• Odbierz prezent
Inwestowanie w spółki skarbu państwa nowym narodowym sportem ekstremalnym?

Spółki Skarbu Państwa, zwłaszcza te wchodzące w skład najważniejszego indeksu giełdowego, jakim jest WIG20, powinny wzbudzać zaufanie inwestorów. Powinny zachęcać ich do długoterminowego lokowania kapitału, ze względu na regularne dywidendy wypłacane ze stabilnie osiąganych zysków, a także dawać poczucie zabezpieczenia przed rynkowymi zawieruchami, niepewnością i nagłymi skokami zmienności. Wszystko to jednak w teorii, gdyż praktyka jest zupełnie inna. Ogromna większość z niemal dwudziestu spółek z udziałem Skarbu Państwa notowanych na warszawskiej giełdzie znajduje się w długotrwałym trendzie spadkowym, zaś część z nich jest wręcz na historycznych minimach. Wśród inwestorów panuje dość powszechne przekonanie, że od spółek kontrolowanych przez państwo najlepiej trzymać się z daleka, chyba że ktoś lubi rynkowe sporty ekstremalne. Ze spółkami Skarbu Państwa notowanymi na giełdzie jest naprawdę źle. W czym tkwi problem? Czy niskie wyceny to sygnał ostrzegawczy, czy może potencjalna okazja?

Energetyka pod politycznym napięciem

Spośród spółek giełdowych kontrolowanych przez Skarb Państwa obecnie w najgorszej sytuacji znajdują się te z sektora energetycznego. Przyczyniły się do tego lata politycznych ingerencji w energetykę i nieuzasadnione ekonomicznie decyzje obsadzonych z politycznego klucza członków zarządu i ogólny chaos w tej centralnie sterowanej branży.

W wyjątkowo nieciekawej sytuacji znajduje się energetyczny gigant PGE, którego akcje straciły na wartości ponad 60% zaledwie w ciągu roku i ponad 80% od debiutu dekadę temu (całkowicie pomijając inflację), znajdując się na historycznych minimach. Obecnie wskaźnik ceny akcji do wartości księgowej spółki wynosi zaledwie 0,17, co sugeruje skrajne niedowartościowanie jej walorów. Nic jednak nie zapowiada odbicia ceny akcji PGE i powrotu zainteresowania ze strony akcjonariuszy. 

Problemy PGE na dobre zaczęły się wtedy, gdy zarząd zrezygnował z wypłaty dywidend. W latach 2009-15 spółka regularnie dzieli się zyskiem z akcjonariuszami, w tym czasie wypłacając łącznie ponad 11,5 mld złotych w ramach dywidend (to więcej niż obecna kapitalizacja PGE, która wynosi mniej niż 9 mld złotych). Po zmianie polityki dywidendowej nie sposób nie odnotować postępującego odpływu kapitału z PGE. Do stymulacji podaży bez wątpienia przyczyniły się również nieuzasadnione ekonomicznie i sterowane politycznie decyzje o ratowaniu upadających spółek - PGE jest bowiem jednym z czołowych inwestorów w Polskiej Grupie Górniczej, która przejęła nierentowne kopalnie i której działania restrukturyzacyjne są nieskuteczne. Na początku 2017 r. PGE, wraz z Eneą, Energą i PGNiG zaangażowała się również w ratowanie Polimexu-Mostostalu. Na PGE ciąży również niekorzystny kontrakt z rosyjskim Gazpromem, czy chociażby plany budowy największej w Europie kopalni odkrywkowej węgla brunatnego ze złoża Złoczew, która pozwoliłaby na przedłużenie funkcjonowania Elektrowni Bełchatów, będącej największym emitentem dwutlenku węgla w UE. 

W nie lepszej sytuacji są pozostałe spółki energetyczne, których notowania również znajdują się w długoterminowym trendzie spadkowym. Na problemy Energi i Enei, oprócz samej inwestycji w PGG, złożyło się także zaangażowanie finansowe w budowę kontrowersyjnego i nierentownego bloku energetycznego C w Ostrołęce, które finalnie zostało przerwane w połowie lutego. Co ciekawe, problemy Energii już niedługo najprawdopodobniej staną się także problemami kontrolowanego przez Skarb Państwa Orlenu, który chce przejąć wszystkie udziały w spółce energetycznej, co nie zostało zbyt optymistycznie przyjęte przez rynek. 

Dla całej branży energetycznej nie bez znaczenia pozostały również rządowe pomysły zamrożenie cen prądu, a także coraz bardziej realne widmo nadchodzącej transformacji energetycznej, mającej na celu odejście od spalania węgla. Sam węgiel, szczególnie ten pochodzący z Polski, jest również sporym problemem rodzimej energetyki.

Polska węglem stoi, wyjątkowo drogim

Kolejną mocno zdominowaną przez państwowy kapitał branżą, która znajduje się w sporych tarapatach jest górnictwo, co odbija się na giełdowych losach spółek wydobywczych. Obecnie niemal 80% krajowego miksu energetycznego opiera się na spalaniu węgla, który jest niewątpliwym fundamentem polskiej energetyki. Mimo tego, polskie kopalnie ledwo przędą, a notowania spółek wydobywczych są blisko historycznych minimów. Przyczyn tego stanu rzeczy jest wiele. Wydobycie węgla w Polsce spada systematycznie od ośmiu lat, zaś od 2017 r. rośnie zatrudnienie w górnictwie (z 82,7 tys. osób w 2017 r. do 83,2 tys. osób w zeszłym 2019 r.). Co więcej, statystyki wydajności będą się pogarszać z czasem, gdyż aktualnie wykorzystywane złoża węgla kamiennego są coraz bardziej wyeksploatowane, trzeba sięgać coraz głębiej i dalej, co generuje większe koszty wydobycia i wymaga większego zatrudnienia. Jednym z czołowych problemów polskiego górnictwa jest jednak cena węgla kamiennego, która jest oderwana od rynkowych realiów. Od października 2016 r. ceny polskiego węgla dla energetyki przemysłowej (wg indeksu PSCMI 1) niemal nieprzerwanie rosną, z poziomu niecałych 190 złotych za tonę, do obecnych 268 PLN/tonę (grudzień 2019). To ponad 41% wzrost. W ciągu ostatnich osiemnastu miesięcy notowania węgla wg czołowego europejskiego indeksu ARA spadły zaś o… ponad 40%. W tym samym czasie indeks ceny amerykańskiego węgla NASDAQ US Benchmark Coal spadł o prawie 70%. Jak nietrudno się domyślić, ceny polskiego węgla są sporym obciążeniem dla spółek energetycznych, które wolałyby sprowadzać znacznie tańszy węgiel, głównie z Rosji. To zaś prowadziło do nieodbierania zakontraktowanych dostaw węgla od kopalni przez spółki energetyczne, co na początku roku zmusiło rząd do nagłej interwencji, w obliczu rosnących zwał wydobytego, „najcenniejszego” węgla w Europie. 

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


Darek Dziduch

Project Manager portalu FXMAG, prowadzący programy "Kurs bitcoina od zera", czy satyryczno-edukacyjny "Spółki czy spod lady". Edukuje w zakresie kryptowalut, promuje inwestycje ESG i śledzi nadużycia na rynkach finansowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania, którą przemyca do swoich tekstów i nagrań

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk