• Sklep
  • Odbierz prezent
getback konrad kąkolewski spółka

Spółka Konrada Kąkolewskiego przetrwała kolejny burzliwy tydzień. Sytuacja GetBack z każdym dniem stawała się jeszcze bardziej napięta. Dodatkowo kurs GetBack dobijała dobra passa Kruka. Na co spółka musi być gotowa, a także, kiedy zakończy się czas spadków?  

 

Straty inwestorów

Utrata jednego z inwestorów zagranicznych, była dla spółki wyraźnym problemem. O tej sytuacji pisano już w jednym z artykułów. Wtedy też doniesienia o zerwanych rozmowach wstrząsnęły już i tak przerażonymi akcjonariuszami. Nadszarpnięte zaufanie nie jest łatwe w odbudowie, spółka aktualnie ma kilka problemów, w tym głównym z nich jest rosnąca konkurencja.

 

Wzrosty Kruka

Optymistyczny przyrost wartości głównego rywala GetBack nie sprzyja wzrostom. Część inwestorów, którzy zafascynowani byli w spółkach windykacyjnych mogła zmienić stronę, inwestując w Kruka. Największa spółka windykacyjna w Polsce w ciągu nieco ponad tygodnia zanotowała 15 procentowy wzrost. Pomimo słabych wyników za zeszły rok, spółka podźwignęła się z upadku. Można zastanawiać się, czy są gruntowne przesłanki do tak potężnych wzrostów? Głównym powodem wzrostów wydaje się słaba sytuacja GetBack. Co więcej, Kruk wygrał pokaźny przetarg na pakiet wierzytelności.  Dokładniej, spółka wygrała przetarg na zakup portfela wierzytelności o wartości nominalnej ok. 147 mln zł oraz portfela wierzytelności korporacyjnych o wartości ok. 187 mln zł od jednego z największych banków w Polsce. Daje to kolejny powód, by twierdzić, że Kruk nie odda tak łatwo dominującej pozycji na rynku. Pozytywnie nastrajają także rekomendacje analityków. Warto przytoczyć także informację o rekordowej dywidendzie 5 złotych za akcję.


Rosnąca konkurencja

Pomimo wprowadzonych ograniczeń co do przedawnienia długu, na rynku wierzytelności nowe spółki rozkwitają. Przykładem może być ostatni debiut spółki FTI Profit na NewConnect, który daje obiecującą wizję rozwoju tego rynku. Co więcej, rozsądna gra rynkowa pozwoli na wzajemną konkurencję, co teoretycznie wniesie pozytywny rozwój tego sektora. Spółka FTI Profit rozpoczęła swoją działalność w 2015 roku, a swoją działalność koncentruje głównie z nabywaniu wierzytelności masowych. Spółka pod uwagę bierze także emisję obligacji, a ta strategia jest bardzo podobna do działania GetBack.

 

Przerwane NWZ

Nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy GetBack, które było przeniesione na 6 kwietnia, odbyło się rzeczywiście, jednak problem pojawił się, kiedy wniosek w sprawie kolejnej przerwy zgłosił przedstawiciel DNLD Holdings, tłumacząc całość koniecznością zakończenia analiz. W efekcie, zgromadzenie akcjonariuszy zostało przełożone na 17 kwietnia. Akcjonariusze mają głosować jeszcze nad upoważnieniem zarządu do emisji maksymalnie 50.000.000 nowych akcji. Ciekawość może budzić planowana cena emisyjna akcji. Zarząd GetBack informował wcześniej, że cena emisyjna akcji serii F nie będzie niższa niż 10 zł. Co może budzić pewne wątpliwości, wartość obecnych akcji już dawno spadła poniżej ceny nominalnej. Dodatkowo plany ekspansji zagranicznej są wciąż podtrzymywane przez Konrada Kąkolewskiego. Co być może będzie dobrym punktem wyjścia dla przyszłości spółki.

 

Zmiana trendu?

Przy obserwacji historii spółki, postać Konrada Kąkolewskiego można wynieść do miana cudotwórcy. W ciągu 5 lat z biznesu, który warty był 5 mln złotych, stworzono drugą co do wielkości spółkę windykacyjną w Polsce. Pojawia się pytanie, co właściwie się wydarzyło? Czemu model, który działał, teraz z każdym dniem podupada na wartości? Główną winę można zrzucić na wydarzenia z początków marca. Drugim winnym mogą okazać się obligacje, które miały pozwolić na zakup nowych pakietów do windykacyjnych dla spółki. Utrata zaufania przez akcjonariuszy indywidualnych mogła spowodować wytrącenie spółki z utartego i sprawdzonego modelu.

 

Czy to koniec?

Nie do końca, mimo licznych błędów wizja wzrostów Kąkolewskiego jest jeszcze prawdopodobna. Spółka ma zaufanych inwestorów, fundamentalne przesłanki również mogą pocieszać. Upadek tak udanego biznesu nie zdarza się często. Jednak tak czy inaczej, aktualna pozycja spółki ukazuje, że jest co nadrabiać. W ciągu 9 miesięcy utracono prawie 2/3 wartości spółki. W efekcie, szukając największych wygranych w tych wydarzeniach, wyłania się postać Leszka Czarneckiego, który swój złoty twór windykacyjny sprzedał w 2016 roku za ponad 10 złotych za akcję.
Chociaż akcjonariusze indywidualni wylewają wciąż swoją krytykę na forach internetowych, wciąż pozostają nadzieje. Biznes windykacyjny rządzi się swoimi prawami, aktualna sytuacja na rynku również nie jest czasem nieskrępowanej hossy. Prawdę wyjawi cierpliwe oczekiwanie na efekty.

GetBack S.A. jest jedną z polskich spółek zarządzającą wierzytelnościami. Powstała w 2012 r., a od 2014 r. jest również obecna na rynku wierzytelności w Rumunii (za pośrednictwem spółki GetBack Recovery SRL) i od 2017 r. na rynku bułgarskim (za pośrednictwem spółki GetBack Recovery Bulgaria EOOD) i hiszpańskim. W lipcu 2017 r. akcje GetBack S.A. zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie S.A. w ramach przeprowadzonej pierwszej oferty publicznej akcji.


Szymon Maj

Działacz społeczny, autor. Zwolennik analizy fundamentalnej, przy jednoczesnej obserwacji wartości wolumenu. Po godzinach baczny obserwator społecznego aspektu giełdy.

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk