• Odbierz prezent
Inwestujesz za granicą? Sprawdź jak wycisnąć najwięcej z dywidend

Inwestowanie poza Polską niesie dla inwestorów wiele korzyści. Począwszy od dywersyfikacji (przede wszystkim tej geograficznej), poprzez dużo bardziej zróżnicowane podmioty i gospodarki, na niższych kosztach skończywszy. Jako ciekawostkę można dodać, że w skład indeksu SP500 wchodzi aż 18 [1]spółek o kapitalizacji przewyższającej całkowitą kapitalizację wszystkich spółek z polskiego parkietu. Obecnie, inwestowanie na zagranicznych giełdach jest łatwiejsze niż kiedykolwiek, natomiast największe obawy inwestorów budzą kwestie rozliczeń podatkowych i konieczność dokonywania tych przeliczeń ręcznie[2]. W tym artykule chciałbym przybliżyć nieco, w jaki sposób należy własnoręcznie przygotować rozliczenie podatkowe.

Przede wszystkim, na starcie należy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy chcemy inwestować za pośrednictwem polskiego domu maklerskiego, czy zagranicznego. Osobiście sugerowałbym wybór zagranicznego podmiotu, mimo, że w mojej ocenie istnieją trzy wady takiego rozwiązania:

  • konieczność własnoręcznego rozliczenia się z Urzędem Skarbowym (w gruncie rzeczy czynność dość prosta - wrócę do niej w dalszej części tekstu),
  • brak możliwości prowadzenia konta w PLN u części zagranicznych brokerów,
  • potencjalna bariera językowa.

Z perspektywy osoby, która inwestuje na rynkach zagranicznych od kilku lat muszę podkreślić, że warto na początku nieco się pomęczyć, ponieważ kto raz skorzysta z oferty zachodnich brokerów, ten będzie zachodził w głowę, jak w ogóle można korzystać z usług polskich odpowiedników. Jednak wybór brokera to temat na inny artykuł, natomiast w tym chciałbym skoncentrować się na aspektach podatkowych.

Drugą kwestią, z którą musimy się zmierzyć, jest wybór rynku na którym chcemy inwestować. Ponieważ piszę ten artykuł z punktu widzenia inwestora dywidendowego, sugerowałbym rozpocząć przygodę z zagranicą od rynku amerykańskiego. Istnieje wiele zalet inwestowania w USA - w tym artykule wymienię tylko najważniejsze punkty:

  • najbardziej skoncentrowany na dywidendach rynek na świecie,
  • dostęp do największej liczby spółek,
  • możliwość inwestowania w podmioty z całego świata (poprzez ADR-y[3]),
  • przejrzysta struktura rynku,
  • najniższe koszty inwestowania.

Jeżeli podjęliśmy już decyzję o wyborze brokera i chcemy inwestować na rynku amerykańskim, pozostaje wypełnić wymagane przez dany dom maklerski dokumenty. Pamiętajmy koniecznie o uzupełnieniu formularza W8-BEN. Służy on brokerowi do tego, aby poinformować amerykański urząd skarbowy (IRS), iż jesteśmy polskimi rezydentami podatkowymi. Dzięki temu, na mocy podpisanej między Polską a Stanami Zjednoczonymi umowy, możemy korzystać z nieco innych stawek podatkowych niż amerykańscy rezydenci. Dodatkowo, warto mieć pod ręką rachunek, na którym widnieje nasz adres - może to być przelew bankowy z widocznymi danymi [imię, nazwisko oraz adres] - jest to przyjęte w krajach anglosaskich na potrzeby potwierdzenia adresu zameldowania). Inwestując w akcje spółek notowanych na zagranicznych parkietach, będą nas dotyczyły w zasadzie dwie kwestie.

Podstawowe kwestie związane z podatkami od inwestycji w akcje na rynkach zagranicznych

1. Podatek od zamkniętych transakcji

Tutaj sprawa jest prosta. Jeżeli wypełniliśmy formularz W8-BEN, to podatek płacimy w całości w Polsce, do polskiego fiskusa (wynik, jaki wygenerowaliśmy, wpisujemy do PIT 38 i składamy go w Urzędzie Skarbowym). Podatek obliczamy korzystając z podanej formuły.

 I - 1


Dla przykładu, jeżeli kupiliśmy 10 akcji Coca-Coli po 40$ (kurs USD/PLN ogłoszony przez NBP na dzień poprzedzający transakcję wynosił 3,5), a następnie sprzedaliśmy te akcje po 44$ (kurs USD/PLN ogłoszony przez NBP na dzień poprzedzający transakcję wynosił 3,7):

I - 2

Zatem podatek, jaki musimy odprowadzić od naszego zysku, wynosi 43 złote 32 grosze - kwotę należy uiścić do końca kwietnia roku następującego po osiągnięciu zysku. Oznacza to, że jeżeli opisaną powyżej transakcję wykonaliśmy w 2020 roku, to rozliczyć musimy się do końca kwietnia 2021 r. Warto zauważyć, że jeżeli ostatni dzień kwietnia jest dniem wolnym od pracy, obowiązek rozliczenia przesuwa się na pierwszy dzień roboczy kolejnego miesiąca. Oczywiście złożenie rozliczenia podatkowego nie rodzi od razu obowiązku zapłaty. Zatem możemy spokojnie złożyć PIT w styczniu, a następnie uiścić należność wobec US do końca kwietnia.

2. Podatek od dywidend

O dziwo, część dotycząca podatku ryczałtowego (od dywidend) może być nieco ciekawsza, natomiast najczęściej jest równie prosta. W przypadku dywidend od spółek amerykańskich, broker odprowadzi za nas 15% od kwoty dywidendy do IRS (ponownie – pod warunkiem, iż wypełniliśmy W8-BEN), a kolejne 4% musimy zapłacić we własnym zakresie do końca kwietnia kolejnego roku kalendarzowego. Otrzymane dywidendy, odprowadzony w naszym imieniu do IRS podatek oraz kwotę, którą musimy zapłacić do polskiej skarbówki, wpisujemy również w PIT 38, ewentualnie w PIT 36. Należną fiskusowi część, obliczamy na podobnej zasadzie jak w punkcie wyżej:

I - 3

Przykład – otrzymaliśmy 100$ dywidendy, kurs NBP z dnia poprzedzającego wpływ wynosił 4 PLN za 1 USD a broker potrącił 15$:

I - 4

W powyższym przykładzie musimy we własnym zakresie odprowadzić 16 PLN do końca kwietnia roku następującego po roku, w którym otrzymaliśmy dywidendę. Warto zauważyć, że łącznie zapłacimy 76 PLN (16 PLN w PL i 60 PLN w USA) podatku, co stanowi dokładnie 19% od otrzymanej dywidendy (0,19 * 400 = 76).

Warto podkreślić, że jeżeli broker potrąci kwotę wyższą niż ta, jaka wynika z umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, za podatek u źródła możemy przyjąć stawkę ustanowioną w niniejszej ustawie. Dla przykładu, jeżeli w ustawie zapisana jest stawka 15%, a broker potrącił 25% (zdarza się to w przypadku niektórych krajów europejskich), musimy przyjąć do rozliczenia potrącenie w wysokości 15% i dodatkowo wciąż odprowadzić 4% do urzędu skarbowego we własnym zakresie. W ten sposób, efektywna stopa podatkowa wyniesie aż 29%, dlatego warto pilnować złożenia odpowiednich formularzy u brokera!

Jak wspomniano powyżej - w przypadku dywidend sprawa może być nieco ciekawsza, ponieważ:

  • dywidendę możemy otrzymać w postaci akcji - wtedy podatek należny fiskusowi w Polsce wynosi 19%, a w USA zapłacimy 0%. Pełen podatek odprowadzimy w Polsce,
  • ze względu na umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania między USA a innym krajem, pobrany przez brokera podatek może wynieść 0 PLN (np. w przypadku wszystkich spółek brytyjskich notowanych na rynku amerykańskim). Pełne 19% podatku płacimy polskiemu fiskusowi najpóźniej w kwietniu w roku następującym po roku, w którym otrzymaliśmy dywidendę,

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


Bartosz Szyma

Zawodowy inwestor, programista, działacz społeczny, dziennikarz. W 2010 roku porzucił dobrze zapowiadającą się karierę w korporacji i od tego czasu utrzymuje się głównie z inwestowania. Dzięki wdrożeniu zasady SWAN (SleepWellAtNight) i koncentracji na spółkach dywidendowych, obecnie realizuje swoją drugą pasję – podróżowanie, a doglądanie inwestycji zajmuje mu nie więcej niż godzinę tygodniowo.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk