• Sklep
  • Odbierz prezent
  • Sklep
  • Odbierz prezent
Jak spuściłem 2 miliony złotych na giełdzie

Rozmawiamy z autorem książki "Jak spuściłem 2 miliony złotych na giełdzie". Paweł Bodnar, jest autorem książki i osobą, która zarządzała rachunkami osób trzecich bez stosownej licencji. W 2017 roku poniosła dramatyczną porażkę na rynku tracąc nie tylko swoje środki, ale również swoich klientów. Powstanie książki zostało sfinansowane poprzez akcję crowdfundingową.

 

Paweł Bodnar to prawdziwa postać?

Nie, to jest zmyślone nazwisko. Piszę pod pseudonimem.

 

Dlaczego boisz się podpisać pod ciężarem tak wielkiej straty?

Nie chce rezygnować z pracy na rynkach finansowych. Całe moje doświadczenie, ostatnie 10 lat pracy, to tylko i wyłącznie rynek finansowy. Pracowałem jako Trader, jako sprzedawca na rynku finansowym. W zasadzie giełda to jest moje życie i wszystko co robiłem do tej pory zawodowo wiąże się z giełdą. Nie chce być postrzegany jako ten, który doprowadził do takiej porażki. Chce ukryć ten fakt przed szerszym gronem uczestników tego rynku ponieważ nadal wiąże z tym rynkiem ambicje zawodowe.

 

W książce piszesz o tym że straciłeś 2 mln złotych na giełdzie. To były twoje pieniądze?

W głównej mierze były to pieniądze moje i moich klientów. W swoich działaniach wspierałem się również kredytem, który wziąłem na cele inwestycyjne w kilku bankach.

 

Ta porażka jest zdecydowanie bardziej dotkliwa niż na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać. Ucierpiała renoma, a kredyty trzeba spłacić.

Cierpią tak naprawdę wszyscy. Ja jestem w tym momencie na finansowym dnie. Straciłem wszystko, cierpi też na tym moja rodzina, całe moje otocznie, które wie w jakiej jestem sytuacji. Natomiast nadal jeszcze wierze, że jest to sytuacja, z której można wyjść obronną ręką.

 

Ile zajęło Ci wyczyszczenie tak wielkiego depozytu?

Inwestycje zaczynałem w okolicach 2008 roku. Wtedy to były oczywiście niewielkie kwoty. Inwestowałem je na giełdzie papierów wartościowych. Potem, po kilku porażkach, przeszedłem na rynek kontraktów terminowych. Typowa sinusoida inwestora. Cały czas szukałem swojej strategii inwestycyjnej, którą mógłbym wdrożyć na ten najtrudniejszy rynek. Czyli rynek Forex. Tak naprawdę od 2011 roku zaczęła się moja przygoda na rynku walutowym. Wtedy też jako pracownik kilku biur maklerskich w Warszawie miałem styczność z rynkiem Forex od kuchni. Wówczas wydawało mi się że miałem dostęp do informacji z pierwszej ręki. Uważałem, że wszyscy moi koledzy byli świetni, doświadczeni, mieli doskonałe obeznanie na rynku. Bardzo szybko się uczyłem czym jest ten rynek i jak wygląda praca na tym rynku. To wtedy miały miejsce moje pierwsze sukcesy. Nie były może zbyt wielkie. Szybko po okresie strat zarobiłem swoje pierwsze 100 tysięcy złotych. Trwało to sześć miesięcy. Potem zaczęły się duże pieniądze. Szybki sukces wywołał duże zainteresowanie. Pojawiły się propozycje obracania dużymi pieniędzmi. Przez ponad 4 lata robiłem to z powodzeniem. Zarobiłem dużo pieniędzy dla siebie i dla klientów. Wraz z pieniędzmi rosła też presja, która w pewnym momencie, mocno zaczęła wpływać na moje decyzje inwestycyjne. Przyszła porażka, która trwała 8 miesięcy.

 

W zaledwie 8 miesięcy musiałeś zaakceptować stratę na poziomie 2 milionów złotych?

Ona była rozciągnięta w czasie. Najpierw straciłem ponad milion, a resztę gdy chciałem się odkuć. Jak typowy hazardzista, który nie myśli racjonalnie. Cały czas wierzyłem w swoje możliwości, cały czas wierzyłem w setup, który sobie wymyśliłem w głowie. Postawiłem wszystko na jeden scenariusz, który tak jak w przypadku wielu traderów, zrealizował się w momencie kiedy mnie nie było już na rynku.

 

W domu maklerskim pracowałeś z klientami czy jako Trader zarządzający ryzykiem?

Skończyłem Szkołę Główną Handlową. Pracy na rynku nie brakowało. Otarłem się o 3 firmy inwestycyjne, w zasadzie z topu firm inwestycyjnych w Polsce. Wszystkie mieszczą się w Warszawie. Pracowałem w dużej mierze z klientem. Natomiast były też obowiązki związane z ogólnie pojętym backofficem. Nigdy nie zarządzałem ryzykiem ponieważ nie jestem doradcą inwestycyjnym. Nie poszedłem tą ścieżką. Nie zrobiłem egzaminu, który do tego jest wymagany.

 

Nie masz żadnej licencji państwowej?

Nie uzyskałem żadnej licencji. Miałem plany, natomiast skupiłem się na własnym tradingu, który zabierał mi większość dnia.

 

Na jakim rynku straciłeś 2 miliony złotych?

2 miliony straciłem na Forexie. W zasadzie 95% tej kwoty. Całkowita strata jest wyższa niż 2 miliony złotych, natomiast większość tej kwoty straciłem na kontraktach CFD na indeksy giełdowe.

 

Z jaką dźwignią?

Tyle ile fabryka dała. W tych 3 biurach maklerskich w których działałem, dźwignia wahała się od 1:30 do 1:100.

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


Dawid Augustyn

Redaktor naczelny FXMAG. Prezes zarządu InField Group, współtwórca projektu Consilium Invest. Od 2004 roku aktywny inwestor na rynkach finansowych. Propagator klasycznych metod inwestycyjnych, autor koncepcji Foolish Money. Transakcje i analizy Dawida możesz śledzić na TradingDot

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk