzić sobie w drogę.

Wśród sterowanych walut znalazły się frank szwajcarski, dolar, funt oraz jen.

Manipulacje cenami to na rynku codzienność

O wielkich skandalach finansowych słyszymy w mediach od święta. Czy oznacza to, że w międzyczasie rynek jest wolny od manipulacji? Niekoniecznie. Obserwacja instrumentów utwierdza w przekonaniu, że każdego dnia występują na nich anomalie, których nie da się co prawda nikomu konkretnemu przypisać, lecz nie sposób również marginalizować ich znaczenia.

Do najczęstszych zdarzeń z tej kategorii należą:

  • absorpcja: zjawisko zgodnie z którym strona aktywna zostaje "wchłonięta" przez większe zlecenia oczekujące,
  • stop-Hunt: "przymusowa" realizacja oczekujących zleceń stop loss, najczęściej spoczywających w dużych skupiskach powyżej/poniżej strategicznych wierzchołków/dołków na rynku.

Bez względu na nazewnictwo, mechanizm wykorzystuje stronę przeciwną dla interesu silniejszego gracza w dość podobny sposób.

 

Absorpcja i Stop-Hunt

Jak ubierać to tylko na giełdzie. Rynkowe manipulacje to fakt - 5

Grafika powyżej przedstawia przykład z realnego rynku zobrazowany w formie schematu, który, przy widocznych informacjach, można interpretować zarówno jako absorpcję, jak i polowanie na stop lossy:

  • A — w fazie A rynek zdaje się respektować poziom wsparcia. To pobudza popyt, który z reguły ma tendencje do ustawiania zleceń zabezpieczających poniżej niego,
  • B — faza B to zepchnięcie kursu przez dużego gracza w obszar świeżo wytworzonej płynności za pomocą zleceń sprzedaży. Może mieć na celu wymuszenie realizacji zleceń stop, które pomogą zawrzeć transakcję w przeciwnym kierunku lub sztuczną stymulację podaży poprzez wysłanie fałszywego sygnału o przełamaniu wsparcia (technikę tę często określa się jako Bear Trap),
  • C — po przełamaniu, agresywna wyprzedaż nieświadomie przyczynia się do realizacji oczekujących zleceń kupna z obszaru zielonego. Gdy odpowiednia ich ilość zostaje zgromadzona, następuje wybicie.

Na tym etapie instytucja może mieć otwarte dwie przeciwne pozycje, więc w pewnym momencie "puszcza gaz", pozwalając rynkowi na korektę i powrót do obszaru C, co daje jej możliwość zamknięcia zleceń sprzedaży z fazy B "na zero" (D). Od tego momentu w portfelu znajdują się tylko spore pozycje KUP. Rozpoczyna się trend wzrostowy.

W odróżnianiu absorpcji od Stop-Hunt'a pomaga narzędzie skumulowanej Delty, czyli wykres przedstawiający przyjęte zlecenia rynkowe.

Jak ubierać to tylko na giełdzie. Rynkowe manipulacje to fakt - 6

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


Maciej Halikowski

Trader detaliczny, który spekulację rozpoczął w 2012 roku na Betfair.W handlu łączy Auction Market Theory, prace Wyckoffa i analizę przepływu zleceń. Zwolennik minimalizacji znaczenia psychologii w tradingu. Prywatnie pasjonat produkcji muzycznej.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk