• Sklep
  • Odbierz prezent
Haker kryptowaluty Phineas Fisher

17 listopada portal Vice poinformował, że haker znany jako Phineas Fisher oferuje nagrodę o wartości 100 tysięcy dolarów za hakowanie banków i dużych firm.

 

Kilka dni temu haker znany pod pseudonimem Phineas Fisher opublikował swój najnowszy manifest, oferując, że zapłaci innym hakerom nagrodę, której wysokość może nawet sięgnąć 100 000 USD w ramach tzw. „Hactivist Bug Hunting Program”. Ideą tego programu jest nagradzanie hakerów, którzy prowadzą swą działalność z pobudek politycznych przeciwko wpływowym firmom i koncernom, które nie zawsze postępują etycznie. Celem przeprowadzanych ataków hakerskich jest ujawnienie różnych istotnych dokumentów w interesie publicznym. Phineas Fisher poinformował, że nagrodę wypłaci w kryptowalutach, takich jak Bitcoin lub Monero. Jako przykład firm, które mogłyby być celem działalności hakerskiej, wymienił firmy z branży wydobywczej oraz hodowlanej w Ameryce Południowej, izraelskiego producenta oprogramowania szpiegującego - NSO Group oraz ogromny koncern naftowy Halliburton.

W swym manifeście Phineas Fisher napisał: „Hakowanie w celu uzyskania i ujawnienia dokumentów w interesie publicznym jest jednym z najlepszych sposobów dla hakerów, aby używali swych umiejętności na korzyść społeczeństwa. Nie staram się uczynić nikogo bogatym. Staram się tylko zapewnić wystarczającą ilość środków, aby hakerzy mogli wieść godziwe życie, wykonując dobrą robotę.”

Jak podkreśla portal Vice, jest to w gruncie rzeczy nagroda za odkrycie błędów w ramach nielegalnej działalności. Jednak wiele tego rodzaju programów jest też oficjalnie prowadzonych przez różne firmy, które zachęcają do znajdywania błędów w swych programach, aby można było je naprawić i w ten sposób zwiększyć bezpieczeństwo oferowanych przez nie usług. Są też programy bug bounty prowadzone przez niezależne firmy, takie jak Zerodium, które płacą hakerom za znalezienie błędów w takich produktach, jak iOS, Android czy Chrome.

Czytaj także: Eldorado dla hakerów – tu też można zarobić

W ramach programów dotyczących bezpieczeństwa, coraz więcej firm przyznaje nagrody pieniężne osobom, potrafiącym wytropić różne błędy, które mogą być wykorzystane w niecnych celach. Jest to dobre rozwiązanie dla hakerów, którzy mogą wykorzystać swe umiejętności do zdobycia pieniędzy w legalny sposób.. Czytaj
Eldorado dla hakerów – tu też można zarobić

 

Kim jest Phineas Fisher?

Phineas Fisher jest jednym z najbardziej znanych i wpływowych „haktywistów”. W 2014 r. ukradł wewnętrzne dane brytyjsko-niemieckiej firmy Gamma Group, znanej z kontrowersyjnego oprogramowania szpiegującego FinFisher. Rok później Phineas Fisher włamał się na serwery Hacking Team – włoskiej firmy produkującej oprogramowanie szpiegowskie dla policji i agencji wywiadowczych na świecie, ujawniając wszystkie sekrety firmy. Następnie w 2016 r. słynny „haktywista” zabrał się za hiszpańską policję i partię rządzącą w Turcji. Jego tożsamość nigdy nie została ujawniona. Nawet po szeroko zakrojonym dochodzeniu dotyczącym ataku hakerskiego na firmę Hacking Team, włoskie władze musiały przyznać, że nie mają pojęcia, kim jest Phineas Fisher. Nie wiadomo też, czy jest to pojedyncza osoba czy grupa osób.

Po tamtych atakach Phineas Fisher publikował swe manifesty, dotyczące tego, jak je przeprowadził, aby zainspirować innych hakerów do działalności hakerskiej z pobudek politycznych. Następnie oznajmił, że robi sobie przerwę, aby uporać się ze stresem i nie ujawniał się aż do tego roku. Jego motywacja w tym czasie nie uległa zmianie. Jego motto to hakowanie w słusznej sprawie i inspirowanie innych do podążania za jego przykładem.

Jak stwierdził: „Myślę, że haking to potężne narzędzie, a haktywizm był wykorzystywany tylko w ułamku jego potencjału. Niewielka inwestycja może pomóc go rozwinąć, a złote czasy (haktywizmu) dopiero nadejdą.”

W swym ostatnim manifeście Phineas Fisher także poinformował, że wcześniej zhakował zagraniczny bank i wezwał innych haktywistów, by przyłączyli się do walki z nierównościami i kapitalizmem. Był to Cayman Bank z siedzibą na Wyspie Man, leżącej pomiędzy Wielką Brytanią a Irlandią Północną. Haker stwierdził, że był w stanie ukraść pieniądze, dokumenty i e-maile z banku, jednak nie ujawnił, ile pieniędzy to było, stwierdzając ogólnie, że „kilkaset tysięcy” i że je rozdał w ramach walki z nierównościami społecznymi.

Swą działalność podsumował następującymi słowami: „Światowa elita finansowa jest ciemiężycielem, nie ofiarą. (…) Hakowanie tej elity i zwrot najmniejszego ułamka bogactwa, które ukradli, nie czyni z nich ofiar. To cyberprzestępczość, ale także aktywizm. Jest motywowany przez pragnienie zmiany społecznej i osobiście nie mam z tego żadnych korzyści.”


Tatiana Pasich

Absolwentka psychologii oraz finansów i rachunkowości, inwestorka. Lokuje kapitał głównie w małe spółki z dużym potencjałem wzrostu.

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk