• Sklep
  • Odbierz prezent
Zabezpieczenia banknotów fałszerstwa fałszywe pieniądze NBP PWPW
Z artykułu dowiesz się:

- Jakie zabezpieczenia posiadają polskie banknoty.

Grudzień to gorący okres w handlu. Black Friday, mikołajki, święta, poświąteczne wyprzedaże, sylwester. Zastanów się ilu transakcji dokonałeś w tym miesiącu? W ilu transakcjach płaciłeś gotówką i odbierałeś wydawaną Ci resztę? Było ich sporo, prawda? A w ilu z nich sprawdziłeś autentyczność wydawanych lub przyjmowanych pieniędzy? Czy wiesz jak to zrobić? Czy wiesz jakie zabezpieczenia posiadają polskie pieniądze? Coś tam słyszałeś – jakiś znak wodny, coś tam czuć, gdy przejedziesz palcem, coś widać w ultrafiolecie. Czas to wszystko usystematyzować by nie dać się oszukać.

 

Legendy banknotowe

Pamiętam jeden z wykładów, jeszcze z czasu robienia magisterki z finansów i rachunkowości na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie. Jeden z wykładowców powiedział nam, że istnieją cztery poziomy zabezpieczeń. Pierwszym jest to co można zobaczyć gołym okiem i wyczuć ręką bez specjalistycznego sprzętu. Drugim to co widać w ultrafiolecie (UV) oraz podczerwieni (IR). Trzeci miałoby jego zdaniem znać jedynie kilka wyspecjalizowanych podmiotów, więc nie zostały podane do wiadomości publicznej. Tym bardziej czwarty poziom. O tych zabezpieczeniach wiedzą według owego wykładowcy jedynie emitent i producent, czyli odpowiednio Narodowy Bank Polski i Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych (PWPW). Jakie to zabezpieczenia? Nie wiem, a nawet gdybym wiedział, to pewnie nie mógłbym o tym mówić. Więcej mogę za to powiedzieć na temat zabezpieczeń widocznych gołym okiem oraz w ultrafiolecie i podczerwieni. Taki jest zresztą cel tego artykułu.

Inną ciekawą historią, jest ta związana z drukarkami. Nie powiem, gdzie to zasłyszałem, ale rozbudziło to moją wyobraźnię tak, że już widziałem się w kajdankach. Ponoć niemożliwe jest wydrukowanie wzoru pieniądza, ze względu na blokadę takiej możliwości w większości modeli drukarek. Krąży legenda, jakoby próba wydrukowania fałszywek na domowej drukarce miała alarmować jakieś służby. W pierwszą część skłonny jestem uwierzyć z dużym prawdopodobieństwem. W drugą niekoniecznie, ale z jakiegoś powodu nie znam nikogo, kto postanowiłby zweryfikować tę legendę. No bo gdyby to była prawda... Cóż, również nie postanowiłem tego weryfikować. Nie wiem czy ze względu na wspomnianą wizję kajdanek, czy raczej ze względu na bezcelowość takiego działania. Sam NBP nie pozwala rzecz jasna na replikowanie znaków pieniężnych, chyba że spełni się określone przez NBP dobre praktyki, jak np. wydruk w wymiarach większych niż 125% lub mniejszych niż 75% wymiarów oryginalnych pieniądza papierowego, umieszczenie napisu "wzór" lub "specimen" na reprodukcji. Napis musi być wykonany odpowiednią czcionką oraz mieć odpowiednie położenie. Więcej na ten temat można znaleźć na stronie NBP.

 

Zbyt oczywiste?

Dwa podstawowe zabezpieczenia każdego pieniądza są tak oczywiste, że czasem możemy nie zwrócić na nie uwagi. Pierwsze z nich to papier z którego wykonane są banknoty. Ściślej rzecz ujmując, nie są to banknoty, lecz pieniądze papierowe. Historycznie rzecz biorąc, banknoty miały pokrycie w kruszcu. Można było wymienić je w banku np. na sztabkę złota. Spróbujcie zrobić to dzisiaj i zobaczcie zafrasowane twarze pracowników banku, gdy już uświadomią sobie, że nie mają złota na podorędziu. Pieniądz papierowy nie ma pokrycia w kruszcu, ale nazwa „banknot” tak się rozpowszechniła, że stosuje ją nawet NBP, w związku z czym nie będę się wychylał i będę pisał o banknotach mając na myśli pieniądze papierowe. Papier banknotów różni się znacznie od zwykłego papieru. Weź do ręki książkę, kartkę A4, gazetę. Przejedź po nich opuszkami palców. Teraz tę samą czynność wykonaj z banknotem. Nie wiem jak najlepiej opisać różnicę we wrażeniu dotykowym, które odczujesz, ale z pewnością nie pomylisz papieru banknotowego ani ze zwykłym papierem, ani z papierem fotograficznym, toaletowym, ściernym itd.

Dlaczego papier, z którego wykonane są banknoty jest tak specyficzny? To zasługa znajdującej się w nim bawełny. Dzięki zastosowaniu tego materiału, banknoty stają się znacznie odporniejsze. Wypraliście kiedyś razem ze spodniami jakąś kartkę? Zapewne nie powróciła już nigdy do stanu sprzed wizyty w pralce. A banknoty? Nie twierdzę, że proszek do prania nie wpłynął na nie negatywnie, ale w większości przypadków były zapewne zdatne do użytku.

O ile, o różnicy w dotyku czasem myślimy, trzymając w ręku pieniądze, to rzadko wpadamy na znacznie bardziej oczywiste zabezpieczenie. Mówię o rozmiarze banknotów. Każdy z nich ma określone wymiary. Jeżeli różnią się one od tych wzorcowych (mowa o nieuszkodzonych, całych banknotach), to możemy być niemal pewni, że to fałszywka. Mamy więc chodzić na zakupy z linijką? Niekoniecznie. Jeżeli masz w portfelu banknot 20 zł pochodzący z innego źródła niż ten, który wydaje Ci kasjer, to wystarczy je ze sobą porównać. Jeśli różnią się wymiarami, to zapewne, któryś jest fałszywy. Zwróć wtedy szczególną uwagę na inne zabezpieczenia. Jeżeli ktoś jednak uparłby się na pomysł z linijką, poniżej podaje wymiary wszystkich nominałów:

  • 10 zł - 120 × 60 mm

  • 20 zł - 126 × 63 mm

  • 50 zł - 132 × 66 mm

  • 100 zł - 138 × 69 mm

  • 200 zł - 144 × 72 mm

  • 500 zł - 150 x 75 mm

Powyższe wymiary mają zastosowanie zarówno do starych, jak i zmodernizowanych banknotów. Zauważmy dwie ciekawe rzeczy, które mogą okazać się pomocne. Po pierwsze, im wyższy nominał, tym większy rozmiar. Z pewnością nie pomylimy rozmiarów dychy i pięćsetki, weźmy jednak banknoty dwudziestozłotowy i pięćdziesięciozłotowy – ten drugi powinien być nieznacznie większy. Jeżeli tak nie jest, od razu widzimy, że mamy do czynienia z fałszerstwem.

Druga przydatna wskazówka tkwi w proporcjach. Każdy z banknotów ma proporcje 2:1. Oznacza to, że banknot danego nominału ma wysokość równą szerokości dwóch banknotów tego nominału. Łatwo to sprawdzić. Ułóż poziomo dwa banknoty tego samego nominału jeden pod drugim. Połóż na nich kolejne dwa banknoty tego nominału, tym razem pionowo, jeden obok drugiego. W ten sposób otrzymasz dwa identycznych wymiarów, nachodzące na siebie kwadraty. Oczywiście o ile pieniądze nie są pomięte lub zniszczone.

 

8 przykazań NBP

Zanim opiszemy zabezpieczenia stosowane w polskich banknotach, warto zapoznać się z podstawowymi zasadami rozpoznawania autentyczności banknotów, które sugeruje Narodowy Bank Polski:

1. Zapoznaj się z zabezpieczeniami autentycznych banknotów.

2. Zawsze sprawdzaj otrzymywane banknoty.

3. Przy ocenie autentyczności banknotu korzystaj z 4 prostych kroków: dotknij, popatrz, przechyl i sprawdź.

4. Sprawdzaj kilka zabezpieczeń.

5. Zachowaj ostrożność, jeśli banknot jest uszkodzony lub zniszczony.

6. W razie wątpliwości porównaj go z innym banknotem, co do którego masz pewność, że jest autentyczny.

7. W razie potrzeby udaj się do najbliższego banku, by sprawdzić autentyczność banknotu.

8. Pamiętaj, aby nie wprowadzać fałszywych znaków pieniężnych do obiegu.

Aby móc wypełniać powyższe „przykazania NBP” musisz jednak poznać zabezpieczenia stosowane w polskich banknotach. Bez wchodzenia w szczegóły, opiszę pokrótce rodzaje zabezpieczeń, które są lub były stosowane.

 

Zabezpieczenia starych banknotów

Banknoty sprzed modernizacji (te oznaczone datą 25 marca 1994 r.) miały słabsze zabezpieczenia niż te, które produkowane są obecnie. Nie oznacza to, że nie trzeba ich znać, bowiem stare banknoty wciąż znajdują się w obiegu, a znaczna część zabezpieczeń funkcjonuje również w nowych banknotach, choć czasem w nieco innej formie. Stare banknoty miały nominały 10 zł, 20 zł, 50 zł, 100 zł i 200 zł. Banknot o nominale 500 zł nie występował.

Każdy nominał „starych” banknotów posiada następujące zabezpieczenia:

  • znak wodny (widoczny pod światło) z portretem władcy,

  • nitka zabezpieczająca z powtarzającym się oznaczeniem nominału oraz jego lustrzanym odbiciem (nitka jest jakby „zaszyta” w banknocie),

  • mikrodruki po obu stronach banknotu – pisane bardzo małą czcionką napisy (np. z oznaczeniem nominału, literami „RP” lub słowami „RZECZPOSPOLITA POLSKA", „NARODOWY BANK POLSKI”),

  • wyszczególnione elementy po obu stronach banknotu, widoczne jedynie w promieniach UV,

  • recto-verso, czyli uzupełniające się pola drukowane po dwóch stronach banknotu. Oglądane pod światło tworzą całość (np. rysunek korony),

  • efekt kątowy – dodatkowe oznaczenia lub rysunki widoczne lub zmieniające się w zależności od kąta patrzenia (nieraz trzeba się nieźle nagimnastykować by zobaczyć ten efekt),

  • farba metalizowana – niektóre elementy banknotu mają specyficzny, metaliczny połysk,

Dodatkowo, banknoty 50 zł, 100 zł i 200 zł posiadają dodatkowe zabezpieczenie w postaci farby zmiennej optycznie. W przypadku każdego z tych banknotów, pewien element zmienia swój kolor w zależności od kąta patrzenia.

Banknot 100 zł jako jedyny posiada dodatkowo złotą folię metaliczną, a banknot 200 zł jako jedyny posiada hologram.

Banknoty posiadają także elementy wykonane stalorytem, które są wyczuwalne w dotyku. Zabezpieczenie UV nie jest jedynym tego rodzaju zabezpieczeniem. Określone elementy banknotu widoczne są w podczerwieni.

 

Zmodernizowane banknoty i banknot 500 zł

Z niektórych zabezpieczeń zrezygnowano w zmodernizowanych banknotach. Na banknocie 200 zł, nie uświadczymy już hologramu. Nie ma się co dziwić, gdyż w dzisiejszych czasach stworzenie stosownych hologramów przez fałszerzy nie byłoby zadaniem trudnym, jeżeli dysponowaliby oni odpowiednimi środkami.

Inne zabezpieczenia zmodernizowano. Znaki wodne, poza głową władcy zawierają również cyfrowe oznaczenie nominału. Zmieniła się także czcionka napisów w nitce zabezpieczającej. Wyczuwalnych dotykiem jest więcej elementów (oznaczenia nominału, portret władcy, godło RP, podpisy Prezesa i Głównego Skarbnika NBP).

Banknoty o nominałach 10 zł i 20 zł zyskały dodatkowo pas opalizujący, który w zależności od kąta patrzenia jest widoczny lub niedostrzegalny.

Banknot 200 zł posiada także element wykonany farbą zmienną optycznie, widoczny lub niemal niedostrzegalny, w zależności od kąta patrzenia. Ponadto na odwrocie banknotu znajdują sie elementy wykonane złotą farbą. Charakterystyczna jest również nitka zabezpieczająca. Jest to nitka okienkowa. Oglądana pod światło jest pionową ciemną linią z oznaczeniami nominału, również w odbiciu lustrzanym. Gdy nie patrzymy pod światło, widzimy przerywaną linię zmieniającą barwy na złotą lub zieloną. Obracając banknotem zauważymy również "poruszający się" wzór szachownicy.

Banknot 500 zł posiada zabezpieczenia w postaci znaku wodnego, okienkowej nitki zabezpieczającej (z innym wzorem niż na banknocie 200 zł), efektu kątowego, farby zmiennej optycznie, mikrodruków (w tym stalorytniczych), recto-verso, farby opalizującej, zabezpieczeń UV oraz IR.

 

A co z bilonem?

Bilon, nie posiada tak wielu zabezpieczeń jak banknoty. Fałszowanie bilonu jest mniej opłacalne, więc nie kusi przestępców aż tak jak fałszowanie banknotów. Mimo wszystko warto uważać – szczególnie na monety o nominałach 5 zł i 2 zł. Oczywiście niewykluczone, że ktoś sfałszuje nawet monetę o nominale 1 gr, jednak nie za bardzo rozumiem jaki miałby być cel takiego fałszerstwa. Na co zwracać uwagę? Na pewno na wagę monet oraz na ich kolor. Jeżeli widzimy jakieś znaczące przebarwienia lub wręcz odpadającą kawałkami farbę, możemy mieć do czynienia z fałszywką. Pod wizerunkiem orła na rewersie monety szukajmy zaś znaku mennicy. Jeżeli moneta go nie posiada, najprawdopodobniej mamy do czynienia z fałszerstwem.

 

Więcej o zabezpieczeniach?

Jeżeli ten artykuł Was zainteresował i chcielibyście dowiedzieć się więcej i zobaczyć w jaki sposób badać autentyczność każdego z banknotów, napiszcie o tym w komentarzach. Jeżeli będziecie zainteresowani, chętnie rozwinę temat zabezpieczeń poszczególnych banknotów, w kolejnych artykułach.

 

Więcej na temat polskich banknotów przeczytacie na stronie NBP. Filmy zamieszczone w filmie pochodzą z kanału NBP na YouTube.

 

źródło grafiki głównej: pixabay.com


Kamil Marszycki

Analityk finansowy specjalizujący się w rynkach akcyjnych. Zainteresowany finansami behawioralnymi i wpływem rachunkowości na wycenę spółek. Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie oraz studiów podyplomowych na Uniwersytecie Jagiellońskim. Studiuje filozofię na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. Mediator. 

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk