• Odbierz prezent
Gospodarka się dusi - czeka nas spowolnienie czy kryzys? | Przemysław Kwiecień dla FXMAG

Gościem Darka Dziducha jest dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers. Rozmowa dotyczy potencjalnego kryzysu ekonomicznego, sytuacji na linii USA-Chiny oraz wzrostu inflacji w Polsce.

 

Rozmawiając z głównym ekonomistą największego polskiego brokera nie mogę nie zadać pytania o przewidywany przez wielu kryzys ekonomiczny - czy i kiedy możemy się go spodziewać?

Na początku rozdzielmy dwie rzeczy. Musimy odróżnić spowolnienie gospodarcze od kryzysu ekonomicznego. Z reguły na rynkach jest tak, że w momencie występowania kryzysu towarzyszy mu również spowolnienie gospodarcze, w różnych sekwencjach i wariantach. Z drugiej jednak strony musimy pamiętać, że samemu spowolnieniu gospodarczemu wcale nie muszą towarzyszyć kryzys i załamanie koniunktury. Muszę to podkreślić, rozpoczynając dyskusję na temat kryzysu ekonomicznego.

Nie spodziewam się, że w najbliższym czasie na rynkach wydarzy się to, co miało miejsce ponad dziesięć lat temu - tak się praktycznie nigdy nie dzieje. Jeśli następuje kolejny kryzys, to ma on najczęściej inny charakter niż poprzednie.

Chodzi o to, że uczymy się radzić sobie z tym, co już wcześniej nas spotkało. Jeśli otrzymaliśmy cios z prawej strony, to na przyszłość właśnie prawą stronę będziemy mocniej osłaniać. Pojawia się oczywiście pytanie czy kolejny cios nie nadejdzie z lewej strony.

Historia jednak pokazuje, że kryzysy gospodarcze, które są tak dotkliwe nie następują co dziesięć lat, tylko znacznie rzadziej. Natomiast recesje i dołki koniunktury mają na rynku miejsce bardzo regularnie i obecnie właśnie w taki dołek schodzimy, co do tego nie ma już większych wątpliwości. Można to stwierdzić na podstawie danych makroekonomicznych z poszczególnych krajów, choć oczywiście nie ze wszystkich, bo niektóre rynki znajdują się na historycznych szczytach. Gospodarczo ewidentnie schodzimy w dół już od dobrych kilkunastu miesięcy. W związku z tym pojawia się pytanie - jak długie i jak głębokie będzie to spowolnienie koniunktury? Tego oczywiście nigdy nie jesteśmy w stanie w pełni przewidzieć, ale zestawiając ze sobą dwa czynniki - stan gospodarki się pogarsza, a jednocześnie na wielu rynkach panuje tzw. napompowany optymizm, to musimy zastanowić się co z tego dla nas wynika, bo te dwie rzeczy nie do końca ze sobą współgrają.

Czytaj także: Pęknięcia bańki nie będzie. Czeka nas coś znacznie gorszego - Trader21 dla FXMAG

Gościem Dawida Augustyna jest Cezary Głuch, znany jako Trader21. Wywiad dotyczy nadejścia kryzysu finansowego, destrukcyjnych działań banków centralnych i poważnych problemów polityki monetarnej, a także aktywów w które warto zainwestować przed kryzysem.     Nie mogę rozpocząć rozmowy z Tobą in.. Czytaj
Pęknięcia bańki nie będzie. Czeka nas coś znacznie gorszego - Trader21 dla FXMAG

 

 

No właśnie, ale jak to jest z tym rynkowym optymizmem, w obliczu m.in. słabych danych z czołowych europejskich gospodarek, w tym szczególnie Niemiec?

To o czym mówisz to przykłady z gospodarki, w której trudno o optymizm, szczególnie zaś w gospodarce niemieckiej. Ale już na samym niemieckim rynku optymizm widać gołym okiem - indeks trzydziestu czołowych spółek DAX znajduje się na bardzo wysokich poziomach, amerykański S&P500 wybija kolejne historyczne szczyty, dlatego też można spokojnie powiedzieć, że nastroje są raczej optymistyczne.

Oprócz tego wskaźnik ceny do przychodów, który wg mnie jest trochę bardziej wymiernym niż popularny wskaźnik ceny do zysku, dla S&P500 jest na poziomie szczytu z bańki dotcomów. Można więc powiedzieć, że na rynku z pewnością nie ma strachu, jeśli chodzi o wyceny. Dużo osób mówi różne rzeczy, ale ostatecznie pieniądz znajduje się w tych konkretnych aktywach, w akcjach. Z tego punktu widzenia na rynku panuje optymizm, z pewnością nie mamy sytuacji, w której kapitał ucieka z giełd, a rynki się sypią. Dla inwestorów wcale nie musi być to okres do wyprzedawania akcji lub zajmowania pozycji krótkiej. Zazwyczaj jest tak, że wszyscy panikują i nastoje poprawiają się po pierwszym odbiciu. Teraz jest tak, że wszyscy panikują, a wyceny są wysokie. Więc to jest jednak jakiś dysonans.

 

Jeśli chodzi o Brexit, którego temat przewija się od wielu miesięcy, czy rynki już zdyskontowały to, co się wydarzy, czy powinniśmy liczyć na jakąś większą reakcję?

Dużo będzie zależało od tego jak to się finalnie ułoży. Od początku zakładałem, że nie będzie twardego brexitu. W pewnym momencie rynek spanikował i zareagował za bardzo, co widać po kursie funta do dolara (GBP/USD), który zszedł poniżej 1,20, a później bardzo mocno odbił. Wydaje mi się, że obecnie rynek dość sensownie to wycenia z perspektywy funta.

Ogólnie rzecz biorąc, Brexit będzie zły pod każdą postacią. Nawet największy i najbardziej korzystny konsensus będzie ciosem dla gospodarki, gdyż jest to dezintegracja na poziomie mikroekonomicznym.

Często odpowiadając na pytanie dlaczego w Polsce jest dobrze, dlaczego tak lekko przechodzimy różne kryzysy, a w czasach dobrej koniunktury rośniemy naprawdę solidnie, podkreślam że jest to skutek integracji europejskiej. Unia Europejska to duży organizm, którego jesteśmy częścią i zyskujemy przez to, że jesteśmy w nim konkurencyjni. Wielka Brytania robi coś dokładnie odwrotnego, zaczyna się izolować, co nigdy nie jest dobre. Prowadzi do mniejszej alokacji zasobów i skutkuje niższą konkurencyjnością gospodarki. Więc tak, czy owak, będzie to złe.

Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że dużo podmiotów niejako przygotowało się do tego, że Brexit kiedyś w końcu dojdzie do skutku. Dlatego też, nie będzie jakiejś katastrofy i ogromnego zaskoczenia.

Finalnie natomiast nie będzie to dobre.

 

Co dalej z wojną handlową USA-Chiny? Czy powinniśmy oczekiwać uspokojenia czy może jakiegoś nagłego zwrotu akcji?

Wiadomo w którą stronę to będzie szło, bo znamy motywy obydwu graczy - jest to walka o globalną dominację. Donald Trump rozpoczął ją dość brutalnie. Pokazał to, co myśli wielu amerykanów i spora część amerykańskich elit, tylko wcześniej jakby nie wypadało tego mówić. Teraz, kiedy Trump to zrobił, już nikt nie będzie się specjalnie krygował. I, co najważniejsze, potencjalna zmiana na stanowisku prezydenta USA wcale nie musi doprowadzić do zakończenia wojny handlowej, a nawet może ją zaostrzyć, jeśli wybory wygra np. Elisabeth Warren, która ma jeszcze twardsze stanowisko wobec Chin niż sam Trump.

Chiny walczą o światowe przywództwo, a Stany Zjednoczone o jego utrzymanie. Pod tym strategicznym celem znajduje się wiele celów pośrednich.

Na przykład teraz Trump chce dowieźć dobre wyniki gospodarcze do wyborów prezydenckich. Jeśli teraz ściągnąłby recesję na amerykański rynek, to w zasadzie nie mógłby marzyć o drugiej kadencji.

 

Czy uważasz, że strategia Trumpa jest przemyślana, czy jego decyzje są przypadkowe i chaotyczne?

Staram się nie zaprzątać sobie tym głowy, bo i tak nie mam na to żadnego wpływu, przyjmuję to takim, jakim jest. To samo radzę też inwestorom. Musimy nauczyć się z tym żyć.

Znaczy to tyle, że ten temat się nie skończy. Sinusoida na rynku jest widoczna i zależna od nastrojów Trumpa.

 

Wróćmy do Polski. Coraz częściej pojawiają się alarmistyczne prognozy dotyczące wzrostu inflacji w 2020 r. Czy czekają nas duże podwyżki?

Uważam, że inflacja w styczniu jak najbardziej może przekroczyć 4%. Natomiast w tej dekadzie mieliśmy już inflację powyżej czterech procent. Dzieje się tak głównie ze względów podażowych, chodzi też np. o rosnące ceny energii, natomiast dla inwestorów nie ma to jakiegoś dużego znaczenia. Sam ten temat jest trochę rozdmuchany.  RPP na pewno nie podniesie w najbliższym czasie stóp procentowych, ani też wzrost inflacji nie wpłynie negatywnie na złotego, ani na giełdę. Analitycy globalnych instytucji wiedzą, że będzie to mieć charakter przejściowy i nie oznacza tego, że NBP traci kontrolę, jak było np. w Rumunii, gdzie doszło do dużej deprecjacji leja rumuńskiego (RON).

Inflacja w Polsce wzrośnie w pierwszych miesiącach 2020 r., ale później znów spadnie, więc nie skupiałbym się bardzo na tym temacie. Nie jest to coś, co powinniśmy brać pod uwagę w naszych decyzjach inwestycyjnych.

 

Czytaj także: Bogowie na rynku szybko stają się bankrutami | Mieczysław Siudek dla FXMAG

Gościem Darka Dziducha jest Mieczysław Siudek, zawodowy trader z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem, były makler giełdowy i zarządzający funduszami inwestycyjnymi. Rozmowa dotyczy psychologii inwestowania, emocji towarzyszących traderowi, a także cyklom baniek spekulacyjnych.     Opracowałe.. Czytaj
Bogowie na rynku szybko stają się bankrutami | Mieczysław Siudek dla FXMAG

Notowania: EURUSD

Przejdź do wykresu
Źródło: https://pl.tradingview.com/symbols/EURUSD/

Zespół FXMAG

Portal i jedyny w Polsce magazyn Inwestora Indywidualnego. FXMAG wspiera swoich czytelników, zapewniając dostęp do szerokiej bazy edukacyjnej i na bieżąco informując o najważniejszych wydarzeniach rynkowych i gospodarczych z zakresu rynku Forex, akcji, kryptowalut oraz inwestycji alternatywnych. 

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk