• Sklep
  • Odbierz prezent
ICO teraz? Czy model publicznych emisji tokenów się wypalił?

Publiczna sprzedaż tokenów w ramach ICO to gorący temat drugiej połowy zeszłego roku i początku 2018, który bez wątpienia przyczynił się do nieodwracalnej zmiany oblicza całego rynku kryptowalut, wprowadzając w życie wiele nieznanych wcześniej elementów cyfrowej ekonomii. Na fundamentach ICO ufundowanych zostało wiele z dzisiejszych czołowych blockchainowych projektów, takich jak chociażby Ethereum, czy EOS. Szał ICO bardzo szybko przerodził się jednak w bezmyślną pogoń start-upów za łatwymi pieniędzmi od inwestorów, dla tych drugich zaś stał się mrzonką o lokowaniu kapitału w przyszłych następców Google, czy Amazona. Wystarczyło zaledwie kilka miesięcy, aby na jaw wyszły wszystkie wady modelu finansowania w ramach ICO, do których należy niemal całkowity brak regulacji, który przyciągnął na ten rynek wielu oszustów oraz projekty z góry skazane na biznesową porażkę. Systemowe problemy samego ICO przypieczętowała trwająca od stycznia bessa na rynku kryptowalut, która sprawiła, że zainteresowanie zakupem tokenów dramatycznie spadło. Czy oznacza to zmierzch ICO i nadchodzącą zmianę w sposobie finansowania nowych projektów blockchainowych?

Od czego wszystko się zaczęło?

Warto przypomnieć, że pierwsze ICO odbyło się już w sierpniu 2013 r., mimo że sam termin Initial Coin Offering jeszcze nie istniał, zaś zbiórka odbywała się za pośrednictwem protokołu Bitcoina (dopiero w kilka miesięcy później Vitalik Buterin opublikuje pierwszą wersję white paperu projektu Ethereum). Projekt Mastercoin, obecnie znany jako Omni Layer, był pierwszą zbiórką funduszy na blockchain, dającą w zamian inwestorom cyfrowe tokeny. Wszystko jednak rozpoczęło się na dobre od ICO projektu Ethereum, którego platforma zrewolucjonizowała rynek emisji cyfrowych tokenów i do dziś jest bezwzględnie najpopularniejszym wyborem dla organizatorów ICO (ponad 3/4 istniejących projektów). Publiczna zbiórka na rozwój platformy Ethereum w formie sprzedaży tokenów ETH trwała 42 dni i zakończyła się 2 września 2014 r. z rekordowym wówczas wynikiem 31,5 tys. BTC, wartych wtedy ponad 14 mln dolarów. Wtedy zaczęto też powszechnie korzystać z określenia ICO (Initial Coin Offering), które nawiązywało swoją formą do znanego wszystkim inwestorom akronimu IPO (Initial Public Offering), oznaczającego pierwszą ofertę publiczną spółki debiutującej na giełdzie.

Niecałe dwa lata później, w czerwcu 2016 r. doszło do pierwszego i jak dotąd jednego z najpoważniejszych incydentów związanych z ICO - mowa o pamiętnym The DAO. Projekt ten był rozbudowanym smart kontraktem Ethereum, który podczas miesięcznej sprzedaży tokenów zebrał zawrotną sumę 11,5 mln ETH, wartych w tamtym czasie ponad 140 mln dolarów. Z powodu błędu w kodzie źródłowym smart kontraktu The DAO doszło do przywłaszczenia przez jednego z użytkowników 3,6 mln ETH (wówczas ok. 54 mln USD). Ze względu na to, że w społeczności nie było jednomyślności w kwestii tego jak zareagować na błąd The DAO, w październiku 2016 r. doszło do podziału sieci Ethereum na Ethereum Classic (które uznało błąd w kodzie i przywłaszczenie środków) oraz obecne Ethereum (cofające transakcje The DAO).

Od 2017 r., mimo niesmaku pozostawionego po The DAO, rynek ICO rozpoczął dynamiczny rozwój, poszerzając zakres projektów, wśród których coraz częściej na sprzedaż tokenów użytkowych decydowały się start-upy, oferujące produkty (najczęściej wizje przyszłych produktów) niemające nic wspólnego z technologią blockchain i rozwiązaniami opartymi o smart kontrakty, a jedynie szukające w ten sposób kapitału. Wtedy też inwestorzy rynku walut cyfrowych zaczęli postrzegać ICO jako łatwą inwestycję o wysokiej stopie zwrotu, często marginalizując duże ryzyko, nie tylko inwestycyjne - o czym w dalszej części artykułu. 

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


Dariusz Dziduch

Project Manager FXMAG, prowadzący program satyryczno-edukacyjny "O kryptowalutach". Nietuzinkowy promotor technologii blockchain oraz walut cyfrowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania.

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk