Advertisement
  • Odbierz prezent
FED wpompował ogrom gotówki w rynek, zapominając przy tym o horrendalnym zadłużeniu! USA ma jednak plan na sfinansowanie rekordowego deficytu - komentarz

Poniedziałek na rynkach globalnych przebiegał w dość sielankowych nastrojach. Publikowane dane były mocne, ale też pokazały rosnące zagrożenie inflacją. Jednocześnie Departament Skarbu USA ogłosił plany pożyczkowe.

Najważniejszy wczorajszy raport to ISM dla amerykańskiego przemysłu

Odnotował on spadek z 64,7 do 60,7 pkt wobec wolniejszego wzrostu zamówień, produkcji oraz zatrudnienia. To nadal bardzo wysoki poziom oznaczający boom w przemyśle, jednak ten boom jest spowalniany przez ograniczenia. Widać to we wskaźniku zapasów, który spadł poniżej 50 pkt., a także zapasów klientów (spadek do zaledwie 28,4 pkt.). Duży popyt i niższa podaż oznacza presję na ceny i tak właśnie było w kwietniu – indeks cen wzrósł do 89,6 pkt. W przeszłości był wyższy tylko dwukrotnie w latach 70-tych oraz w 2008 roku. W latach 70-tych znacznie wzrosła inflacja, a jej obniżenie wywołało poważną recesję na początku lat 80-tych, zaś w 2008 roku był to efekt cen ropy bliskich 150 dolarów za baryłkę. Za każdym razem dochodziło wkrótce do poważnego kryzysu (choć oczywiście presja cenowa nie była jedyną ich przyczyną).

Warto pamiętać, że niektóre restrykcje dopiero zostaną zniesione

W rejonie Nowego Jorku pełne otwarcie ma nastąpić od 19 maja, lada moment wszystkie restrykcje mają zostać zniesione na Florydzie. Zatem w pewnym sensie konsument dopiero za chwilę „ruszy do boju", umożliwiając podnoszenie cen firmom mierzącym się z rekordowym wzrostem kosztów. Jak silna jest ta fala pokazały wczorajsze dane o sprzedaży detalicznej w Niemczech, która mimo licznych jeszcze ograniczeń wzrosła w marcu o 11% r/r, podczas gdy konsensus zakładał spadek!

Jakiś czas temu pisałem o niezrozumiałej taktyce zalewania pieniądzem rynków przez amerykański Departament Skarbu,

który nagle stwierdził, że nie potrzebuje takich ilości gotówki (którą zakumulował podczas niekontrolowanych zakupów obligacji przez Fed wiosną 2020) i po prostu zaczął zrzucać ją na rynek (nie rolując części długu), windując ceny wszystkiego wokół (indeksy w USA w kwietniu odnotowały ponad 5% wzrosty). Zastanawiało mnie jak wobec tego zamierzają sfinansować rekordowy deficyt i odpowiedź poznaliśmy wczoraj – w bieżącym kwartale potrzeby pożyczkowe zostały zwiększone o 368 mld USD, a kolejnym wyniosą 821 mld USD! Czyli akurat gdy rośnie presja inflacyjna i presja na Fed aby zmniejszył skalę zakupów, Treasury będzie zagarniać z rynku pieniądze pełnymi garściami.

Teraz powinno być jasne,

dlaczego Fed będzie bronić się przed dyskusją o ograniczeniu QE wszelkimi sposobami (mimo, że szkodzi w ten sposób społeczeństwu, któremu powinien służyć), ale nawet przy zakupach Fed na poziomie 360 mld USD na kwartał Treasury będzie musiało ściągnąć sporo pieniędzy z rynku. Jestem bardzo ciekaw jak to zostanie rozegrane.     

Wtorkowy kalendarz jest nieco lżejszy. W Wielkiej Brytanii czeka nas przemysłowy PMI, w USA m.in. dane o handlu zagranicznym. Na parze EURUSD obserwujemy próbę zmiany trendu na spadkowy – jeśli się powiedzie, nie będzie to dobra wiadomość dla złotego, który dziś rano nieco traci.

O 8:40 euro kosztuje 4,5449 złotego, 3,7764 złotego, frank 4,1303 złotego zaś funt 5,2450 złotego.   


Przemysław Kwiecień

Główny Ekonomista X-Trade Brokers. Doktor nauk ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego, absolwent UW i London Metropolitan University (tytuł MSc). Najlepszy analityk makroekonomiczny 2014 roku według NBP, Rzeczpospolitej i Parkietu. Wielokrotnie w czołówce rankingów prognoz walutowych agencji Bloomberg.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk