• Odbierz prezent
Ile jesteś w stanie zaryzykować?

Gdy zaczynamy przygodę z rynkami finansowymi, zazwyczaj pierwszym pytaniem, jakie pada jest “Ile można zarobić?”. To jest ta marchewka, która przyciąga nowych adeptów sztuki spekulacji. Dość szybko jednak okazuje się, że z tą działalnością wiąże się także jej ciemna strona - ryzyko. Bowiem na pytanie, “ile można zarobić”, odpowiada się “A ile jesteś w stanie zaryzykować?”.

NIe ma zysku bez ryzyka. To truizm, ale dla wielu to wciąż nie jest oczywiste. Poszukują idealnych rozwiązań i cudownych metod, które pozwolą uniknąć strat. Poszukują czegoś, co zapewni ten pozytywny aspekt spekulacji, a pozbawi i ochroni przed tym negatywnym. Takie poszukiwania kończą się zazwyczaj rozczarowaniem, bo taki mechanizm nie istnieje. Rzeczywistość jest bardziej złożona.

Jeśli ktoś chce z powodzeniem spekulować na rynku musi zaakceptować fakt, że działa w przestrzeni, w której obecny jest element losowy. Tym samym nie możliwości przewidzenia dokładnej przyszłości. Niemniej, nawet jeśli jej nie znamy, szanse na pojawienie się zysków wciąż istnieją, a co ważniejsze, wszystko jest w naszych rękach.

Kluczową rzeczą jest świadomość, że wspomniany element losowy sprawia, że ryzyko jest czymś zupełnie normalnym. Tym samym, straty na poszczególnych transakcjach, także są czymś zupełnie normalnym. Nawet mając bardzo dobrą strategię transakcyjną, nie unikniemy stratnych pozycji. W tradingu nie chodzi o pojedyncze pozycje, ale o serie otwartych pozycji.

Wspomniana dobra strategia transakcyjna nie jest dobra, bo jej sygnały zawsze generują zyski, ale dlatego, że po serii wielu sygnałów sumaryczny wynik tych sygnałów jest pozytywny. Na efekty spekulacji nie patrzymy przez pryzmat pojedynczego zagrania, gdyż czynnik losowy sprawia, że ono może zakończyć się różnym wynikiem. Efekty spekulacji oceniamy po serii transakcji, gdyż wtedy jest możliwość eliminacji wpływu czynnika losowego, a ujawnia się skuteczności strategii

Efektywność strategii opiera się na posiadaniu przez nią przewagi statystycznej, czy też inaczej mówiąc - dodatniej oczekiwanej stopy zwrotu. Naszym zadaniem jest więc zbudowanie strategii posiadającej taką przewagę statystyczną. Gdy to się uda, czynnik losowy przestanie być, aż tak straszny oraz przestaniemy przejmować się wynikami pojedynczych transakcji. Jako, że przewaga statystyczna ujawnia się w serii transakcji będziemy dążyć, by wykonać ich jak najwięcej.

Trzeba jednak pamiętać, że nawet najlepsza strategia ma okresy, w których generuje nieskuteczne sygnały. Tym samym niesie ze sobą ryzyko. To ryzyko jesteśmy w stanie oszacować oraz dopasować nasze działanie tak, by uniknąć dużych strat na wypadek pojawienia się takiego okresu.

Otwierając pozycję na rynku, musimy wiedzieć, jak duża może ona być. Nie jest to wielkość dowolna, ani wynikająca jedynie z ilości posiadanych przez nas środków na rachunku. Zazwyczaj wielkość pozycji wynika ze świadomości, jaką część posiadanego kapitału możemy zaryzykować w pojedynczej transakcji. Tą wielkość dopasowujemy do odległości między poziomem otwarcia pozycji, a poziomem zlecenia stop-loss. Mówi się, że pojedyncza pozycja nie powinna narażać naszego kapitału na stratę większą niż 1-3 proc. Taka ogólna zasada jest niestety mało precyzyjna, gdyż faktycznie to, ile możemy zaryzykować powinno być wyznaczone na bazie charakterystyki naszej strategii.

Punktem wyjścia jest wiedza o parametrach statystycznych strategii, a w szczególności, jaka jest jej trafność (prawdopodobieństwo pojawienia się zyskownej pozycji, a tym samym i prawdopodobieństwo pojawiania się transakcji stratnej), wielkość średniego zysku oraz wielkość średniej straty. Te parametry jesteśmy w stanie poznać dzięki testom naszej strategii na danych historycznych.

Testy na danych historycznych pozwalają nie tylko poznać jakość statystyczną strategii, ale również wstępnie oszacować ryzyko jakie one ze sobą niesie. Tym ryzykiem jest wpływ okresu słabszych sygnałów na nasz kapitał. Gdy taki okres się pojawi, linia kapitału (obrazująca stan rachunku) będzie opadać. Taki spadek linii kapitału od jej szczytu nazywa się obsunięciem kapitału i jest główną miarą ryzyka w spekulacji. Skala tego spadku mówi nam, z czym będziemy musieli się zmierzyć, jeśli chcielibyśmy wykorzystać daną strategię w przyszłości. Już na bazie badań na danych historycznych możemy dokonywać różnych założeń co do wielkości ryzyka pojedynczej transakcji i poszukiwać takich parametrów, które skutkują akceptowaną przez nas wielkością maksymalnego obsunięcia kapitału.

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


Kamil Jaros

Analityk mBank Biuro Maklerskie

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk