• Sklep
  • Odbierz prezent
g20 kryptowaluty

Dwudniowy szczyt grupy G20 dobiegł końca i na rynku kryptowalut nie wywołał tak wielkiego zamieszania jakiego można było się spodziewać po szumie jaki zrobił się wokół tego wydarzenia. Kwestie związane z kryptowalutami nie należały do najistotniejszych, nad jakimi pochylali się liderzy czołowych gospodarek świata, ale i tak z Buenos Aires dotarły do nas istotne wiadomości dla osób zainteresowanych walutami cyfrowymi.

 

Kryptowaktywa

Jednym z kluczowych wniosków, do jakich doszli przedstawiciele państw należących do G20, jest to, że kryptowaluty powinny być rozważane jako aktywa a nie waluty. Jeszcze przed rozpoczęciem szczytu w Argentynie mieliśmy do czynienia z określeniem ‘kryptoaktywa’. Było ono używane m.in. w liście Rady Stabilności Finanowej (FSB - Financial Stability Board) do liderów państw G20, w którym poruszono temat kryptowalut w kontekście ich wpływu na stabilność systemu finansowego. List ten był przy tym źródłem wielu nieporozumień, gdyż część osób odczytała go jako zapowiedź braku ciaśniejszych regulacji dla rynku walut cyfrowych.

 

Klaas Knot, przedstawiciel Europejskiego Banku Centralnego, stwierdził wczoraj, że instrumenty takie jak Bitcoin mogą być nazywane kryptowaktywami, kryptotokenami, ale zdecydowanie nie kryptowalutami. Holender uważa, że żadna z kryptowalut nie jest w stanie wypełnić trzech funkcji, które waluty/pieniądze pełnią w gospodarce (mając na myśli funkcję płatniczą, miernika wartości i tezauryzacyjną – przechowywania wartości). O tym, że kryptowaluty nie są w stanie pełnić tych funkcji i stanowić substytutu dla klasycznych walut mówił już wcześniej Mark Carney, szef Banku Anglii. W odniesieniu do Bitcoina mówił o jego ekstremalnej zmienności i bardzo rzadkim używaniu go do wymiany dóbr lub usług. Pierwszy z tych zarzutów nie pozwala uznać go za instrument umożliwiający pomiar wartości i jej przechowywanie, natomiast drugi kłuci się z funkcją płatniczą.

 

Carney w drugiej połowie lutego wskazał, że Bitcoin zachowuje się bardziej jak akcje, czy też aktywo spekulacyjne niż jak waluta. Z takim spojrzeniem zgadza się szef banku centralnego Brazylii – Ilan Goldfajn. Przed szczytem G20 powiedział on jednej z brazylijskich gazet, że nie odnosi się do kryptowalut jak do walut, a raczej jak do aktywów. Zaznaczył on, że waluty muszą mieć stabilną wartość i stanowić udogodnienie w wymianie dóbr lub usług. Goldfajn dodał, że uważa kryptowaluty za ryzykowne aktywo, gdyż nie mają one poparcia banku centralnego. Stwierdził również, podobnie jak Klaas Knot, że należy je nazywać raczej kryptowaktywami, a nie kryptowalutami.

W przypadku Brazylii sytuacja jest o tyle trudna dla rynku kryptowalut, że choć bank centralny klasyfikuje je jako aktywa, to regulator rynków finansowych wskazuje, że nie są to aktywa finansowe. To oznacza, że nie mogą być one nabywane przez fundusze inwestycyjne. Nieco inaczej do tej kwestii podszedł np. regulator ze Szwajcarii, który postanowił zabrać się za uregulowanie rynku ICO. W lutym przedstawione zostały wytyczne wskazujące, że niektóre tokeny emitowane w ramach procesów ICO mogą być traktowane jak papiery wartościowe, co nie oznacza jednak, że te kryptotokeny zyskają status papieru wartościowego.

 

Do lipca wytyczne w sprawie regulacji

Ostatecznie zanosi się mimo wszystko na to, że rynek kryptowalut czekają ciaśniejsze regulacje. W przeciwieństwie do tego, co część osób wywnioskowała ze wspomnianego wcześniej listu FSB, przedstawiciele państw G20 uważają, że rynek ten wymaga głębszych regulacji i skoordynowanych działań na arenie międzynarodowej. Z racji tego, że jest to bardzo młody rynek, istnieje potrzeba jego dogłębnego przebadania i monitorowania. Frederico Sturzengger, prezes banku centralnego Argentyny, wskazał, że przedstawiciele państw zrzeszonych w G20 uzgodnili, iż w lipcu przedstawione zostaną konkretne wytyczne dotyczące regulacji rynku kryptowalut.

 

Sytuacja na rynku kryptowalut

Rynek kryptowalut spokojnie reagował na wieści płynące z Argentyny. Przed rozpoczęciem szczytu obserwowaliśmy mocne wzrosty ceny Bitcoina i innych kryptowalut. W czasie szczytu zmienność była niższa, ale najpopularniejsza z kryptowalut utrzymała kurs wzrostowy i udało jej się przebić ważny opór przy poziomie 8890,00. Inwestorzy jak widać nie przestraszyli się perspektywy głębszych regulacji i teraz oczekiwać będą na lipiec, gdy okaże się w jakim kierunku powinny one zmierzać. Wakacje mogą być więc bardzo gorącym okresem dla rynku walut cyfrowych. Wystarczy wspomnieć, że czas od lipca do września jest statystycznie najgorszym okresem w trakcie roku dla Bitcoina, co pokazały nasze analizy obalające mit efektu stycznia na rynku kryptowalut.


Jakub Wilk

Content Manager i redaktor portalu FXMAG.PL. Zwolennik łączenia analizy technicznej i fundamentalnej, ze szczególnym uwzględnieniem polityki banków centralnych. Pasjonat rynku metali szlachetnych.

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk