Publikacja: -
Wydarzenie: -
Pilne
FxMag Partner

IronFx - historia prawdziwa

FxMag
Z artykułu dowiesz się:

- Jak rozwijał się IronFX
- Jak model biznesowy brokera wpłynął na wielkość depozytów
- Co spowodowało problemy z wypłacaniem środków

Jeżeli chodzi o brokerów, niewiele zostało osób, które nie słyszały historii IronFx. O cypryjskim brokerze po raz pierwszy zrobiło się głośno, gdy jego chińskie biuro zostało zaszturmowane przez rozgorączkowanych klientów, żądających wypłat.

W tym samym czasie, w sieci zaczęły krążyć doniesienia od innych klientów brokera. Mówiły one o oczekujących i niezrealizowanych wypłatach. Firma twierdziła wtedy, że prowadzi swoją działalność w zgodzie z ustalonymi w regulaminie zasadami, i że to klienci, których problem dotyczy, nie stosowali się do zasad panujących u brokera.

IronFX wielokrotnie oświadczał, że firma ma kłopoty z grupą traderów, którzy nadużywali oferowane przez brokera promocje. Klienci, z kolei, twierdzili że nie robili nic nieregulaminowego, a warto też uwzględnić, że część z klientów wykazało, że żądali wypłaty bezpośrednio po wpłacie środków na rachunek brokerski.

W efekcie wzrostu liczby zażaleń na brokera, nad firmą rozpoczęło się postępowanie Cypryjskiej Komisji Ds. Papierów Wartościowych (CySEC). Sprawa została rozstrzygnięta jednym z największych ugod w historii cypryjskich władz (ugoda opiewała na kwotę 335 000 euro).

Obecnie, nie tylko sieć jest przepełniona negatywnymi opiniami o IronFX, ale sam CySEC oraz Cypryjski Rzecznik Praw Obywatelskich wydają negatywne rekomendacje na temat tego brokera. Warto więc byłoby spojrzeć dokładniej na to, co się właściwie stało i co spowodowało, że firma stanęła w obliczu takiej sytuacji. Pomogą nam w tym dokumenty z pierwszej oferty publicznej, pozyskane przez portal Finance Magnates.

 

Model biznesowy IronFx

W roku 2010, gdy firma rozpoczynała swoją działalność, wybrała ona inne podejście niż wtedy stosowało większość brokerów. Z obszernym zespołem „opiekunów kont”, firma polegała na rozwijaniu mocnych więzi ze swoimi klientami, co w teorii powinno skutkować większą ilością depozytów.

W tym samym czasie, firma podchwyciła model biznesowy typu Market Maker, który pozwolił na osiąganie dochodów znacznie wyższych od tych, którymi mogli się pochwalić inni brokerzy. Na detalicznym rynku walutowym, taki sposób prowadzenia biznesu był wtedy skazany na sukces.

I tak się stało. Z pomocą wielu otwartych na całym globie biur, IronFX zdołało osiągnąć godne pozazdroszczenia tempo rozwoju. Dokumenty z pierwszej oferty publicznej pozyskane przez portal Finance Magnates wykazały, że w trzecim kwartale roku 2014, obrót firmy wyniósł ponad 770 miliardów dolarów.

IronFx - historia prawdziwa

Należy wziąć pod uwagę, że wolumen transakcji ukazanych na powyższym obrazku był wygenerowany dzięki wysokiej dźwigni o wielkości 1:500 oraz dzięki bonusom, których wielkość dochodziła do 100% wpłacanych przez klientów środków. Przy tak dużych kosztach związanych z ekspansywnym marketingiem - dużej ilości pracowników, mnogości konkursów, sponsorowania wydarzeń i wysokich nakładach reklamowych, wolumeny zawieranych w IronFX transakcji musiałby rosnąć w nieskończoność.

 

Bonus, bonus i kolejny bonus.

Zarejestrowany przez brokera obrót wzbudza ciekawość wobec stosowanego przez niego modelu biznesowego. O ile bowiem na początku promocje bonusowe działają bez zastrzeżeń i pojawiają się coraz to nowsze osoby skłonne do wpłacenia środków na rachunek brokerski, nieuniknione jest, że w pewnym momencie po ostudzeniu emocji związanych z promocją, inwestorzy przestaną więcej wpłacać.

Aby to się nie stało, IronFX zdecydował się na zabieg prewencyjny, który miał zapobiec zmniejszenia wielkości depozytów. Zabiegiem tym było zwiększanie wielkości bonusów. Pomimo istnienia określonych zasad i ograniczeń w wypłacaniu środków z bonusów, niektórzy klienci otwierali kolejne rachunki handlowe. W efekcie znaleźli oni sposób na efektywne zabezpieczenie swoich środków dzięki stosowaniu hedgingu, który świetle panujących na rynkach trendów, wydaje się rozsądną strategią.

 

Nadużywanie promocji?

Zastanówmy się nad takim przykładem: inwestor wraz ze swoją małżonką otwierają dwa konta brokerskie w czerwcu 2014 roku. Oboje uzyskują bonus i zawierają odwrotne do siebie transakcję na rynku. Dla przykładu – pozycja krótka i pozycja długa na parze EUR/USD. Załóżmy oczywiście, że oba konta maksymalnie wykorzystują konieczne poziomy depozytów zabezpieczających.

Patrząc na zeszłoroczny ruch na parze EUR/USD, osoba otwierająca pozycję o wymaganym depozycie zabezpieczającym 2000 euro, przy założeniu wykorzystania maksymalnej dźwigni (1:500) mogła spodziewać się jednego z dwóch scenariuszy: straty 2000 euro lub… 150 000 euro zysku! (zakładamy ruch kursu z 1.35 na 1.20).

Jako, że IronFX jest brokerem typu Market Maker, jego zespół od zarządzania ryzykiem jak się okazało nie przewidział efektów połączenia dużego trendu z tego typu hedgingiem na dwóch równoległych kontach. W firmie pojawiły się zatem ryzyka jeszcze bardziej zgubne od wysokiej oferowanej dźwigni.

 

Szkody na reputacji i uszczuplanie biznesu

Gdy firma zauważyła, w jaki sposób pewni klienci, zwłaszcza chińscy, próbują się wzbogacić, postanowiła ich zakwalifikować jako bonusowych naciągaczy i odmówić im wypłaty środków. Sposób, w jaki ta decyzja wpłynęła na reputacje firmy była dla niej bardzo mocnym i nieprzyjemnym zaskoczeniem. Zażalenia na brokera zaczęły się rozprzestrzeniać w szybkim tempie, a klienci w obawie o swoje środki zaczęli wszyscy na raz zgłaszać chęć do dokonania wypłaty. Z każdym dniem reputacja o firmie stawała się coraz gorsza, przez co sama firma zaczęła tracić swojej wpływy.

IronFx - historia prawdziwa

Dokumenty z IPO mówią co prawda, że IronFX na wydarzeniu z 15 stycznia tego roku (sytuacja z frankiem szwajcarskim) zarobił około 8,5 miliona dolarów, ale te pieniądze niewiele pomogły. Firma musiała postawić na znaczne zmniejszenie skali działalności – ilości zatrudnianych osób i ilości biur, co pokazuje czym kończy się prowadzenie działalności brokerskiej w taki sposób. Zaprzecza to też przypuszczeniom, że operacje STP IronFX mogły zostać dotknięte wydarzeniami z 15 stycznia – w rzeczywistości tylko 3% transakcji zawieranych na walucie CHF przez IronFX weszło na londyński rynek.

Broker sam twierdził, że 90% przepływów pieniężnych było generowane wewnątrz firmy.

Z danych pozyskanych przez Finance Magnates wynika że firma zatrudniała 813 pracowników, 485 opiekunów konta, 605 obsługujących afiliantów i 7217 brokerów IB. Przychody firmy w 2014 roku wyniosły 304 miliony dolarów, co dało 43 miliony dolarów zysku. Dane te pochodzą z najlepszego dla firmy okresu w roku 2014.

 

Źródło informacji: Finance Magnates

 

PS: Według informacji, do których dotarł FxMag, osoby w kadrze zarządzającej IronFX były wcześniej pracownikami innego brokera, i właśnie od tego brokera skopiowały model biznesowy i wykorzystały zdobyte tam kontakty.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim ze znajomymi
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij
Zarejestruj się, aby otrzymać pełen dostęp do zasobów portalu oraz 1 nr magazynu FXMAG za darmo!