• Odbierz prezent
Inwestujemy w chmurę! Amazon, a może Microsoft? Na kogo postawić w tej branży?

Dziś często usłyszeć można, że coś przechowywane jest w chmurze, albo, że ów chmura pomoże w jakichś obliczeniach, czy ułatwi nam codzienne życie. Czy mówimy tu o jakichś Stratusach, Cirrusach, czy jeszcze jakichś innych obłokach? No i czy warto w to inwestować? Dziś postaramy się znaleźć odpowiedzi na te pytania.

Witaj w kolejnym odcinku cyklu poświęconemu spółkom technologicznym, którego niezmiennie partnerem jest marka Lenovo. Dziś przyjrzymy się spółkom działającym w chmurze.

Ale najpierw – czym ów chmura jest?

Wszystko zależy od konkretnego przypadku, ale w dużym uproszczeniu możemy na przykład mieć sytuację, w której chcemy skorzystać z jakiegoś oprogramowania. Powiedzmy, że mamy do obliczenia jakiś duży plik. Możemy więc zaopatrzyć się w odpowiednio mocny komputer, specjalistyczne, drogie oprogramowanie i działać. Albo powierzyć to zadanie chmurze.

W tym przypadku ciężar świadczenia danych usług IT przenosi się na serwer i daje stały dostęp poprzez komputery klienckie

Innym przykładem może być na przykład przechowywanie danych, takich jak zdjęcia czy filmy, które robisz telefonem. Twój smartfon może mieć problem z pomieszczeniem wszystkich danych – możesz więc albo wymienić go na nowy, z większą pamięcią, albo przechować swoje multimedia w chmurze. Dzięki temu unikniesz dużych kosztów, a swoje zdjęcia z poprzednich wakacji będziesz mógł oglądać nawet w przypadku kiedy na kolejnych utopisz telefon na basenie. Swoje dane będziesz mógł bowiem ponownie pobrać z chmury.

Podobnie jak z chmurami nad naszymi głowami i tutaj możemy wyróżnić ich kilka rodzajów

Wyróżnić należy trzy najpopularniejsze typy chmur - Infrastructure as a Service, Platform as a Service, oraz Software as a Service.
Pierwszy model to polega  na dostarczaniu klientowi infrastruktury informatycznej, czyli sprzętu, oprogramowania oraz serwisowania. Klient wykupuje na przykład konkretną liczbę serwerów, przestrzeni dyskowej lub określony zasób pamięci i mocy obliczeniowej.

Platform as a Service to z kolei sprzedaż gotowego,

często dostosowanego do potrzeb użytkownika, kompletu aplikacji. Nie wiąże się z koniecznością zakupu sprzętu ani instalacją oprogramowania. Wszystkie potrzebne programy znajdują się na serwerach dostawcy. Klient po swojej stronie ma dostęp do interfejsu. Software as a Service to rozwiązanie, w którym klient otrzymuje konkretne, wybrane funkcje oprogramowania.

Korzysta tylko z takiego oprogramowania, jakiego potrzebuje

Nie interesuje go ani sprzęt, ani środowisko pracy. Ma jedynie zapewniony dostęp do konkretnych, funkcjonalnych narzędzi – niekoniecznie połączonych ze sobą jednolitym interfejsem. Programy działają na serwerze dostawcy. Klient nie jest zmuszony nabywać na nie licencji. Płaci jedynie za każdorazowe ich użycie, a dostęp do nich uzyskuje na żądanie.

Możemy mieć do czynienia z chmurami prywatnymi,

które będą wykorzystywane wewnątrz danej organizacji, lub publicznymi. Z tymi drugimi pewnie przyszło wam już mieć styczność, bo zgodnie z nazwą są one szeroko dostępne dla klientów. Mowa tu na przykład o produktach takich jak Amazon Web Services, Google Cloud Platform, Micfrosoft Azure i innych.

Gaming w chmurze

Każda chmura musi oczywiście mieć zapewnioną odpowiednią infrastrukturę. Ta staje się coraz potężniejsza i już dziś mamy do czynienia ze zjawiskami, które jeszcze kilka lat wstecz mogłyby być jedynie marzeniem. Chodzi mi na przykład o serwisy takie jak nvidia GeForce Now, za pomocą których możemy grać w gry, bez konieczności posiadania potężnego i drogiego gamingowego peceta. Dziś wystarczy w miarę stabilne łącze internetowe i opłacenie niedrogiego abonamentu, aby cieszyć się możliwością przejścia najnowszych tytułów. I choć zagorzali gracze mogą kręcić nosem, że to nie to samo, to jednak widać, że możliwe, iż w przyszłości nie będziemy musieli kupować drogich komputerów, bo całą moc obliczeniową możemy przecież mieć do dyspozycji dzięki chmurze.

Microsoft

Skoro jest to biznes przyszłościowy, to pewnie zastanawiacie się o jakie spółki warto uzupełnić swój portfel. Na pewno ciekawą propozycja będzie wspomniany już wcześniej Microsoft. Oferuje on szereg cloudowych rozwiązań. Jednym z nich jest popularny i zapewne przez część z was używany OneDrive. Za jego pomocą możemy przechowywać dane i mieć do nich łatwy dostęp z dowolnego, podłączonego do internetu urządzenia.

Mówi się,

że ludzie dzielą się na dwa gatunki – na tych którzy robią backupy i na tych, którzy będą je robili. One Drive również i w tym wypadku będzie odpowiednim wyborem. Oprócz tego chmura Microsoftu to również możliwość korzystania z pakietu Office. Nie kupujemy w tym przypadku dożywotniej licencji na takie oprogramowanie, ale płacimy abonament za czas, w którym będziemy go używali.

Adobe

Taki model udostępniania oprogramowania staje się coraz popularniejszy. Wprowadziła go do swojej oferty kolejna warta uwagi spółka, czyli Adobe. Jej akcje nabyć możecie na NASDAQ – powstała w 1982 roku i stoi za takimi programami jak Photoshop, Premiere Pro, czy After Effects. Ich produktów używają jednak nie tylko osoby związane z branżą kreatywną. Adobe stoi również między innymi za plikami PDF, czy niedawno wycofanym, a do niedawna bardzo popularnym w sieci Flashem.

Firma w 2011 ogłosiła,

że udostępni swoje oprogramowanie w usłudze subskrypcyjnej, a więc takiej, w której za dostęp do oprogramowania płacimy co miesiąc, a nie jednorazowo. Dwa lata później spółka dodała, że od tej pory każdy jej produkt będzie rozwijany właśnie w tym modelu, bez możliwości zakupu go w tradycyjny sposób. Usługa nazywa się Adobe Creative Cloud i oprócz dostępu do wspomnianego oprogramowania daje również możliwość przechowywania danych. Aktualnie opiera się ona na chmurze Microsoftu, a wcześniej hostingował ją Amazon.

Amazon

Warto bowiem wiedzieć, że obecny na amerykańskiej giełdzie Amazon to nie tylko gigant zajmujący się sprzedażą wysyłkową przeróżnych dóbr. Spółka, na czele której jeszcze do niedawna zasiadał Jeff Bezos oferuje również szereg usług internetowych, w tym Amazon Web Services. To aktualnie ponad 175 różnych usług, takich jak przechowywanie danych, analityka, zarządzanie, czy narzędzia dla rozwijającego się Internet Of Things. Komu jednak to potrzebne? Kto z tego korzysta? W gronie klientów w 2019 roku znalazło się na przykład ponad 80% spółek notowanych na niemieckim DAXie, armia amerykańska, Netflix, czy NASA.

Z tej chmury korzysta również amerykańska giełda NASDAQ!

Amazon Web Services operuje w 24 geograficznych regionach. W każdym z nich znajdują się dyskretne, zaopatrzone w niezależne źródła zasilania i dostęp do sieci centra danych. Każda taka jednostka jest połączona z innymi centrami, aby razem zapewnić jak najlepszy i najbezpieczniejszy dostęp do danych.

Polska chmura - Atende

Warto jednak podkreślić, że polacy nie gęsi i swoje chmury również mają! Jeśli szukacie cloudowej spółki na warszawskim parkiecie, to pod lupę wziąć polecam firmę Atende. Na GPW zagościła w 2012 roku i realizuje szereg zaawansowanych projektów z branży IT. Zajmują  się między innymi integracją informatycznych infrastruktur, projektowaniem, utrzymywaniem i serwisowaniem systemów IT, czy analizowaniem danych w technologii Big Data. Przyczyniają się również do rozwoju elektromobliności przez rozwój oprogramowania do zarządzanie infrastrukturą do ładowania samochodów elektrycznych. Oprócz tego oczywiście oferują również usługi w chmurze, z których korzystały już między innymi WOŚP,  Agata Meble, Mobilis, czy Wprost.

Ciężko zliczyć dokładną ilość firm, które trudnią się takim biznesem – niektóre rankingi mówią o około 800 firmach

Z całą pewnością należy jednak powiedzieć, że jeśli do waszych portfeli chcecie nabyć akcje największych graczy, to zdecydowanie trzeba zainteresować się amerykańskimi parkietami. To tam nabędziecie akcje Amazona, Microsoftu, czy Adobe. Biznes jest duży – sam amazon na swojej chmurze w ostatnim kwartale 2020 zanotował niecałe 13 miliardów dolarów przychodu – w ubiegłym roku było to niecałe 10 miliardów.

Czy w przyszłości wszystko przeniesie się do chmury? Niektórzy twierdzą, że to nieuniknione.



Notowania: AMAZON

Przejdź do wykresu
Źródło: https://pl.tradingview.com/symbols/AMZN/

Paweł Olszowik

Prowadzący cyklu "Najlepszy portfel emerytalny", zawodowo związany z mediami twórca internetowego wideo. Prywatnie inwestor indywidualny, miłośnik oszczędzania, motoryzacji i nowych technologii.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk