• Odbierz prezent
Fundusze ETF szansą na rozpowszechnienie bitcoina

Gdy pojawił się po raz pierwszy, miał być manifestem wobec systemu bankowego i rynku kapitałowego. Z czasem stał się dość agresywnym aktywem spekulacyjnym. Wszystko wskazuje, że już wkrótce będzie jeszcze bardziej popularny dzięki funduszom ETF.  Jego wysokość bitcoin.  

Bitcoin to innowacyjna waluta Internetu, która nie zna granic, bez centralnej instytucji emisyjnej, niezależna od banków, rządów i instytucji. Jest dostępna wszędzie tam, gdzie można skorzystać z internetu  lub sieci telefonii komórkowej. To waluta, którą można błyskawicznie wysłać do dowolnego miejsca na świecie z ominięciem banków i pośredników, a to oznacza również brak kosztownych prowizji, limitów i ograniczeń.

Pierwotnie bitcoin w swoim założeniu miał być pewnego rodzaju manifestem i sprzeciwem wobec wartości nadrzędnych, jakimi w czasie jego powstania, podczas wielkiego kryzysu, kierowały się system bankowy i rynek kapitałowy. Z czasem to się jednak zmieniło. Obecnie bitcoin zdecydowanie częściej traktowany jest jako agresywne aktywo spekulacyjne, niż środek płatniczy czy sposób długoterminowego przechowywania środków finansowych.  W dodatku od grudnia 2017 bitcoin to również  instrument bazowy dla kontraktów terminów typu futures na dwóch amerykańskich giełdach instrumentów pochodnych w Chicago.

 

Nowy kierunek bitcoina

Wszystko wskazuje na to, że następnym krokiem w rozpowszechnieniu kryptowalut na rynkach regulowanych będą fundusze inwestycyjne ETF (Exchange Traded Funds – czyli fundusze notowane na giełdzie). To instrumenty zbiorowego inwestowania, które pozwalają inwestować w różne aktywa  - akcje, obligacje czy surowce, w taki sposób, że nie kupuje się pojedynczych papierów wartościowych, tylko cały ich koszyk. Czyli ETF-y są czymś w rodzaju „opakowania”. To bardzo dobre produkty dla zabieganych osób, które nie mają czasu na długie analizy rozmaitych typów inwestycji.

Aby nabyć jednostki dowolnego ETF trzeba posiadać rachunek inwestycyjny w domu maklerskim. Można je kupić lub sprzedać o dowolnej porze w czasie trwającej sesji giełdowej. Ich cena zmienia się z minuty na minutę – w rytm zmian wartości indeksu naśladowanego przez dany ETF. Dlatego też w momencie składania zlecenia znana jest cena, za którą nabywa się lub sprzedaje jego jednostki. Inaczej wygląda sytuacja w przypadku klasycznych funduszy inwestycyjnych. Tutaj wycena dokonywana jest zwykle raz dziennie – po cenach akcji z zamknięcia danej sesji giełdowej. Zatem składając zlecenie w danym dniu, nie wiadomo do końca jaką wartość będą miały zakupione jednostki uczestnictwa funduszu. Mimo że ETF-y są notowane na giełdzie, to ich cena nie zależy wprost od relacji popytu i podaży, jak ma to miejsce w przypadku zwykłych akcji, tylko od wartości naśladowanego przez ETF indeksu.

Jednostki ETF-ów są najprostszym i najtańszym sposobem inwestowania na rynkach zagranicznych. Z ich pomocą inwestor indywidualny może zarabiać lub tracić na zmianach cen giełdowych indeksów, obligacji, surowców i walut, dywersyfikując swój portfel inwestycyjny.

Globalnym centrum obrotu ETF-ami jest giełda nowojorska (NYSE), na której na koniec maja 2017 roku notowanych było prawie 1800 tego typu funduszy o łącznych aktywach niemal 2,9 bln dolarów.

 

Wiele plusów dla inwestorów

W ciągu ostatnich lat popularność ETF-ów stale rośnie. Od 2012 roku wartość ulokowanego w nich kapitału zwiększyła się o 100 proc., osiągając poziom ponad 4 trylionów dolarów. Dzieje się tak przede wszystkim dzięki niskim kosztom ich prowadzenia, dość dużemu bezpieczeństwu oraz stałej stopie zwrotu.

Podstawową zaletą ETF-ów jest tania i łatwo dostępna dywersyfikacja portfela inwestycyjnego. Chcąc zainwestować w akcje, nie trzeba wybierać konkretnych spółek lub funduszu inwestycyjnego. Wystarczy w swoim biurze maklerskim kupić określoną liczbę jednostek SPDR S&P 500 ETF. Dzięki temu inwestor zarobi lub straci niemal dokładnie tyle, o ile zmieni się wartość indeksu S&P 500 plus wypłacona dywidenda. ETF-y umożliwiają również dywersyfikację portfela  inwestorom indywidualnym w stopniu dostępnym wcześniej tylko dużym i profesjonalnym uczestnikom rynku.

Dla polskich inwestorów istotne jest również uzyskanie dostępu do rynków zagranicznych.  Do istotnych zalet ETF-ów należą niskie opłaty za zarządzanie. Zwykle trzeba za to zapłacić od 0,1 do 0,3 proc., podczas gdy np. polskie TFI za taką usługę liczą sobie 3-4 proc. rocznie. Do tej kwoty często należy doliczyć również kilkuprocentową opłatę dystrybucyjną.

Niewątpliwie dużym plusem jest również to, że kupno lub umorzenie jednostek uczestnictwa w ETF-ie można sfinalizować „od ręki” na giełdzie po cenie rynkowej i sprzedać w każdej chwili trwania sesji. Tymczasem te same operacje w tradycyjnym FIO zwykle trwają kilka dni.

 

Pomysł wcale nie nowy

Idea stworzenia regulowanego funduszu giełdowego opartego o bitcoin, powstała już w 2013 roku.  Miał to być fundusz pod nazwą Winklevoss Bitcoin Trust, którego pomysłodawcami byli bracia Cameron i Tyler Winklevoss. Niestety inwestowanie w ten inauguracyjny fundusz wiązało się wówczas z ogromnym ryzykiem. Dlatego też amerykański SEC (U.S. Securities and Exchange Commission) odrzucił wniosek o jego utworzenie. Projekt funduszu ETF związanego z bitcoin został zamrożony aż do 2017 roku. 

Pomiędzy rokiem 2013 a 2017 kurs bitcoina przeszedł przez szereg perturbacji spowodowanych przez wydarzenia na rynku kryptowalutowym. Podczas, gdy pod koniec 2013 roku cena bitcoina po raz pierwszy przekroczyła 1000 dolarów, na początku 2015 roku jego kurs spadł o 66 proc. do 170 dolarów. Ponowne przebicie ceny 1000 dolarów możliwe było dopiero 2 stycznia 2017.

Wzrost ceny i popularności bitcoina spowodował powrót do planów braci Winklevoss związanych z rejestracją pierwszego funduszu giełdowego opartego o indeksie kwotowanym na tej kryptowalucie. Jednak SEC ciągle jeszcze nie określił jasnego stanowiska w sprawie jego przyszłości.  Wśród powodów negacji wniosku wymieniany jest m.in. brak stosownych regulacji rynku bitcoina, bardzo mała płynność, duże ryzyko manipulowania tym rynkiem oraz ciągle nikłe zrozumienie instrumentu, jakim są kryptowaluty przez zdecydowaną większość osób skorych do ulokowania swojego kapitału w tak zaawansowanych rozwiązaniach inwestycyjnych.

Bitcoinowy ETF braci Winklevoss to nie jedyny przedstawiony przed SEC wniosek tego typu. Jednak pozostałe także zostały odrzucone. Każda odmowa wpływała na spadek kursu bitcoina.

Pomimo ciągłego oczekiwania na rejestrację pierwszego regulowanego funduszu połączonego z kryptowalutami widoczny jest postęp w odbiorze walut cyfrowych, również na Wall Street. Finansowi potentaci coraz częściej interesują się kryptowalutami, jako potencjalnymi aktywami wartymi inwestycji i solidnej stopie zwrotu. Podczas gdy polskie banki ruszyły na kryptowalutową krucjatę, giełda NYSE zamierza uruchomić pierwsze ETF-y na bitcoina. Oznacza to, że pierwotny cel bitcoina uległ całkowitej zmianie. Stałby się też oficjalnie i legalnie dostępny dla drobnych inwestorów na całym świecie.

 

Czy wiesz, że…

Wartość bitcoina zależy od jego popularności, użyteczności i trudności zdobycia. Im większa jest społeczność bitcoinowa i im więcej ludzi go używa tym większa jego wartość. W ciągu 5 lat liczba użytkowników wzrosła do kilku milionów i stale rośnie w ogromnym tempie. Dlatego też w tym czasie wartość bitcoina z kilku centów dobiła do ponad 1000 dolarów.

 

 


Katarzyna Wiązowska

Redaktorka portalu FXMAG.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk