• Sklep
  • Odbierz prezent
Frank szwajcarski ponownie straszy

W ostatnich tygodniach frank szwajcarski zaczął dynamicznie zyskiwać na wartości. Pierwszy raz od kwietnia 2017 r. kurs franka do złotego przekroczył psychologiczny poziom 4,0. Nasilająca się aprecjacja franka wywiera presję na Szwajcarskim Banku Narodowym, by przeciwdziałać mechanizmom rynkowym. Jednak każdy pamięta, jak w 2015 r. SNB przegrał walkę z rynkiem i teraz wraca pytanie, czy bank ponownie czeka porażka?

Powody aprecjacji franka są poza wpływem SNB. Skok awersji do ryzyka w związku z eskalacją konfliktu handlowego USA-Chiny, który nasila obawy o katastrofalne skutki dla globalnego wzrostu gospodarczego, powoduje, że inwestorzy na rynkach finansowych uciekają od ryzykownych aktywów, kierując się w stronę tzw. bezpiecznych przystani. Ponieważ USA są stroną konfliktu, przy rosnącym ryzyku zmiany polityki kursowej Białego Domu rynek unika bezpośredniej ucieczki w dolara. Euro również jest „zamkniętym portem”, gdyż w obliczu wyraźnego spowolnienia gospodarczego w strefie euro narosły oczekiwania na luzowanie polityki pieniężnej Europejskiego Banku Centralnego – silnie negatywny impuls dla waluty. To pozostawia tylko franka szwajcarskiego oraz jena japońskiego jako jedyne wygodne kierunki dla uciekającego kapitału.

Dane z ostatnich tygodni wskazują, że SNB interweniuje na rynku franka. Wnioski takie mogą się nasuwać po analizie danych o depozytach na żądanie w szwajcarskim systemie bankowym. Saldo depozytów rośnie, gdy bank centralny wypuszcza do obiegu więcej franków, zabierając z banków komercyjnych waluty obce. Od końca lipca, kiedy kurs EUR/CHF (główny kanał interwencji SNB) znalazł się niebezpiecznie blisko psychologicznego poziomu 1,10, przez następne 6 tygodni depozyty na żądanie wzrosły o 12,8 mld CHF. W najaktywniejszym tygodniu sierpnia przyrost wyniósł 3,7 mld CHF, mniej więcej tyle samo, co przez cały dwuletni okres począwszy do lipca 2019 r. Tak silne nagromadzenie depozytów ostatni raz występowało na wiosnę 2017 r., kiedy frank także był pod silną presją aprecjacyjną w związku z paniką wokół wyniku wyborów prezydenckich we Francji. Wcześniej, w połowie 2016 r., silny skok depozytów na żądanie zbiegł się w czasie z zawirowaniami na rynkach (aprecjacja franka) po ogłoszeniu wyników referendum w sprawie brexitu. Wtedy EUR/CHF spadał poniżej 1,10. Zatem bieżące poziomy są typowymi, kiedy SNB uaktywnia się z interwencjami.

Jeśli warunki polityczno-rynkowe nie ulegną szybkiemu odwróceniu i presja aprecjacyjna franka się utrzyma, SNB będzie zmuszony dalej interweniować. I nie chodzi tu o czysty aspekt obrony założonego kursu. Silny frank zagraża zdławieniu trendów inflacyjnych oraz skutkuje osłabieniem aktywności gospodarczej poprzez trudności firm eksportowych. Szczególnie, że w zamówienia dodatkowo uderza globalne spowolnienie.

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?

Notowania: CHFPLN

Przejdź do wykresu
Źródło: https://pl.tradingview.com/symbols/CHFPLN/

Konrad Białas

Główny Ekonomista TMS Brokers Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Odpowiedzialny za analizę fundamentalną walut G10 i rynków wschodzących. Zwycięzca rankingu Bloomberga na najtrafniejsze prognozy walutowe (Q32015) oraz laureat I miejsca w rankingu Pulsu Biznesu dla prognoz EUR/PLN, USD/PLN i CHF/PLN (marzec 2016 r.). Komentator wydarzeń ekonomicznych w telewizji i prasie

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk