• Odbierz prezent
Fotowoltaika nie przestaje kusić, ale czy wciąż ma powody do hossy?

Od kilku lat jesteśmy świadkami dynamicznego rozwoju branży odnawialnych źródeł energii, ze szczególnym uwzględnieniem fotowoltaiki.

W przypadku Europy, wzrost ten podsycany jest przez politykę klimatyczną Unii Europejskiej, która postawiła sobie za cel przestawienie gospodarki na tzw. „zieloną energię”. Z analiz działań, podjętych przez poszczególne rządy na szczeblu krajowym i unijnym, wynika, że trend ten potrwa przynajmniej do 2050 roku. W przyjętym przez polski rząd planie „Polityka energetyczna Polski do 2040 roku”[1], poziom źródeł odnawialnych w strukturze krajowego zużycia energii elektrycznej ma do 2040 roku wynosić nie mniej niż 30%. Według Agencji Rynku Energii, w 2020 roku w Polsce OZE odpowiadało za 18% energii. Aby zachęcić gospodarstwa domowe oraz wspólnoty mieszkaniowe do zaangażowania się w transformację energetyczną i przestawienie się na odnawialne źródła energii, rząd uruchomił szereg programów mających skłonić do instalacji paneli fotowoltaicznych. Głównym filarem jest tutaj program „Mój prąd”, w ramach którego każda osoba fizyczna, decydująca się na instalację paneli fotowoltaicznych, może liczyć na dofinansowanie do 5 tysięcy złotych. O dopłatę do takiej instalacji można ubiegać się także w ramach programu „Energia Plus” (program skierowany do przedsiębiorców) oraz poprzez regionalne programy operacyjne. Większość obowiązujących obecnie programów funkcjonuje w dłuższej perspektywie czasu. Przykładowo, projekt „Czyste Powietrze”, w ramach którego można starać się o pożyczkę lub dotację do blisko 58 tysięcy złotych, ma być realizowany aż do 2029 roku. Ponadto, rząd pracuje obecnie nad projektem nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii, która przewiduje przedłużenie do 2027 roku istniejącego od 2016 roku systemu aukcyjnego OZE. System ten skierowany jest do właścicieli farm wiatrowych i fotowoltaicznych. Państwowy Urząd Regulacji Energetyki przydziela w ramach aukcji stałe kwoty wsparcia dla każdego źródła energii. Dzięki zagwarantowanemu dochodowi, operatorzy systemów fotowoltaicznych mogą planować długoterminowe inwestycje. W kontekście obecnych uwarunkowań politycznych, ciężko jest przewidywać przyszłość, ale na ten moment wydaje się, że władze nadal będą wspierać rozwój odnawialnych źródeł energii. W rozmowach z Unią Europejską, Polska zobowiązała się do zwiększenia zielonej energii w naszym miksie energetycznym. Polscy rządzący mają świadomość, że aby przekonać obywateli do korzystania z odnawialnych źródeł energii, niezbędny jest szereg programów i zachęt. Na konferencji prezentującej program „Mój prąd”, premier Mateusz Morawiecki mówił: „to dobre dla polskiego biznesu, gospodarstw domowych i środowiska. Program „Mój prąd” pozwoli nam również zrealizować zobowiązania klimatyczne wobec Unii Europejskiej”.

Jednym z filarów transformacji ma być tzw. „energetyka rozproszona i obywatelska”

Według „Mapy drogowej polskiej elektroenergetyki 2030” tzw. „fotowoltaika na dachu” powinna generować około 4 TWh w 2030 roku oraz blisko 8 TWh 2040 roku. Przy średniej mocy przydomowej instalacji na poziomie 6,5 KWh dane sugerują, że rząd chciałby, aby już w 2040 roku w naszym kraju działało blisko 1,3 miliona domowych instalacji. Z danych Stowarzyszenia Branży Fotowoltaicznej Polska PV wynika, że tylko w 2020 roku przyłączono 321 tysięcy mikroinstalacji o łącznej mocy 2200 MWh. Dzięki temu w Polsce pracuje obecnie 466 tysięcy mikroinstalacji. Szacuje się, że już co 12. polski budynek wyposażony jest w urządzenie do produkcji energii. Większe obiekty, takie jak farmy fotowoltaiczne, mają generować 7,8 TWh w 2030 roku oraz 16,8 TWh w 2040 roku. Wszystkie te szacunki pozwalają sądzić, że branża fotowoltaiczna będzie się dalej rozwijać, jednak tempo może ulec spowolnieniu w porównaniu do ostatnich 2 lat. Ponadto duża dynamika wzrostów powinna przenieść się z producentów indywidualnych, generujących prąd na własny użytek, na rzecz większych podmiotów takich jak farmy fotowoltaiczne. Rząd, widząc nasycenie rynku klienta indywidualnego, pracuje nad obniżką stawek za wyprodukowany prąd. Do tej pory obowiązywała zasada 80%, oznaczająca, że za każdą oddaną do sieci jednostkę, prosument mógł pobrać 0,8 jednostki. Według projektu ustawy, nadwyżki energii będą skupowane po średniej cenie energii na rynku konkurencyjnym w poprzednim kwartale. Dziś wynosi ona 256,22 zł/MWh i jest publikowana przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. Tymczasem cena energii, po jakiej kupują ją gospodarstwa domowe w momencie, gdy ich instalacja fotowoltaiczna nie generuje prądu, wynosi obecnie ok. 667 zł/MWh. Jest to o 160% więcej od proponowanej ceny zakupu. Dotychczas za wzrost udziału fotowoltaiki w miksie energetycznym odpowiadali głównie klienci indywidualni, a instalacje fotowoltaiczne do 50 kW zajmowały 80% rynku PV w Polsce. Jednak wraz z kolejnymi podwyżkami cen prądu oraz wprowadzeniem w 2021 roku tzw. opłaty mocowej, wiele energochłonnych firm decyduje się na instalację farm fotowoltaicznych, które pozwolą im obniżyć koszty. Przykładem tego może być jeden z największych w Polsce producentów łożysk tocznych, firma PBF z Kraśnika, która postanowiła w 2019 roku zbudować własne źródło energii w postaci farmy fotowoltaicznej. Dodatkową zachętą mają być planowane zmiany w ustawie o OZE, które m.in. zniosą obowiązek koncesji dla instalacji o mocy do 1MW. Wzrost cen prądu na rynku wymusi na firmach i gospodarstwach indywidualnych szukanie oszczędności, co wraz z szeroko zakrojonym programem dopłat do instalacji fotowoltaicznych oraz szeregiem ułatwień legislacyjnych powinno zwiększyć popyt na panele fotowoltaiczne w najbliższych latach. Dodatkowym czynnikiem wpływającym na popyt może być też fakt, że wraz z rozwojem technologii, systematycznie spada koszt instalacji. Według międzynarodowej Agencji Energii Odnawialnej, na przestrzeni lat 2010-2019 całkowity koszt spadł o 80% a trend ten ma być kontynuowany w najbliższych latach.

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


Maciej Poczachowski

Pasjonat rynków kapitałowych z szczególnym uwzględnieniem rynku amerykańskiego. Na co dzień pracuje jako administrator funduszy inwestycyjnych. Główne obszary zainteresowań to MMT i jej wpływ na zmiany społeczne oraz ekonomiczne.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk